Według szacunków Artura Szymczaka rynek maszyn rolniczych jest obecnie o ok. 30% mniejszy niż w 2025 r., podczas gdy sprzedaż produktów ze znakiem Kuhn spadła jedynie o ok. 15% względem rekordowego poprzedniego sezonu. Za tymi liczbami kryją się jednak bardzo różne tendencje.
Na niskim poziomie pozostaje wciąż sprzedaż pługów, która mocno osłabła już w 2024 r. Mniejsze jest również zainteresowanie częścią tradycyjnych maszyn uprawowych. Jednocześnie rośnie popyt na duże siewniki pneumatyczne, agregaty i brony talerzowe o szerokościach powyżej 6 m.
– Największe gospodarstwa i te średniej wielkości szukają przede wszystkim wydajności przy zachowaniu odpowiedniej jakości. Dobrym tego przykładem jest duże zainteresowanie kultywatorem Prolander o szerokości roboczej 14 m – podkreślał Szymczak.
Najbardziej widoczne przesunięcie następuje jednak w segmencie maszyn zielonkowych.
– Dla przykładu, w segmencie kosiarek popyt przesuwa się z maszyn 3-metrowych w stronę zestawów o szerokości ok. 9 m, w tym wersji z przenośnikiem taśmowym i ślimakowym – mówił dyrektor zarządzający Kuhn Maszyny Rolnicze.
W największych gospodarstwach popyt idzie jeszcze dalej. Kuhn wskazuje na zainteresowanie kosiarkami GMD 15030 o szerokości roboczej 14,5 m, a w pozostałych etapach zbioru zielonek także blisko 15-metrowymi zgrabiarkami GA 15231 i 13-metrowymi przetrząsaczami GF 13003. Co istotne, większe maszyny wybierają już nie tylko największe przedsiębiorstwa rolne. Także gospodarstwa rodzinne potrzebują dziś większej wydajności, aby wykonać pracę w krótkim oknie pogodowym przy ograniczonej liczbie pracowników.