Wywiady Aktualności

Przemysław Jabłoński: Skupiamy się wyłącznie na Agrio

Data publikacji:

Firma AGROPRZEM z Brześcia Kujawskiego specjalizuje się w sprzedaży, serwisie i modernizacji opryskiwaczy, głównie marki Agrio. Oferuje też części, systemy precyzyjne i wsparcie techniczne. Działa na północy Polski jako partner gospodarstw modernizujących sprzęt. O wyzwaniach opowiada właściciel, Przemysław Jabłoński.

    Przemysław Jabłoński: Skupiamy się wyłącznie na Agrio

Od ilu lat zajmuje się pan opryskiwaczami i jak powstała firma AGROPRZEM?

Z opryskiwaczami jestem związany od dawna. Z czeską firmą Agrio pracuję od 2009 roku. Wcześniej byłem ich serwisantem, sprzedawałem maszyny, głównie w województwach pomorskim i kujawsko-pomorskim, i na tym terenie skupiłem się też po założeniu własnej firmy. Od grudnia 2023 roku prowadzę działalność jako AGROPRZEM – kontynuuję sprzedaż opryskiwaczy Agrio, oferuję również serwis gwarancyjny i pogwarancyjny, sprzedaż części i modernizacje opryskiwaczy – także innych marek, jeśli tylko znamy zastosowaną tam elektronikę. Nie zamykamy się na żadnego klienta tylko dlatego, że ma sprzęt innego producenta.

Jak wygląda dziś skala działalności? Ile maszyn udało się sprzedać?

Od powstania firmy AGROPRZEM, czyli w ciągu około półtora roku, sprzedaliśmy blisko 50 opryskiwaczy Agrio. Część z nich już została wydana, część jest w produkcji – mamy już zamówienia nawet na 2026 rok. Widać, że programy typu 4.0 pomogły – około 30% sprzedaży to efekt dostępnych funduszy. Klienci często czekają na nabory, bo to spore inwestycje. Z drugiej strony – są też tacy, którzy modernizują sprzęt bez dotacji, bo wiedzą, że warto.

Jak duże znaczenie w walce o klienta ma cena?

W tej klasie opryskiwaczy ceny są dość zbliżone. Jeżeli porównujemy maszyny z podobnym wyposażeniem – zwłaszcza z pneumatycznym sterowaniem – to Agrio nie odstaje.

Które modele cieszą się największym zainteresowaniem?

W moim regionie dominują gospodarstwa 70–150 ha, dlatego Napa stanowi 70–80% sprzedaży. Dla porównania, w Zachodniopomorskiem, popularniejsze są większe modele Mamut.

Czym wygrywacie z konkurencją?

Przede wszystkim podejściem do klienta i sprawnym serwisem. Każdy z nas odbiera telefon, doradza, rozwiązuje problemy. Dla wielu klientów liczy się to, że nie trafiają na infolinię, nie muszą czekać – mają kontakt bezpośredni. Poza tym nie sprzedajemy dziesiątek marek – skupiamy się wyłącznie na Agrio, znamy te maszyny, wiemy, czego oczekuje klient. I on to docenia.

Zajmujemy się uruchamianiem i modernizacją używanych opryskiwaczy, głównie Agrio – oczywiście jeśli znamy historię takich maszyn.

To aspekty związane z działalnością firmy. A sam produkt?

Wysoko pozycjonuje się pod względem technicznym. Agrio od lat stosuje pneumatyczne sterowanie armaturą – proste, niezawodne rozwiązanie umożliwiające cyrkulację cieczy i precyzyjne dawkowanie. Już 15–20-letnie modele miały systemy, które konkurencja dopiero wprowadza. Przykład to korpusy SeleJet, automatycznie dobierające dysze. Pneumatyka zmniejsza też ryzyko uszkodzeń elektroniki – powietrze oddzielone jest membraną od cieczy.

Wspomina pan o modernizacjach. Jakie rozwiązania są dziś najczęściej wdrażane do starszych opryskiwaczy?

Najczęściej chodzi o przystosowanie starszych maszyn do standardu Isobus – tak, żeby klient mógł korzystać z terminala w ciągniku, mieć automatyczną kontrolę sekcji, sterowanie belką, nawigację GPS. Koszty są różne – od 15–20 tys. zł za podstawowe doposażenie, do 100 tys. zł i więcej przy pełnym zakresie modernizacji. Czasem lepiej zainwestować w dobrą bazę niż kupować nową maszynę.

Z jaką elektroniką pracujecie?

Korzystamy głównie ze sprzętu Müller Elektronik – terminali, sterowników, systemów do kontroli trakcji i osi. Współpracujemy też z firmą Ekotronic – dzielimy się doświadczeniem i wspólnie szukamy najlepszych rozwiązań. Dzięki temu możemy oferować precyzyjne systemy dopasowane do potrzeb klientów.

Czy opryskiwacze Agrio są standardowo przygotowane do pracy z GPS?

Tak, prawie każdy opryskiwacz, który sprzedajemy, współpracuje z GPS. Klienci szybko przyzwyczajają się do automatyki i trudno im pracować bez niej. Ale w razie awarii Agrio można obsługiwać ręcznie – to duży atut.

Czy Agrio nadąża za nowymi trendami w rozwoju opryskiwaczy?

Opryskiwacze coraz bardziej stawiają na precyzję – celowanie w chwasty, ochronę roślin i eliminację błędów. Mapowanie, zmienne dawkowanie i sterowanie sekcjami to już standard, a GPS jest niezbędny. Agrio wdraża te rozwiązania, ale rośnie też złożoność maszyn, więc specjalistyczny serwis jest niezbędny – to już nie czasy napraw bez komputera.

Czyli rolnik sam już nic nie naprawi?

Proste usterki, np. czujnik prędkości czy ciśnienia – tak. Ale jest wiele rzeczy, które wymagają kalibracji, wiedzy i doświadczenia. Z drugiej strony pomagamy też telefonicznie, nie zamykamy się – wielu klientów to docenia. Są też filmy instruktażowe od Agrio. Rolnik nie jest zostawiony sam sobie.

Jakie wyposażenie wybierają dziś najczęściej rolnicy?

GPS i kontrola sekcji to już standard. Najczęściej montujemy 18 sekcji. W warzywnictwie popularne są systemy SeleJet – dają możliwość szybkiego dostosowania dawki bez zmiany końcówek. W terenie pagórkowatym ważne jest niezależne sterowanie belkami. Pełna cyrkulacja cieczy to też konieczność – zapewnia gotowość do zabiegu od pierwszej sekundy.

Jaka jest dziś populacja opryskiwaczy Agrio w Polsce?

Myślę, że około 2000 szt. Jest na czym pracować – wiele z nich to starsze konstrukcje, które wymagają napraw.

Realizowanychrównież u klienta?

Tak, często u klienta jest szybciej, taniej i efektywniej. Wymiana jednostki sterującej, modernizacja systemów – jesteśmy na to przygotowani. W okresie po głównym sezonie, skupiamy się właśnie na takich pracach.

Zima to także czas szkoleń, poznajemy nowe rozwiązania i planujemy zakupy wraz z rolnikami.Poza tym planujemy wyjazdy, wykonujemy drobne prace, jak montaż GPS czy ultradźwięków. Jest spokojniej, ale pracy sporo. Potem znów rusza intensywny okres modernizacji, sprzedaży i serwisu – i tak w kółko.

Na koniec, jakie są pana plany na przyszłość?

Chcemy zainwestować w rozbudowę warsztatu, hali i zaplecza. Coraz więcej maszyn, coraz więcej klientów – musimy się rozwijać. Jeżeli są możliwości dofinansowania, rolnik kupi nowy opryskiwacz. Jeśli nie – zmodernizuje stary. A my musimy być gotowi na jedno i drugie.

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj atr express - zamów:

Bezpłatny egzemplarz Prenumeratę

YouTube atrexpress

zobacz więcej

Valtra Serie N 135 w rodzinnym gospodarstwie Państwa Pszonka! #valtra #atrexpress #rolnictwo


W chwili otwarcia wideo, YouTube wyśle pliki cookie. Polityka prywatności YouTube

Pokaz systemu TIM w Braszowicach!


W chwili otwarcia wideo, YouTube wyśle pliki cookie. Polityka prywatności YouTube

Bądź na bieżąco! Zapisz się do newslettera

Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Boomgaarden Medien Sp. z o.o. treści marketingowych (newsletter) za pośrednictwem poczty elektronicznej w tym informacji o ofertach specjalnych dotyczących firmy Boomgaarden Medien Sp. z o.o. oraz jej kontrahentów.