Jak Kuhn postrzega polski rynek?
To ważny dla nas kraj – działamy tu już ponad 25 lat i jesteśmy bardzo zadowoleni z naszych wyników. Mamy dobry zespół, odpowiednią lokalizację i widzimy, że to bardzo dynamiczny rynek. Gdy porównam strukturę rolnictwa w Polsce sprzed 10, 20 czy 30 lat do sytuacji obecnej, to widać ogromną różnicę. Rolnicy w Polsce są w czołówce, jeśli chodzi o korzystanie z technologii – zarówno ci z dużych, jak i mniejszych gospodarstw. Dzięki programom wsparcia unijnego wiele gospodarstw unowocześniło swój park maszynowy i poprawiło produktywność. Jako producent maszyn oczywiście korzystamy z tej zmiany, ale też ją wspieramy.
Jak pan ocenia przyszłość europejskiego, a szczególnie polskiego rolnictwa – biorąc pod uwagę jego zróżnicowaną strukturę oraz wyzwania polityczne i handlowe?
To bardzo dobre pytanie, choć składa się z kilku wątków. Zacznę od tego, że już dziesięć lat temu, podczas konferencji z francuskimi dziennikarzami, powiedziałem, że gospodarstwo rolne przyszłości to przede wszystkim przedsiębiorstwo ekonomiczne. Wtedy to stwierdzenie wywołało poruszenie, ale dzisiaj chyba wszyscy widzą, że rolnik musi na swojej pracy zarabiać – potrzebuje odpowiedniej skali, wartości dodanej i rozwoju.
Z drugiej strony nie jest to łatwe. Tak, mamy konsolidację, ale nadal funkcjonują małe, średnie i duże gospodarstwa. Sama wielkość pól czy gospodarstw nie zmienia się szybko – to, co się zmienia, to sposób pracy. Rolnicy się specjalizują, łączą siły, kupują maszyny razem, rozwija się rolnictwo usługowe. Nie jestem ekspertem od szczegółowej struktury rolnictwa w Polsce, ale w całej Europie obserwujemy, że zmienia się raczej sposób działania, a nie struktura własności.
A jak w tym wszystkim odnajduje się technologia?
Pomaga rolnikom robić więcej, mniejszym kosztem. Tak projektujemy nasze maszyny. I wydaje się, że również polityka unijna idzie w tym kierunku – mimo że mamy wiele regulacji, czasem zbyt wiele. Z drugiej strony nowa Wspólna Polityka Rolna ma bardziej skupiać się na osiąganiu celów, tworzeniu wartości – dla środowiska i dla gospodarstw. To ma sens.
Kluczowe pytanie brzmi: co przyniesie WPR po 2027 roku? Wiemy, że UE nadal będzie wspierać rolnictwo, ale pojawiają się inne priorytety – choćby obrona. Polska ma tu przecież jedną z największych i najlepiej wyposażonych armii w Europie. Ale myślę, że doświadczenia pandemii uświadomiły politykom i obywatelom, jak ważne jest bezpieczeństwo żywnościowe i samowystarczalność. Zrównoważony rozwój nie może dotyczyć tylko środowiska – musi także oznaczać stabilność dostaw żywności w Europie.
Biorąc pod uwagę rosnącą populację, rozwój klasy średniej – szczególnie w krajach Europy Środkowo-Wschodniej – jestem bardzo pozytywnie nastawiony do przyszłości europejskiego rolnictwa, zwłaszcza w Polsce.
Kuhn zaprezentował wiele nowości. Które produkty mają według pana największy potencjał na polskim rynku?
Chcieliśmy przekazać dwa główne komunikaty. Po pierwsze – Kuhn jest liderem w dziedzinie maszyn zielonkowych. Pokazaliśmy szeroką gamę nowości i innowacji. W Polsce te maszyny już są bardzo popularne i to się raczej nie zmieni.
Po drugie – pokazujemy kierunek rozwoju w zakresie technologii uprawy. Tu mamy już pewną pozycję, ale chcemy ją wzmocnić – wprowadzamy nowe, duże narzędzia uprawowe, które będą prezentowane m.in. na Agritechnice. Intensywnie inwestujemy w opryskiwacze – pokazaliśmy nowy model po raz pierwszy właśnie w Polsce. To kluczowy produkt także dla waszego rynku. Podobnie będzie z dużymi siewnikami – cała nasza oferta dynamicznie się rozwija. Kolejna Agritechnica, połączona z naszym 200-leciem, będzie dla Kuhn wyjątkowa – właśnie w obszarze siewu i uprawy.