Serwis jako fundament rozwoju
Ropa Polska wyraźnie podkreśla, że nowa inwestycja nie jest wyłącznie kwestią wizerunku. Jej głównym celem ma być ciągłe śrubowanie standardów jakości obsługi klientów. W nowej hali przygotowano 9 stanowisk serwisowych oraz 2 dźwigi suwnicowe o udźwigu 8 t każdy, mogące pracować w tandemie z udźwigiem do 16 t. Powstała również w pełni zabudowana, całoroczna profesjonalna myjnia maszyn z systemem odzysku ok. 80% wody w obiegu zamkniętym. To rozwiązanie ma ogromne znaczenie przy myciu dużych kombajnów buraczanych czy ziemniaczanych, których czyszczenie po sezonie potrafi trwać nawet tydzień. Zostały zamontowane panele fotowoltaiczne, pozwalające wykorzystać do 50 kW energii słonecznej.
Ropa rośnie razem z rynkiem
Przez lata Ropa Polska budowała pozycję głównie w technice buraczanej. Dziś firma jest niekwestionowanym liderem w tym segmencie. Zilustrujmy tę tezę liczbami - w sezonie 2024 Ropa Polska sprzedała 40 nowych maszyn, co było rekordowym wynikiem w historii. Rok później wynik był niewiele niższy - ok. 35 nowych maszyn do buraków. W Polsce pracuje obecnie ok. 300 aktywnych kombajnów buraczanych oraz ok. 130 doczyszczarko-ładowarek marki Ropa.
– Populacja tych maszyn rośnie, także dlatego, że coraz większa liczba klientów przychodzi do nas od konkurencji. Tylko w 2024 r. nowych klientów było aż 11 – mówi Adrian Wątroba.
Jak zaznacza, dziś o wyborze maszyny coraz częściej decyduje nie tylko sama technologia.
– Nie ma maszyny, która się nie psuje. Klient patrzy jednak na to, czy jest serwis i czy części są dostępne od ręki – podkreśla.
Dlatego też kluczowe znaczenie ma bardzo sprawnie działający serwis mobilny (łącznie 25 mechaników), zyskujących większy magazyn części, lepszą organizację logistyki, szybsze kompletowanie podzespołów i możliwość całorocznego przygotowania maszyn. Jak najszybszy wyjazd mechaników do gospodarstwa jest możliwy również dzięki serwisowi „na telefon”, który okazuje się jednym z najważniejszych elementów relacji z klientami podczas kampanii.
– W przypadku awarii kombajnu reakcja serwisu ma następować natychmiast po zgłoszeniu telefonicznym od klienta – wyjaśnia przedstawiciel Ropa Polska.
Drugi filar - technika ziemniaczana
Coraz większą rolę w działalności firmy odgrywają kombajny ziemniaczane Keiler.
– To jest jedna firma, ale dwa światy i zupełnie inni klienci – uśmiecha się Paweł Radomski, odpowiedzialny za sprzedaż techniki ziemniaczanej.
Rozwój tego segmentu trwa od 2014 r. Początkowo były to intensywne testy i zbieranie doświadczeń z rynku. Firma bardzo mocno wsłuchiwała się w uwagi użytkowników i regularnie modyfikowała konstrukcje maszyn.
– Bardzo mocno słuchaliśmy klientów i obserwowaliśmy pracę maszyn. To coś, czego konkurencja przez wiele lat nie robiła – podkreśla Paweł Radomski.
Efektem jest dynamiczny wzrost sprzedaży - w Polsce pracuje już ok. 140 kombajnów Keiler, a ich sprzedaż w ostatnich latach rosła nawet o około 20% rocznie.
Z pola prosto do gospodarstwa
W sezonie pokazowym żółte kombajny praktycznie nie stoją w miejscu - jeżdżą od gospodarstwa do gospodarstwa, pracując w rzeczywistych warunkach polowych. Przy taśmach stoją rolnicy, obserwują jakość oczyszczania, uszkodzenia bulw i pracę separatorów, a operator z poziomu terminala zmienia ustawienia maszyny niemal w czasie rzeczywistym.
Ropa organizuje od 30 do nawet 50 takich pokazów polowych rocznie. Dzięki tym prezentacjom rozwijano kolejne wersje kombajnów Keiler. Maszyny trafiały bezpośrednio na pola - od lekkich stanowisk po ciężkie gleby wymagające bardzo precyzyjnego ustawienia układów czyszczących.
– Od 2017 roku praktycznie nie mieliśmy już poprawek wynikających z błędów konstrukcyjnych. Wprowadzaliśmy już tylko nowe rozwiązania – mówi Paweł Radomski.
Hydraulika zamiast mechaniki
Według niego, jedną z największych przewag kombajnów Keiler jest wyeliminowanie klasycznych napędów mechanicznych. Wszystkie najważniejsze układy robocze wykorzystują hydrostatyczne napędy hydrauliczne.Dzięki temu operator może bezstopniowo regulować prędkość wszystkich taśm, separatorów i układów czyszczących bez konieczności zatrzymywania maszyny i mechanicznego przepinania napędów. Ma to ogromne znaczenie szczególnie przy zmieniających się warunkach glebowych.
–Możemy w kilka sekund przeregulować całą maszynę. Przy napędach mechanicznych trzeba się zatrzymać i ręcznie wszystko przepinać – tłumaczy specjalista Ropa Polska.
Według Pawła Radomskiego szczególnie ważne jest to przy produkcji ziemniaków na frytki i chipsy, gdzie kluczowe znaczenie ma ograniczenie obić bulw i zachowanie jakości przechowalniczej.
– Jeżeli kopiemy ziemniaka jadalnego, zmniejszamy prędkość taśm i separatorów. Wszystko ustawiamy osobno – wyjaśnia.
Wysoki standard wyposażenia
Drugim elementem, który Ropa bardzo mocno podkreśla przy maszynach Keiler, jest bogate wyposażenie standardowe. W standardzie dostępne są m.in.: sterowanie ISOBUS, automatyczna regulacja głębokości kopania, automatyczne sterowanie wyrywaniem, płynna regulacja prędkości wszystkich taśm, hydrostatyczne napędy układów roboczych.
– W wielu konkurencyjnych konstrukcjach podobne rozwiązania nadal znajdują się na liście wyposażenia dodatkowego – zaznacza Paweł Radomski.
Zwraca uwagę również na samą konstrukcję kombajnów. Maszyny Keiler są cięższe od części konkurencyjnych modeli, ale według producenta wynika to z mocniejszej ramy i bardziej wytrzymałej konstrukcji.
– Nie ma u nas pękających ram czy odkształcających się kanałów – podkreśla Paweł Radomski.
Dużą rolę odgrywa również wykorzystanie części wspólnych z techniką buraczaną - m.in. hydrauliki, rolek czy części układów roboczych. Rozwiązania sprawdzone wcześniej przy maszynach pracujących nawet po 1200–1500 ha rocznie przeniesiono do kombajnów ziemniaczanych. Dzięki temu firma ograniczyła liczbę różnych części magazynowych, a jednocześnie zwiększyła trwałość całych konstrukcji.
Jednorzędowy szwajcarski scyzoryk
Warto podkreślić rosnącą popularność Keilera w wersji jednorzędowej. Maszynę wyposażono w zbiornik o pojemności 6 t oraz możliwość wyładunku na wysokość ok. 4,2 m. Dzięki wymiennym przystawkom kombajn może pracować nie tylko przy zbiorze ziemniaków, ale również cebuli, czerwonego buraka czy selera.
– To taki szwajcarski scyzoryk, który może pracować przy kilku uprawach. Przez to zdobywa bardzo dużą popularność wśród gospodarstw usługowych – opisuje Paweł Radomski.
Dodatkową zaletą są kompaktowe gabaryty. Kombajn nie przekracza 3 m szerokości transportowej, dzięki czemu łatwiej przemieszczać go między gospodarstwami i polami.
Nie tylko buraki i ziemniaki
Choć głównym filarem działalności pozostają technika buraczana i ziemniaczana, firma rozwija również inne segmenty. W ofercie znajdują się m.in.: rębaki Albach czy Wüst oraz sortowniki Alzinger, montowane na podwoziach ciężarowych. To kolejny element pokazujący, że Ropa Polska zostając głównym przedstawicielem specjalistycznych maszyn rolniczych w Polsce, poszerzyła swoją działalność, dystrybuując maszyny techniki leśnej oraz biomasy.