Ciągnik po przejściach
– Nie ma lepszego przekazu aniżeli brat rolnik, który może o tym opowiedzieć – tak Tomasz Polak zapowiedział Łukasza Kowalskiego, wieloletniego użytkownika maszyn Case IH.
W jego gospodarstwie Puma z 2010 r. nie jest ciągnikiem do lekkich prac. To maszyna po ok. 17 tys. mth, wciąż z oryginalnym silnikiem. Przez lata była intensywnie eksploatowana, a jej parametry znacząco odbiegają od fabrycznej konfiguracji. Jak mówił Kowalski, ciągnik osiąga 270 KM mocy nominalnej zmierzonej na hamowni. Dodatkowo został mocno dociążony - waży ponad 12 t, ponieważ wszystkie 4 koła zalano wodą. Pracuje także na kołach bliźniaczych 710, co poprawia trakcję i pozwala lepiej przenieść zwiększoną moc na podłoże.
Właściciel nie ukrywał, że przy takim sposobie użytkowania maszyna wymagała napraw. Skrzynia biegów została wyremontowana po ok. 14,5 tys. mth, ale w jego ocenie przy tym przebiegu miała do tego prawo. Najważniejszy pozostał jednak stan jednostki napędowej.
– Świadome użytkowanie tego ciągnika powoduje, że ten silnik jeszcze żyje – mówił Kowalski.
Puma 150 zaczyna własną historię
Jubileusz nie zatrzymał się jednak na wspomnieniach. Podczas wydarzenia przekazano nową Pumę 150 dla gospodarstwa z gminy Kołaczkowo, położonego w okolicach Środy Wielkopolskiej. Właściciel gospodaruje na ok. 100 ha i prowadzi również firmę usługową. Z Pumy korzysta już od 2012 r., a nowy ciągnik ma pełnić funkcję pomocniczą, głównie przy siewie.
Przekazano Pumę w wersji Multicontroller. Wyposażono ją w szerokie ogumienie, hydraulikę sterowaną elektrycznie o wydajności 150 l/min, przygotowanie do automatycznego prowadzenia, system ISOBUS, amortyzowaną i klimatyzowaną kabinę, cztery pary hydrauliki zewnętrznej, hydraulikę środkową. Zamontowano w niej także zespół automatycznego prowadzenia FleetPro.
To nie była więc symboliczna maszyna „na pokaz”. Był to ciągnik przygotowany do pracy z nowoczesnymi narzędziami, wymagającymi komunikacji z maszyną, stabilnego przepływu oleju i komfortu operatora podczas długich dni w polu.
Aktu przekazania dokonał Kazimierz Krupa z powiatu gnieźnieńskiego, ambasador marki Case IH. To jeden z tych rolników, którzy z marką związali się w czasach, gdy polskie gospodarstwa dopiero wchodziły w etap intensywnej modernizacji. Polak przypominał, że Kazimierz Krupa od 40 lat użytkuje ciągniki, kombajny i ładowarki Case IH. Podczas przekazania nowej Pumy 150 padły jego słowa, że:
– Markę Case IH noszę w sercu i życzę aby i nowemu użytkownikowi zagościła w sercu.
Saksofon, tort i „Sto lat” dla ciągnika
We Wrześni pojawiło się ok. 450 gości z kilku województw. Na placu zaprezentowano ciągniki Case IH (gigantycznym gościem był Quadtrac 715) i Steyr, kombajny, prasy, ładowarki teleskopowe oraz ofertę partnerów, m.in. Kverneland, Strautmann, Agro-Masz, Krukowiak, Zasław, Pronar, Rolmako, Mahle, Febi, BKT i markę własną Hoxso. Było też stoisko serwisowe z diagnostyką komputerową.
Puma Day miał też urodzinową oprawę. Był tort, były rozmowy między maszynami i był koncert. Na scenie pojawił się Bartosz Szudrowicz, rolnik z powiatu wągrowieckiego, a po godzinach pracy… saksofonista. Zagrał dla Pumy, a uczestnicy odśpiewali „Sto lat”.
Ta scena dobrze domykała charakter wydarzenia. Agro-Rami nie zrobiło suchej prezentacji technicznej. Zorganizowało spotkanie, w którym maszyny, użytkownicy, serwis, sprzedaż i anegdoty złożyły się na jedną historię.