Nowości

Nowe ładowarki teleskopowe dla rolnictwa

Data publikacji:

Ładowarki teleskopowe dla rolnictwa rozwijają się dziś w kilku kierunkach jednocześnie. Lata 2025–2026 przyniosły seryjne wdrożenie pierwszej elektrycznej MLT Manitou, przekładnię V-Drive w dużych rolniczych teleskopówkach Bobcata, rozwój dedykowanej rolnictwu rodziny Magni THA oraz rozpoczęcie wprowadzania kompaktowej Kuboty KTH4815-2 do polskiej oferty. Dla gospodarstwa oznacza to większy wybór, ale również trudniejsze porównanie maszyn. Udźwig maksymalny i wysokość podnoszenia to dopiero początek – trzeba sprawdzić diagram udźwigu, wydajność hydrauliki, gabaryty, przekładnię, osprzęt oraz rzeczywisty profil pracy.

    Ładowarki teleskopowe

Manitou – MLT 625 e i MLT 742-140 V+ pokazują dwa kierunki rozwoju

Manitou rozwija rolnicze ładowarki teleskopowe równolegle w stronę elektryfikacji i wysokiej wydajności. MLT 625 e to pierwsza elektryczna maszyna Manitou przeznaczona na rynek rolniczy. Ma 2500 kg maksymalnego udźwigu, 5,90 m wysokości podnoszenia i akumulator litowo-jonowy o energii 34,8 kWh. Napęd jazdy wykorzystuje silnik elektryczny o mocy 40 kW, a układ hydrauliczny osobny silnik 30 kW. Producent podaje też przepływ hydrauliki 84 l/min oraz prędkość maksymalną 20 km/h.

W gospodarstwie najważniejsza jest jednak nie sama elektryfikacja, lecz sposób wykorzystania maszyny. Przy szerokości 1,81 m i wysokości 2 m MLT 625 e może pracować w niskich budynkach, a brak lokalnej emisji spalin podczas pracy jest szczególnie istotny w oborach, stajniach, magazynach czy szklarniach. Manitou deklaruje około 5 godzin pracy w typowym cyklu, dlatego przed zakupem trzeba zestawić harmonogram karmienia, ścielenia i przeładunku z czasem dostępnym na ładowanie. Pierwszy egzemplarz pokazano w Polsce w kwietniu 2026 r.; szerzej opisaliśmy go przy pierwszej prezentacji MLT 625 e w Polsce.

Dla gospodarstw nastawionych na intensywny przeładunek znacznie ważniejsza będzie MLT 742-140 V+. Oferuje 4200 kg udźwigu, 6,91 m wysokości podnoszenia, silnik 100 kW/136 KM i hydraulikę o wydatku do 170 l/min. Bezstopniowa przekładnia M-Vario Plus pozwala płynnie zmieniać prędkość, co ma znaczenie przy częstym przechodzeniu od precyzyjnego nabierania materiału do szybszego dojazdu. Model pokazaliśmy także w relacji z Agrotechu 2026.

Wniosek jest prosty: MLT 625 e ma największy sens tam, gdzie liczą się kompaktowe wymiary i praca pod dachem, natomiast MLT 742-140 V+ tam, gdzie o wydajności decydują tonaż, szybka hydraulika i duża liczba cykli.

Magni – rodzina THA od kompaktowej maszyny do 5-tonowego teleskopu

Magni zbudowało rodzinę THA specjalnie z myślą o rolnictwie. Gama obejmuje obecnie osiem modeli o udźwigu od 3 do 5 t i wysokości podnoszenia do 10 m, ale trzy warianty dobrze pokazują jej rozpiętość. THA 3.6 jest najmniejszym z nich: ma 3000 kg maksymalnego udźwigu, 5,8 m wysokości podnoszenia i silnik Deutz Stage V o mocy 55,4 kW, czyli około 75 KM. Co ważne, przy maksymalnej wysokości producent podaje 2500 kg udźwigu, a przy maksymalnym wysięgu 1000 kg. To lepiej pokazuje rzeczywiste możliwości maszyny niż sama wartość „3 t” z nagłówka katalogu.

Wyżej pozycjonowany THA 4.5.8 zwiększa udźwig do 4500 kg i wysokość do 7,7 m. Silnik FPT N45 Stage V rozwija 125 kW/170 KM, a maksymalny przepływ hydrauliki wynosi 165 l/min. Przy maksymalnej wysokości udźwig spada do 1500 kg, dlatego w gospodarstwie planującym załadunek wysokich przyczep trzeba porównywać nie tylko parametr nominalny, ale cały diagram obciążenia. Taka klasa dobrze odpowiada intensywnej pracy z kiszonką, zbożem i ciężkim osprzętem, gdzie istotne są tempo cyklu i zapas mocy.

Największy z tej trójki THA 5.10 oferuje 5000 kg udźwigu, 10 m wysokości podnoszenia i 125 kW/170 KM. Może osiągać do 50 km/h, co zwiększa jego przydatność tam, gdzie ładowarka regularnie przemieszcza się między gospodarstwem, magazynem i polami. Nie zmienia to podstawowej zasady: maksymalnych 5 t nie można utożsamiać z udźwigiem dostępnym na pełnym wysięgu.

Serię wprowadzano na polski rynek w 2025 r., a trzy opisane modele pokazano w materiałach przed Agro Show. Więcej szczegółów znajduje się w artykule o nowych ładowarkach Magni dla rolnictwa. Największą zaletą THA jest szeroki zakres klas, ale o wyborze konkretnego modelu powinien decydować diagram udźwigu dla rzeczywistych wysokości pracy, a nie sama liczba ton w nazwie segmentu.

Bobcat – V-Drive zmienia przede wszystkim sposób wykonywania cyklu

Bobcat wprowadził w 2025 r. przekładnię bezstopniową V-Drive do trzech dużych rolniczych ładowarek High Flow: TL34.65HF, TL38.70HF i TL43.80HF. Producent zastosował układ z dwoma silnikami hydraulicznymi pracującymi szeregowo, dzięki czemu maszyna może płynnie przyspieszać od 0 do 40 km/h bez klasycznej zmiany biegów. Dla operatora ważniejszy od samej konstrukcji napędu jest efekt: mniej czynności podczas powtarzalnych przejazdów między pryzmą, wozem paszowym, magazynem i miejscem rozładunku.

TL34.65HF V-Drive ma 3400 kg udźwigu, około 6,3 m wysokości podnoszenia i silnik o mocy 101 kW. Przy maksymalnym wysięgu z widłami producent podaje 1300 kg udźwigu. TL38.70HF V-Drive zwiększa nominalny udźwig do 3800 kg, a wysokość do 7 m, przy tej samej mocy 101 kW. Największy TL43.80HF V-Drive osiąga 4300 kg i 7,5 m; przy maksymalnej wysokości producent podaje 1800 kg udźwigu, a przy maksymalnym wysięgu 1600 kg dla określonej konfiguracji ogumienia. Te wartości dobrze pokazują, dlaczego diagram obciążenia powinien być ważniejszy od samego udźwigu nominalnego.

W codziennej pracy V-Drive może być szczególnie użyteczny tam, gdzie operator setki razy powtarza ten sam cykl: powoli podjeżdża pod materiał, precyzyjnie napełnia osprzęt, cofa i szybko przemieszcza się do miejsca rozładunku. Płynne sterowanie prędkością ogranicza liczbę czynności wykonywanych przez operatora, ale nie zastępuje właściwego doboru modelu, opon i osprzętu.

Trzy wersje V-Drive są aktualnie częścią europejskiej oferty Bobcata; producent umożliwia zamówienie wyceny i kontakt z dealerem, natomiast termin dostawy konkretnej konfiguracji trzeba potwierdzić lokalnie. Konstrukcję szerzej opisaliśmy w materiale o ładowarkach teleskopowych Bobcat V-Drive. Największa korzyść z V-Drive ujawnia się więc nie w pojedynczej liczbie katalogowej, lecz w płynności i powtarzalności całego cyklu roboczego.

Kubota KTH4815-2 – polskie wdrożenie kompaktowej teleskopówki

Kubota KTH4815-2 wymaga precyzyjnego określenia statusu. Nie jest konstrukcją, która zadebiutowała światowo w latach 2025–2026; model był oferowany na innych rynkach wcześniej. Nowością dla polskiego użytkownika jest rozpoczęte w 2026 r. wdrażanie kompaktowych ładowarek Kuboty do krajowej oferty i prezentacja KTH4815-2 podczas wydarzenia dla mediów i dealerów. To rozróżnienie jest istotne, bo z punktu widzenia gospodarstwa liczy się nie tylko wiek konstrukcji, lecz przede wszystkim dostęp do sprzedaży, serwisu, części i osprzętu w lokalnej sieci.

KTH4815-2 ma maksymalny udźwig 1420 kg, silnik Kubota D1803-CR Stage V o mocy 37 kW oraz hydrostatyczny układ jazdy. Producent podaje 4730 mm maksymalnej wysokości do sworznia osprzętu, a w opisie handlowym zaokrągla wysokość podnoszenia do 4,8 m. Maszyna ma 1,60 m szerokości i 1,97 m wysokości, więc oba kluczowe wymiary pozostają poniżej 2 m. W starszych oborach, magazynach i budynkach z wąskimi przejazdami może to być ważniejsze niż dodatkowa tona nominalnego udźwigu.

Kompaktowe gabaryty nie zwalniają jednak z liczenia masy rzeczywistego zestawu. Widły, chwytak czy łyżka także obciążają wysięgnik, a udźwig maleje wraz ze wzrostem wysokości i wysięgu. Jeżeli gospodarstwo regularnie przenosi ciężkie big-bagi, wysokie stosy bel albo zasypuje duże przyczepy, 1420 kg maksymalnego udźwigu może okazać się zbyt małym zapasem. Jeśli jednak głównym problemem jest przejazd przez niską bramę i manewrowanie w ciasnym podwórzu, większa teleskopówka może być po prostu mniej użyteczna.

Polskie wdrożenie opisaliśmy szerzej w materiale o premierze kompaktowych ładowarek Kubota. KTH4815-2 ma sens przede wszystkim tam, gdzie wymagany jest teleskopowy wysięgnik, ale gabaryty i zwrotność są ważniejsze od wielotonowego udźwigu.

Ładowarki teleskopowe dla rolnictwa – cztery kierunki zmian na rynku

Nowości i wdrożenia z lat 2025–2026 pokazują, że ładowarki teleskopowe dla rolnictwa nie rozwijają się już wyłącznie przez zwiększanie mocy, wysokości i udźwigu. Pierwszym kierunkiem jest elektryfikacja. Maszyna z akumulatorem nie będzie automatycznie najlepszym wyborem dla każdego gospodarstwa, ale przy regularnej pracy w budynkach i przewidywalnych przerwach na ładowanie może rozwiązywać problemy, których nie widać w tabeli parametrów – przede wszystkim lokalną emisję spalin i hałas.

Drugim kierunkiem jest rozwój przekładni pozwalających płynniej sterować prędkością. M-Vario Plus i V-Drive pokazują, że przy setkach powtarzalnych cykli znaczenie ma nie tylko moc silnika, lecz również sposób jej wykorzystania. Precyzyjny podjazd do materiału, szybka zmiana kierunku i płynne przejście do transportu mogą mieć większe znaczenie dla dziennej wydajności niż kilka dodatkowych koni mechanicznych.

Trzeci trend to budowanie pełnych gam przeznaczonych dla rolnictwa. Zamiast jednej uniwersalnej teleskopówki producent może zaoferować kilka klas udźwigu, wysokości i gabarytów. Pozwala to dobrać maszynę do obory, gospodarstwa zbożowego, biogazowni albo intensywnego przeładunku zamiast szukać kompromisu dla wszystkich zadań.

Czwarty kierunek jest przeciwieństwem wyścigu na maksymalne parametry: kompaktowość. Maszyna o szerokości i wysokości poniżej 2 m może wykonać zadanie, do którego większa teleskopówka fizycznie nie dojedzie. Dlatego dobór powinien zaczynać się od najcięższych regularnych zadań i najmniejszych przejazdów, a nie od największych liczb w katalogu.

Przed zakupem warto spisać dziesięć najczęściej wykonywanych prac, określić masę używanego osprzętu, zmierzyć bramy i budynki oraz zanotować wymaganą wysokość załadunku. Dopiero później należy porównywać modele. Najbardziej opłacalna teleskopówka to nie ta z największym udźwigiem, lecz ta, która bezpiecznie wykonuje najcięższe regularne zadanie bez płacenia za parametry wykorzystywane kilka razy w roku.

FAQ

Jak dobrać udźwig ładowarki teleskopowej do gospodarstwa?

Trzeba dobrać go do najcięższego regularnie podnoszonego zestawu, a nie tylko do masy samego ładunku. Do masy beli, palety czy big-baga należy doliczyć widły, chwytak albo łyżkę, a następnie sprawdzić diagram obciążenia dla potrzebnej wysokości i wysięgu. Maszyna oznaczona jako 4,5-tonowa może przy maksymalnej wysokości dysponować udźwigiem znacznie niższym niż wartość nominalna. Rozsądny zapas jest szczególnie ważny, gdy osprzęt pracuje daleko przed przednią osią.

Jaka wysokość podnoszenia jest potrzebna w typowym gospodarstwie?

Powinna wynikać z najwyższego regularnego punktu rozładunku z pozostawieniem bezpiecznego zapasu. Jeżeli burta lub krawędź przyczepy znajduje się na wysokości około 3 m, nie oznacza to, że maszyna podnosząca dokładnie na 3 m będzie wystarczająca – osprzęt musi jeszcze przyjąć odpowiedni kąt wysypu. W gospodarstwach pracujących głównie w budynkach 4,5–6 m może wystarczyć, natomiast załadunek wysokich przyczep i układanie materiału często uzasadniają klasę 7–10 m.

Kiedy warto rozważyć napęd elektryczny?

Przede wszystkim wtedy, gdy duża część pracy odbywa się pod dachem, a harmonogram pozwala regularnie uzupełniać energię. Akumulator około 35 kWh może zapewnić kilka godzin pracy w typowym mieszanym cyklu, ale intensywny transport lub długotrwała praca hydrauliki zmienią rzeczywisty czas działania. Przed zakupem warto przez kilka dni zapisać godziny pracy obecnej maszyny, długość najdłuższego nieprzerwanego cyklu oraz dostępność odpowiedniego przyłącza do ładowania.

Czy przekładnia bezstopniowa daje realną przewagę w pracy?

Tak, zwłaszcza przy dużej liczbie powtarzalnych cykli wymagających częstych zmian prędkości. Podczas pracy przy pryzmie operator może wolno i precyzyjnie podjechać do materiału, a po nabraniu ładunku płynnie zwiększyć prędkość na odcinku transportowym. Im częściej taki cykl jest powtarzany w ciągu dnia, tym większe znaczenie mają płynność sterowania i ograniczenie liczby czynności. Przy sporadycznej pracy różnica może być mniej istotna niż cena, hydraulika czy dostępność serwisu.

Jak sprawdzić, czy kompaktowa teleskopówka wystarczy?

Trzeba jednocześnie zweryfikować gabaryty budynków i maksymalną masę rzeczywistych ładunków. Maszyna o szerokości 1,6–1,8 m i wysokości poniżej 2 m może być znacznie łatwiejsza do wykorzystania w starej zabudowie, ale udźwig rzędu 1,4–3 t wyznacza wyraźne granice zastosowania. Przed wyborem warto zmierzyć najwęższą bramę, najniższy przejazd i przestrzeń do zawracania, a następnie sprawdzić masę największego chwytaka lub łyżki razem z typowym ładunkiem.

 

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj atr express - zamów:

Bezpłatny egzemplarz Prenumeratę

YouTube atrexpress

zobacz więcej

Valtra Serie N 135 w rodzinnym gospodarstwie Państwa Pszonka! #valtra #atrexpress #rolnictwo


On 'Play' external media is loaded and the privacy policy of YouTube applies

Pokaz systemu TIM w Braszowicach!


On 'Play' external media is loaded and the privacy policy of YouTube applies

Bądź na bieżąco! Zapisz się do newslettera