Jak z perspektywy dotychczasowe funkcjonowania Argo Polska wygląda podsumowanie roku 2025?
Zacznijmy od perspektywy czteroletniej naszej działalności. Argo Polska powstało w lipcu 2021 roku. Jeżeli weźmiemy pod uwagę wszystkie te lata, łącznie z rokiem 2025, bardzo łatwo można zauważyć, że sprzedaż oraz liczba rejestracji naszych ciągników systematycznie rośnie.
Ubiegły rok zakończyliśmy wynikiem 251 zarejestrowanych sztuk ciągników, co przełożyło się na udział rynkowy na poziomie 2,4%. To nie są liczby porównywalne z markami topowymi, jednak wzrost ma charakter ciągły. Budujemy pozycję drobnymi krokami.
Jako koncern Argo oferujący marki Landini i McCormick - zajmujemy obecnie 12. pozycję wśród grup producenckich. Nie jest to wynik, który w pełni mnie satysfakcjonuje. Naszym celem jest wejście do pierwszej dziesiątki.
Które segmenty były kluczowe w 2025 roku?
Rok 2025 był wyzwaniowy, ponieważ zmieniła się struktura sprzedaży. Bardzo mocnym segmentem pozostają ciągniki sadownicze. To właśnie sadownictwo było obszarem, w którym koncentrowała się sprzedaż. Ten trend obserwujemy nadal i zakładamy jego kontynuację.
Bardzo dobrze sprzedawała się seria 5 - ciągniki od 90 do 114 KM. To była rodzina z największą liczbą rejestracji. Widzimy również wzrost w ciągnikach sześciocylindrowych - seria 7. Dodam, że czterocylindrowe modele dedykowane gospodarstwom mlecznym również notują wzrost.
W 2026 roku chcemy zwiększyć udział ciągników wyższej mocy w naszej strukturze sprzedaży.
Czy to właśnie te segmenty rynku – w Pana opinii - będą generować popyt w 2026 roku?
Analizy wskazują, że zapotrzebowanie będzie w gospodarstwach powyżej 100 ha. Produkcja mleczna - mimo schładzającej się koniunktury - pozostaje opłacalna. Produkcja mięsna również. Nadal będzie zapotrzebowanie na segment 75 KM w małych gospodarstwach specjalistycznych - sadowniczych i warzywniczych. Natomiast struktura rynku będzie się zmieniać. W przyszłości średnia moc ciągnika w Polsce zacznie rosnąć w sposób wyraźny. Postępująca konsolidacja gospodarstw jest nieunikniona.
Wiele transakcji na rynku jest finalizowana dzięki rozmaitym instrumentom finansowym…
Finansowanie fabryczne jest jednym z najważniejszych narzędzi wspierających sprzedaż. Współpracujemy z BNP Paribas od początku działalności. Co kwartał projektujemy program i dostosowujemy go do sytuacji rynkowej.
W 2026 roku wprowadzimy program wynajmu realizowany przez dilerów. Rynek będzie ewoluował w kierunku wynajmu i leasingu, podobnie jak w branży motoryzacyjnej.
Kluczowa będzie kompleksowość tego rozwiązania. Zawierając kontrakt na wynajem ciągnika klient będzie miał zabezpieczone wszystkie potrzeby jak również ryzyka związane z użytkowaniem ciągnika. Użytkownik otrzymuje pakiet usług w ramach stałego czynszu miesięcznego - ubezpieczenie oraz serwis.
Jak Argo Polska reaguje na spadek rentowności dilerów?
Kluczowe jest efektywne zarządzanie stokiem. W ciągu dwóch lat zredukowaliśmy zapasy dilerów o ponad 50%. W 2026 roku najważniejsze będzie precyzyjne planowanie sprzedaży, zamówień i rotacji magazynowej. Strategia marketingowa będzie celowana w segmenty o najwyższym potencjale sprzedaży, aby utrzymać marżowość w kurczącym się rynku.
Jak obecnie ocenia Pan presję ze strony marek azjatyckich?
Większość sprzedaży marek azjatyckich dotyczy małych mocy - 20, 50 czy 75 KM. W tych segmentach konkurencja jest silna. Jednak rynek będzie ewoluował. Mamy dwa wektory rozwoju: pierwszy - konsolidacja gospodarstw i wzrost średniej mocy maszyn, drugi - rozwój produkcji specjalistycznej. Areał upraw specjalistycznych rośnie, również w regionach, które wcześniej nie były z nimi kojarzone. Powstają winnice, rozwijają się sady i plantacje owoców miękkich.
Pojawiają się nowe maszyny towarzyszące - urządzenia laserowe, elektryczne, wymagające zasilania. Mamy rozwinięty projekt ciągnika zdolnego do zapewnienia takiego zasilania.
Poza tym w segmencie specjalistycznym nasze ciągniki wyróżniają się wysoką konfigurowalnością hydrauliczną oraz funkcjami ISOBUS.
Jak w tym kontekście wygląda kwestia cyfryzacji i nowych technologii?
Od kilku lat nasze ciągniki wyposażone są w systemy telemetryczne oraz możliwość zdalnej diagnostyki. Modele premium - w tym Rex 4 i analogicznie McCormick X4F - posiadają platformy do zarządzania gospodarstwem: Landini Farm oraz McCormick Farm. Systemy te wspierają zarządzanie gospodarstwem, podejmowanie decyzji agronomicznych i poprawę efektywności.
Przejdźmy do nowości produktowych. Co nowego przygotowaliście na sezon 2026?
Wprowadzimy nową serię 6 (117 i 127 KM) - pomost między serią 5 a większą serią 6. Ciągniki te otrzymają nową przekładnię 16x16 z czterema półbiegami w pełnym automacie, nową kabinę i rozwiązania cyfrowe.
Wprowadzamy także model 270 KM - bardziej kompaktowy niż seria 8, ale oferujący wysoką moc i zwrotność. Nowością będzie również model serii 8 o mocy 340 KM - najmocniejszy ciągnik w naszej ofercie. W przypadku marki Landini seria 8 jest obecna tylko na wybranych rynkach (Polska, Turcja, RPA).
Mając te nowości, czego można się spodziewać od rynku w roku bieżącym?
Rynek polski będzie mniejszy niż w 2025 roku. Szacuję go na około 9 tys. sztuk, inne źródła mówią o 8,4-8,5 tys. Globalnie trend spadkowy będzie kontynuowany. Wpływ na rynek mają czynniki geopolityczne - Mercosur, konkurencja z Ukrainy, presja importu żywności z krajów południa. Rolnicy będą zmuszeni poprawiać efektywność. Albo poprzez zwiększanie areału, albo specjalizację. Trzeciej drogi nie ma.
Dziękujemy za rozmowę.