Karan 6000/36 - nowy opryskiwacz od podstaw
Najważniejszą premierą pokazu był zaczepiany KUHN Karan 6000/36. Jak podkreślano podczas prezentacji, „maszyna została stworzona zupełnie od podstaw” i nie zastępuje żadnego z dotychczasowych modeli. Ma rozszerzyć gamę producenta o większy opryskiwacz skierowany do użytkowników oczekujących dużej wydajności i wysokiego stopnia automatyzacji.
Pokazowy Karan miał zbiornik główny 6000 l i belkę o szerokości 36 m. Konstrukcja została zaprojektowana modułowo. W przedniej części skupiono m.in. pompę, platformę obsługową, drabinkę oraz zbiornik czystej wody o pojemności 800 l. Do pobierania wody służą dwa węże 3″ o długości po 2,5 m. Po ich połączeniu operator ma do dyspozycji przewód o długości 5 m, a na opryskiwaczu przewidziano stałe miejsce do jego transportu.
Pompa osiąga wydajność do 550 l/min i może być napędzana od WOM lub hydraulicznie. Opryskiwacz może współpracować zarówno z układem o stałym wydatku, jak i hydrauliką Load Sensing. Podczas prezentacji podawano, że przy odpowiednim źródle wody zbiornik 6000 l można napełnić w ok. 10 min.
Dużą część prezentacji poświęcono automatyzacji obsługi cieczy. System Diluset ze sterownikiem MT30 może zarządzać napełnianiem, mieszaniem oraz płukaniem instalacji. Operator może wprowadzić dawkę w l/ha oraz powierzchnię planowanego zabiegu, a system obliczy wymaganą ilość cieczy. Po zakończeniu pracy może również prowadzić kolejne etapy płukania. Opcjonalnie dostępny jest CTS, czyli zamknięty system transferu środków ochrony roślin, ograniczający bezpośredni kontakt operatora ze skoncentrowanym preparatem.
Nowością jest także system Eagle odpowiadający za prowadzenie belki i kopiowanie powierzchni pola. Siłowniki uczestniczą nie tylko w ustawianiu belki, ale również w tłumieniu jej ruchów podczas przyspieszania i hamowania. W wersji z zawieszeniem hydropneumatycznym połączone po przekątnej siłowniki osi przeciwdziałają przechyłom opryskiwacza na zakrętach. Uwagę zwraca również rozwiązanie serwisowe pompy - zintegrowana wciągarka pozwala opuścić ją na paletę, a według informacji z pokazu demontaż może zająć mniej niż 5 min.
Multi-Challenger XT - orka połączona z pracą wału
Multi-Challenger XT prezentowano w konfiguracji współpracującej z wałem pierścieniowym DuoLiner. Zestaw może pracować w systemie On Land, czyli z ciągnikiem poruszającym się po caliźnie zamiast w bruździe.
Szerokość pracy pojedynczego korpusu można regulować skokowo od 35 do 50 cm co 5 cm, natomiast omawiana maksymalna głębokość orki wynosiła 35 cm. Pług może być wyposażony w hydrauliczne zabezpieczenie non-stop NSH. Przy obciążeniu ok. 1500 kg korpus może unieść się do 70 cm i odchylić na bok do 20 cm. Takie rozwiązanie jest przeznaczone przede wszystkim na pola zakamienione, ponieważ korpus może ominąć przeszkodę zarówno w pionie, jak i w kierunku bocznym.
Najciekawszym elementem zestawu był jednak DuoLiner. Wał, przeznaczony głównie do gleb lekkich i piaszczystych, pracuje bezpośrednio za pługiem, dzięki czemu orka i wtórne zagęszczenie gleby odbywają się podczas jednego przejazdu. Pierścienie mają średnicę 600 mm, a maksymalny hydrauliczny docisk wynosi 90 kg na parę pierścieni. Za jego regulację odpowiada Steady Control, który pozwala również lepiej kopiować nierówności terenu. Do współpracy z zestawem wymagany jest odpowiednio wyposażony ciągnik, m.in. z hydrauliką Load Sensing i wolnym spływem.
Głęboka praca z Cultimer L 300
W przypadku Cultimera L 300 dużo uwagi poświęcono zależności między głębokością pracy a zapotrzebowaniem na siłę uciągu. Według informacji przekazanych podczas pokazu zastosowane rozwiązania pozwoliły zmniejszyć wymagany uciąg o ok. 20%.
Kluczowe znaczenie ma dobór elementów roboczych. Do płytszej pracy można wykorzystać gęsiostopy i podcinacze, natomiast przy głębokim spulchnianiu dostępne są różne dłuta. Oprócz pełnego elementu o szerokości 8 cm oferowane jest dłuto zwężane z 8 do 5 cm oraz wariant o szerokości 5 cm. Szczególnie przy pracy na głębokości sięgającej 30 cm węższy element pozwala ograniczyć opór oraz ilość intensywnie przemieszczanej gleby.
Charakterystyczną cechą zęba jest możliwość bocznego odchylenia nawet o 15 cm. Przy natrafieniu na kamień lub strefę dużego zagęszczenia może on częściowo ustąpić, ograniczając obciążenie elementu roboczego. Ma to znaczenie także przy końcówkach z węglików, które są bardzo odporne na ścieranie, ale bardziej wrażliwe na uderzenia. Zalecana podczas prezentacji prędkość robocza to 10-12 km/h. Za zębami pracują talerze wyrównujące, a do różnych rodzajów gleby można dobrać m.in. wały T-Ring, T-Liner lub HD Liner.
Highlander 6000 - głębokość robocza od 3 do 20 cm
Highlander 6000 wyróżnia się przede wszystkim szerokim zakresem głębokości pracy. Może pracować już od 3 cm, podcinając chwasty i samosiewy, ale pozwala również zejść do 20 cm, gdy potrzebne jest bardziej intensywne spulchnienie i wymieszanie gleby.
Maszyna ma 4 rzędy zębów rozmieszczonych co 20 cm. Duża przestrzeń pomiędzy elementami ma ułatwiać przepływ resztek pożniwnych. Zabezpieczenie elementu roboczego ma wartość ok. 350 kg. Opcjonalnie przed zębami można zastosować kroje talerzowe ustawione dokładnie w ich linii. Talerz najpierw przecina resztki lub międzyplon i otwiera glebę, po czym tym samym torem przechodzi ząb.
Głębokość ustalana jest za pomocą kół podporowych, natomiast Steady Control reguluje docisk skrzydeł, aby na całej szerokości utrzymać możliwie równą pracę. W prezentowanej konfiguracji za zębami znajdowały się talerze wyrównujące oraz podwójny wał U. Jego segmenty są połączone hydraulicznie, co pozwala wyrównywać nacisk na glebę. Zamiast wału można również zastosować trzyrzędową włókę palcową, gdy po uprawie gleba ma pozostać bardziej luźna.
Nie tylko większe maszyny
Pokaz na terenie gospodarstwa rolnego Rodziny Jazdon w Chobienicach pokazał, że zmiany w nowych maszynach dotyczą już nie tylko szerokości roboczej czy wydajności. Coraz większą rolę odgrywają systemy pozwalające dokładniej kontrolować pracę poszczególnych zespołów - od prowadzenia belki opryskiwacza, przez docisk wału, po głębokość i zachowanie elementów roboczych w glebie.
W Karanie oznacza to przede wszystkim automatyzację przygotowania cieczy i stabilizację belki, w Multi-Challengerze XT połączenie orki z pracą wału, w Cultimerze dobór elementu roboczego do wymaganej głębokości i oporów, a w Highlanderze możliwość wykorzystania jednej konstrukcji w bardzo szerokim zakresie pracy.