Jak obecnie wygląda sytuacja firmy Agrio – na rynku światowym i w Europie? Jakie większe zmiany zaszły ostatnio w Waszej firmie?
Firma Agrio od momentu powstania w 1993 roku zajmuje się wyłącznie produkcją opryskiwaczy polowych. W Czechach dominują duże gospodarstwa rolne oraz firmy usługowe, a powierzchnia gospodarstw stale się zwiększa. Liczba pracowników w rolnictwie maleje, a jeden opryskiwacz potrafi opryskać nawet 10 tys. ha rocznie. Prace wykonywane są z dużą prędkością, często przekraczającą 15 km/h. Klienci oczekują coraz większych maszyn z maksymalnym wyposażeniem oraz lepszym komfortem pracy operatora.
Na bieżąco udoskonalamy całą gamę naszych maszyn. Podczas ostatniej edycji targów Agritechnica w Hanowerze zaprezentowaliśmy zmodernizowany opryskiwacz samojezdny Dino III o pojemności zbiornika 7 tys. l oraz największy opryskiwacz zaczepiany Gigant o pojemności 14 tys. l, wyposażony w dwie skrętne osie.
Oprócz rozwoju maszyn staramy się również poprawiać warunki produkcyjne. Największymi inwestycjami w ubiegłym roku były: przelotowa komora do piaskowania, giętarka rur CNC oraz nowe formy do produkcji plastikowych osłon.
Jak ocenia Pan aktualny popyt na maszyny Agrio? Która grupa opryskiwaczy jest najbardziej poszukiwana przez klientów i w których czujecie się najmocniejsi?
Kluczowe znaczenie w naszej ofercie mają opryskiwacze zaczepiane Napa i Mamut, ale bardzo dobrze rozwija się również sprzedaż opryskiwacza Gigant na podwoziu tandemowym. Opryskiwacz samojezdny Dino III dopiero pojawia się na rynku, jednak pierwsze doświadczenia klientów są bardzo pozytywne - to prosta, wydajna i niezawodna maszyna, która poradzi sobie z każdym wzniesieniem, co dziś jest bardzo cenione przez wielu użytkowników. Duży nacisk kładziemy także na wysoką jakość serwisu.
Jaka była sprzedaż opryskiwaczy produkowanych przez Państwa firmę w 2025 roku?
W ubiegłym roku wyprodukowaliśmy 150 maszyn - tyle samo co rok wcześniej - jednak przychody wzrosły o 10%.
Jak wygląda poziom zamówień w pierwszych miesiącach 2026 roku w całej Europie, a szczególnie w Europie Środkowo-Wschodniej i w Polsce?
Obecnie mamy zapełnione moce produkcyjne na 9 miesięcy do przodu, jednak staramy się zwiększać wydajność pracy i skracać terminy realizacji. Polska jest dla nas największym rynkiem zbytu, następnie Czechy, Niemcy, Litwa, Łotwa oraz Słowacja. Chcielibyśmy sprzedawać więcej także na Ukrainie, ale wcześniej musimy zwiększyć produkcję do 200-300 maszyn rocznie, aby móc zaoferować krótsze terminy dostaw niż obecnie.
Czołowe firmy branży zaprezentowały podczas zeszłorocznych targów Agritechnica w Hanowerze wiele nowości produktowych. Które z nich zostały już wprowadzone na rynek i które mają najlepsze perspektywy w Europie Środkowo-Wschodniej oraz w Polsce?
Nasze produkty zachowują te same nazwy, natomiast są systematycznie udoskonalane. Każdego roku oferujemy klientom rozwiązania, które ułatwiają pracę, poprawiają jakość oprysku i zwiększają dzienną wydajność. Wielu odwiedzających targi Agritechnica doceniło m.in. klucz do odkręcania filtrów, prostą obsługę i łatwą konserwację, a także nasz system precyzyjnej aplikacji AirPatch.
Według Farm Futures globalny rynek maszyn rolniczych ma wzrosnąć z ok. 193 mld USD obecnie do 344 mld USD w 2032 roku. Czy zgadza się Pan z tymi prognozami?
Do 2032 roku liczba ludności na świecie wzrośnie o kolejne 400 mln. Ludzie przenoszą się do miast, dlatego mechanizacja rolnictwa musi się w naturalny sposób rozwijać.
Automatyzacja i robotyzacja są wskazywane jako kluczowe czynniki wzrostu. Jak wpływają one na działalność produkcyjną i asortyment firmy Agrio?
Zwiększanie wydajności pracy przypadającej na jednego pracownika jest dla nas bardzo istotnym wskaźnikiem. Każda nowa inwestycja pozwala oszczędzać czas i zwiększać efektywność pracy. Największą wartością naszej firmy są jednak ludzie, a nie maszyny. Staramy się eliminować ciężką fizycznie pracę, traktować wszystkich z szacunkiem i godnością oraz podnosić wynagrodzenia tak, aby tworzyć zespół osób, którym zależy zarówno na firmie, jak i na satysfakcji naszych klientów.
Jakie jest Pana zdanie na temat sytuacji na rynku maszyn rolniczych w Europie? Jak, według Pana, będzie wyglądała sprzedaż maszyn rolniczych – w tym opryskiwaczy – w 2026 roku i w kolejnych latach?
Ceny surowców rolnych są niskie, umowa z Mercosur znajduje się na etapie przed ratyfikacją, a ogólna sytuacja nie jest zbyt optymistyczna. Wielu klientów odkłada decyzje inwestycyjne. Przez ponad 30 lat obecności na rynku doświadczyliśmy już około pięciu poważnych kryzysów sprzedażowych. Z mojego doświadczenia wynika, że żadna recesja nie trwa wiecznie, a produkty wysokiej jakości zawsze znajdą swoich odbiorców. Jest to dla nas impuls do dalszego udoskonalania techniki oraz oferowania klientom jak najlepszej obsługi serwisowej.
Dziękujemy za rozmowę.