Wszystko zależy od operatora
Skoro maszyny pracują w wynajmie, trudno mówić o operatorach pracujących na stałe.
– Problemy sprzętu związane są z tym, jaki operator się trafi i w jaki sposób będzie użytkował maszynę. Jeżeli będzie ją użytkował należycie, będzie mogła przeżyć naprawdę wiele. Niewłaściwe użytkowanie może nieraz skutkować kosztownymi naprawami. Mamy deszcze, śniegi, wilgoć i elektryka też różnie reaguje na warunki atmosferyczne. Najwięcej awarii w maszynach MRT z tego właśnie wynika. Jak się jednak dba o maszyny, wykonuje przeglądy, nie sprawiają większych problemów
– twierdzi Karol Mikołajczyk.
– Jak klient dostaje nową maszynę, to nawet jak jest to sprzęt z wynajmu, musi uważać. Bo w razie czego zostanie dodatkowo obciążony. Jeździmy po budowach, sprawdzamy w jakich warunkach pracuje ten sprzęt, czy nie jest przeciążany itp. - oczywiście są to wizyty niezapowiedziane. Mamy już jednak duże grono klientów, którzy dbają o maszyny. Ale i tak pod tym względem jesteśmy daleko za rynkiem zachodnim, który na szczęście doganiamy
– dodaje użytkownik.
Uniwersalne MRT
Generalnie o obrotowych ładowarkach teleskopowych marki Manitou można powiedzieć, że to uniwersalne nośniki osprzętu, które mogą pracować jako dźwig, podnośnik koszowy czy wózek widłowy. Jest to sprzęt dobry praktycznie na każdą budowę, również do sektora mieszkaniowego.
– Najwięcej zapytań mamy o ładowarkę MRT 2150, która teraz zmienia się w model 2260, bo jest to najbardziej uniwersalna maszyna. Kiedy bowiem na budowę potrzebna jest maszyna zapewniająca wysokość roboczą kilkunastu metrów, nie bierzemy 18-metrowej ładowarki MRT 1840, która taki zasięg ma przecież w pionie. Nie zawsze jednak można dojechać do budynku. W efekcie model MRT 2150 jest najbardziej uniwersalny. Maszynę o wysokości 21 m łatwiej przetransportować na plac budowy. Wystarczy powiedzieć, że na transporcie niskopodwoziowym mieści się zarówno taka ładowarka, jak i podnośnik. To też daje oszczędności dla klienta, bo nie trzeba jechać dwa razy - jak w przypadku maszyny 25-metrowej
– przyznaje Karol Mikołajczyk.
– Poza tym model MRT 2550 jest droższy w wynajmie. Wybierany jest zatem tylko wtedy gdy potrzebne są bardziej wymagające parametry robocze. Maszyna ta na podporach, na 7 metrach wysokości podniesie 4 tony ładunku, a 21-metrowa ładowarka dźwignie taki ciężar na 5 m. Jednak to też bardzo rozchwytywana maszyna, gdyż mamy obecnie cztery 25-tki, a zamówione są trzy kolejne, o wysokości roboczej 26 m
– dodaje.
Pan Karol trochę jednak narzeka na zbytnią elektronizację nowoczesnych maszyn, która ma ułatwić zarówno prowadzenie, jak i obsługę ich, jednak może stanowić przyczynę problemów technicznych. Nie odżegnuje się jednak od wymiany parku maszynowego na nowszy.
– Jesteśmy małą firmą z polskim kapitałem, której pewnie ciężej niż przedsiębiorstwom z Zachodu. Wyliczyliśmy na własne potrzeby stopę zwrotu z wynajmu takiej maszyny - chcielibyśmy wymieniać ładowarki w wieku 3-4 lat na nowe. W taki sposób definiujemy dalszy rozwój firmy
– twierdzi Karol Mikołajczyk.
– A nowe maszyny?
Oczywiście mają swoje minusy - starszy sprzęt to mniej komputerów, mniej problemów. Nie przesłaniają one jednak plusów, na które zwracają uwagę również nazwy nowych ładowarek: w 2021 roku były to Privilege Plus, a w 2022 - Vision Plus. W 2021 r. kupiliśmy 6 maszyn bez klimatyzacji, z tego względu, że ta dodatkowa opcja niemało by nas kosztowała. To się jednak na szczęście zmieniło i nowo zamówione maszyny „klimę” będą miały już w cenie podstawowej. Atutem nowych maszyn jest bardzo mocno przeszklona kabina i znakomita widoczność, duży tablet dotykowy itp. No i wspomnieć trzeba też o możliwości zapisania całej pracy operatora, dokumentując możliwe błędy w obsłudze. Jest to coś na zasadzie „czarnej skrzynki”, w razie potrzeby do odtworzenia
– kończy.