Catros+, Primera i Condor - nowe podejście do wydajności
Duże zainteresowanie wzbudza również brona talerzowa Catros+ 12003-2TX. Jest tam system SmartFrame umożliwiający regulację głębokości pracy poprzez zmianę kąta ustawienia talerzy. Dzięki temu maszyna zachowuje dużą przepustowość nawet przy ogromnej ilości resztek pożniwnych. Konstrukcja ContourFrame z 5 sekcjami pozwala bardzo dokładnie kopiować nierówności terenu. Kilka metrów dalej rolnicy otaczają nową Primerę DMC 6002-2C - zwłaszcza ci planujący inwestycje w siew uproszczony i bezorkowy.Nowa Primera otrzymała całkowicie przeprojektowany zbiornik ciśnieniowy z dwiema komorami umożliwiającymi jednoczesny transport nasion i nawozu lub dwóch różnych materiałów siewnych. Maszyna wyposażona została także w nowe rolki palcowe poprawiające pracę w warunkach kamienistych. Przy prędkości 15 km/h układ dozujący może podawać nawet 400 kg materiału.
Ciekawym eksponatem jest też Condor 9002-2TC. Rolnicy zwracają uwagę przede wszystkim na możliwość współpracy z ciągnikami od 180 KM mimo szerokości roboczej wynoszącej 9 m. Maszyna posiada zbiornik o pojemności 4100 l podzielony na trzy komory, co umożliwia jednoczesny wysiew nasion, nawozu i mikrogranulatu. System MultiSwitch pozwala indywidualnie wyłączać poszczególne rzędy, ograniczając nakładki na uwrociach i oszczędzając materiał siewny.
Rolnictwo precyzyjne przestało być dodatkiem
Tłumy gromadzą się nie tylko przy największych maszynach. Dużym zainteresowaniem cieszą się ekrany pokazujące mapy aplikacyjne, zdjęcia z dronów i systemy punktowego oprysku.
Na poletkach doświadczalnych w Wambergen prezentowane są doświadczenia związane z ograniczaniem zużycia herbicydów. Do porównania są klasyczne opryski chemiczne z mechanicznym zwalczaniem chwastów oraz rozwiązaniami mieszanymi. Eksperci pokazują, jak połączenie jesiennego zabiegu chemicznego z mechanicznym zwalczaniem chwastów wiosną pozwala ograniczyć liczbę zabiegów herbicydowych bez wyraźnego pogorszenia skuteczności. Ciekawe są prezentacje związane z wykorzystaniem dronów i map aplikacyjnych. Na ekranach pojawiają się obrazy pól analizowanych z centymetrową dokładnością. System rozpoznaje chwasty i generuje mapę punktowego oprysku.
– Przy takich rozwiązaniach można ograniczyć zużycie środków nawet o 90% – tłumaczą specjaliści podczas prezentacji.
Rolnicy długo stoją przed ekranami.
– Jeszcze kilka lat temu takie rzeczy człowiek oglądał tylko w internecie albo na filmach z Ameryki. A teraz to zaczyna naprawdę wchodzić do gospodarstw – mówi Adrian Frank.
Wokół rozmowy szybko schodzą na nowe przepisy unijne, ograniczanie chemii i rosnące koszty ochrony roślin. To właśnie tam najlepiej widać, że dla wielu gospodarstw precyzyjne rolnictwo przestało być ciekawostką, a jest ekonomiczną koniecznością.
EasyTram myśli za operatora
Popularność wzbudza też system EasyTram. Z pozoru temat wydaje się mało widowiskowy, ale właśnie przy tej prezentacji pada mnóstwo praktycznych pytań. System pozwala automatycznie tworzyć ścieżki przejazdowe niezależnie od kierunku jazdy siewnika. Wszystko odbywa się na podstawie mapy pola i indywidualnego wyłączania rzędów. Dla rolników pracujących na nieregularnych działkach jest to rozwiązanie wyjątkowo praktyczne.
– Człowiek ma dzisiaj tyle rzeczy do pilnowania w kabinie, że każda automatyzacja naprawdę robi różnicę – słychać komentarz.
Centrum technologiczne
Ogromne wrażenie na uczestnikach robi także zwiedzanie zakładów produkcyjnych. W halach w Gaste, Bramsche i Leeden pracuje ok. 1700 osób.Roboty spawalnicze, automatyczne lasery, zrobotyzowane magazyny i ogromne linie produkcyjne pokazują, że to nowoczesna fabryka. W jednej części hali roboty spawają elementy belek opryskiwaczy. Kilkadziesiąt metrów dalej automatyczne lasery wycinają elementy zbiorników rozsiewaczy nawozów. Obok pracują stanowiska montażu siłowników hydraulicznych produkowanych przez Amazone we własnym zakresie.
Wisienką na torcie jest centrum części zamiennych w Leeden. W magazynie znajduje się ok. 50 tys. różnych części, a 97% komponentów dostępnych jest natychmiast. Ogromny automatyczny magazyn małych części mieści 27,5 tys. pojemników. System świetlny prowadzi pracowników podczas kompletowania zamówień, minimalizując ryzyko pomyłki. Rolnicy przechodzą pomiędzy regałami w ciszy, przerywanej jedynie dźwiękiem przesuwających się transporterów.
– Dopiero tutaj człowiek widzi, jak ogromne zaplecze stoi za jedną maszyną – mówi jeden z uczestników wyjazdu.
Mniejsi rolnicy zatrzymują inwestycje
W grupie z Polski obecni byli również przedstawiciele firmy Agro-Eko. Dla niej wyjazd do Niemiec miał także symboliczne znaczenie. Agro-Eko, które wcześniej funkcjonowało jako subdiler, od ub. roku działa jako pełnoprawny diler marki Amazone.
– To daje nam większe możliwości i pozwala lepiej odpowiadać na potrzeby klientów – mówi Sławomir Fałat, przedstawiciel firmy z Kietrza.
Jednocześnie przyznaje, że sytuacja na rynku maszyn rolniczych wyraźnie się zmieniła.
– Mniejsi rolnicy coraz częściej zatrzymują inwestycje. Duże gospodarstwa nadal kupują maszyny, szczególnie opryskiwacze i siewniki punktowe, ale rynek jest dziś dużo trudniejszy niż kilka lat temu – podkreśla.
Tak szybko minął dzień w Hasbergen/Gsste. Zachodzi majowe słońce, a na placu wciąż stoją ogromne siewniki, opryskiwacze i maszyny uprawowe wyposażone w kamery, czujniki i systemy automatyzacji - rozwiązania pokazujące realne oszczędności. Rozwiązania, których prezentacja była prawdziwym sensem tej wystawy.