Efektywnie wykorzystać nawóz
Pomimo istniejących wyjątków praktyka coraz bardziej przesuwa się w kierunku technik aplikacji doglebowej. Także dr Thomas Fössl, dyrektor austriackiego producenta Perwolf Gülletechnik, wyraźnie dostrzega trend odchodzenia od rozlewaczy szerokopowierzchniowych. – Systemy aplikacji doglebowej są bardziej skomplikowane technicznie i dlatego zazwyczaj droższe. Jednocześnie lepsze wykorzystanie składników pokarmowych i większe wykorzystanie maszyn przemawiają za nowoczesną techniką aplikacji doglebowej.
Dirk von Dohm, menedżer produktu ds. techniki aplikacji w firmie Vogelsang, podkreśla wyższą efektywność:– Gnojowica jest aplikowana precyzyjniej, wykorzystywana bardziej efektywnie, a roślina jest jeszcze lepiej zaopatrywana w składniki pokarmowe. W obliczu rosnących cen nawozów mineralnych coraz ważniejsze staje się możliwie bezstratne wykorzystanie nawozów organicznych. Nowoczesna technika doglebowa umożliwia ponadto lepszą kontrolę dawek przy aplikacji składników pokarmowych. Jednocześnie wyraźnie zmniejsza się zanieczyszczenie roślin, co może pozytywnie wpływać na jakość paszy, a tym samym na wydajność mleczną. Dodaje on: – Kosztowne rozcieńczanie staje się zbędne - a to oszczędza dodatkowe operacje robocze i zmniejsza objętość transportową. Metody takie jak technika płóz wleczonych zwiększają z jego punktu widzenia elastyczność i wydajność szczególnie przy krótkich oknach aplikacyjnych oraz umożliwiają niezawodną aplikację również w terenie pagórkowatym.
Dyskusja o „wałkach gnojowicy”
Pomimo zalet technik doglebowych nadal istnieją zastrzeżenia wobec techniki węży wleczonych na użytkach zielonych. Dyskutowane są tzw. „wałki gnojowicy”, które mogą powstawać wtedy, gdy stosunkowo gęsta i włóknista gnojowica bydlęca jest odkładana pasowo na darni. Płynne składniki wsiąkają, podczas gdy resztki włókien pozostają na powierzchni, wysychają i później prowadzą do zanieczyszczenia paszy. Wraz ze wzrostem wysokości runi ryzyko to rośnie. To, jak silnie występują takie negatywne efekty, zależy jednak w dużej mierze od gospodarowania gnojowicą. Zbyt wysoka zawartość suchej masy, duże dawki aplikacyjne, niekorzystna pogoda lub wysoka zawartość włókien, np. wskutek resztek słomy, zwiększają ryzyko odkładania się osadów - niezależnie od tego, czy pracuje się rozlewaczem szerokopowierzchniowym czy techniką doglebową. Dla bezstratnej aplikacji gnojowicy ważna jest dobra płynność. Dlatego w praktyce gnojowica jest często rozcieńczana wodą, np. wodą technologiczną lub deszczową z dachów.
Typowe są rozcieńczenia od 20 do 50%. Wiosną takie postępowanie często napotyka jednak ograniczenia, ponieważ pojemność magazynowa i dostępna ilość wody są niewielkie. Natomiast w miesiącach letnich dzięki opadom zwykle dostępna jest większa ilość wody, przez co gnojowica w wielu miejscach i tak jest bardziej płynna. Aby jednak skorzystać z wyjątku 4,6% suchej masy, potrzebne są znacznie większe ilości wody. Gnojowica od krów mlecznych ma typowo zawartość suchej masy 7-8%. Jeśli ma być nadal aplikowana rozlewaczem szerokopowierzchniowym, zazwyczaj konieczne jest niemal rozcieńczenie 1:1. Przy 500 m³ gnojowicy rocznie oznacza to konieczność użycia dodatkowych około 500 m³ wody.
Producenci oferują rozwiązania
W rozdrobnionych strukturach gospodarstw i na trudnych stanowiskach nadal czasami stosuje się rozlewacze szerokopowierzchniowe. Christian Sperger z LfL wskazuje szczególnie na powierzchnie o nachyleniu przekraczającym 20% lub gospodarstwa o powierzchni poniżej 15 ha. Jednocześnie w ostatnich latach wiele gospodarstw przeszło na technikę doglebową i pasową lub korzysta z odpowiednich usług firm usługowych. Z punktu widzenia producentów technika doglebowa została obecnie znacznie bardziej rozwinięta. Dirk von Dohm z Vogelsang uważa, że dziś istnieją odpowiednie rozwiązania dla wielu warunków pracy: duże beczkowozy o szerokości roboczej do 36 m umożliwiają wysoką wydajność powierzchniową, podczas gdy bardziej kompaktowe belki i mniejsze jednoosiowe beczki są przeznaczone specjalnie dla mniejszych pól lub terenów pagórkowatych.
Ograniczeniem pozostaje ostatecznie głównie możliwość wjazdu na pole. Dr Thomas Fössl dodaje: – Przez wiele lat rozwoju dostosowywaliśmy i rozwijaliśmy nasze systemy aplikacji doglebowej do trudnego terenu. Nasze aplikatory z płozami wleczonymi i wężami wleczonymi są stosowane zarówno w górskich regionach Austrii, jak i na terenach torfowych w pobliżu Morza Północnego ze względu na ich niewielką masę.Korzyści dla rozlewaczy szerokopowierzchniowych widzi on przede wszystkim jeszcze na ekstremalnie stromych stokach, gdzie z powodów bezpieczeństwa nie można całkowicie przejechać wszystkich obrzeży pola.
Lekko i precyzyjnie
W dalszym rozwoju techniki aplikacji doglebowej główny nacisk kładzie się na mniejszą masę, niższe obciążenie gleby i lepszą możliwość pracy w trudnych warunkach. Według Spergera producenci coraz częściej stawiają na lekkie konstrukcje ze zbiornikami z GFK, szersze ogumienie oraz amortyzowane i stabilne na stokach układy osi. Na większych powierzchniach coraz większego znaczenia może nabierać system wężowego transportu gnojowicy. Aby ograniczyć niepożądane „wałki gnojowicy”, w praktyce stosowane są już różne rozwiązania techniczne.
Należą do nich np. dysze Duplo, które dzielą strumień gnojowicy na pół i w ten sposób tworzą węższe pasy aplikacji dla każdego wylotu. Innymi możliwymi alternatywami dla klasycznych systemów płóz wleczonych lub iniekcyjnych są rozdzielacze rurowe lub montowane dodatkowo systemy Schleppfix szwajcarskiego producenta Swisstec. Te ostatnie rozprowadzają gnojowicę pasowo i doglebowo wyłącznie dzięki ciśnieniu pompy i rezygnują z wirujących elementów lub hydraulicznie napędzanych głowic rozdzielających. Według producenta system nadaje się dzięki temu również do starszych ciągników i pracy na stokach.
Separacja zyskuje na znaczeniu
Coraz większego znaczenia nabiera również separacja gnojowicy. W tym procesie przed aplikacją oddzielane są substancje stałe, dzięki czemu płynna faza szybciej infiltruje do gleby. Christian Sperger obserwuje od 2025 r. rosnące zainteresowanie szczególnie w gospodarstwach mlecznych. – Częściowo firmy usługowe oferują już tę technikę mobilnie, dzięki czemu również mniejsze gospodarstwa mogą z niej korzystać. Również producenci widzą w mechanicznym przygotowaniu, szczególnie w przypadku gęstej gnojowicy bydlęcej, ważny kierunek rozwoju. Dirk von Dohm z Vogelsang: – Obejmuje to z jednej strony zastosowanie rozdrabniacza przy napełnianiu beczki, a z drugiej separację gnojowicy na część stałą i płynną.
Istotną zaletą separacji jest możliwość ograniczenia objętości magazynowania i transportu nawet o 25%. Część stała może być wykorzystana lub magazynowana oddzielnie, podczas gdy faza płynna może być aplikowana bardziej precyzyjnie i z mniejszym ryzykiem zabrudzenia, na przykład z wykorzystaniem technologii DoubleFlow firmy Vogelsang. Dr Fössl z Perwolf wskazuje większe szerokości robocze dla aplikacji doglebowej przy jednoczesnym zmniejszeniu masy jako ważny cel rozwojowy. W połączeniu z systemami wężowymi istnieje ponadto duży potencjał w zakresie sekcyjnego wyłączania szerokości roboczych i regulacji pompy podczas zawracania na uwrociach.
Rozwiązanie dla niszy
Rozlewacz szerokopowierzchniowy prawdopodobnie pozostanie w przyszłości przede wszystkim technologią niszową. Przedstawiciele branży postrzegają go długoterminowo raczej jako rozwiązanie przejściowe lub uzupełniające. W przypadku technik doglebowych wskazują oni na korzyści związane z efektywnością składników pokarmowych, ograniczeniem emisji, jakością paszy i precyzją. Dr Thomas Fössl wskazuje dodatkowo na rosnącą społeczną akceptację dla metod ograniczających emisję. – Mniej zapachu i więcej nawozu w glebie pomaga wszystkim grupom społecznym.