Prosięta same „informują” system o warunkach w gnieździe
Szczególnie istotnym elementem inteligentnego kojca jest analiza rozmieszczenia prosiąt. Ich sposób leżenia jest jednym z praktycznych wskaźników komfortu cieplnego.
System obserwuje więc w czasie rzeczywistym, gdzie znajdują się prosięta oraz w jaki sposób grupują się względem ogrzewanego gniazda.
Jeżeli algorytm rozpozna charakterystyczne skupienie zwierząt lub ich ciasne stłoczenie poza gniazdem, może potraktować taki układ jako sygnał niewłaściwych warunków termicznych. Następnie sterownik WEDA automatycznie koryguje pracę ogrzewania gniazda.
Decyzja o zmianie parametrów cieplnych nie wynika więc wyłącznie z temperatury mierzonej przez czujnik, ale również z faktycznej reakcji zwierząt na panujące warunki.
Według producenta takie sterowanie ma jednocześnie poprawiać dobrostan i ograniczać straty prosiąt spowodowane przygnieceniami. Odpowiednio ustawione warunki w gnieździe powinny sprzyjać temu, aby prosięta przebywały w wyznaczonej, bezpiecznej strefie zamiast pozostawać blisko lochy.
Ogrzewanie tylko wtedy, gdy jest potrzebne
Automatyczna regulacja gniazda ma również znaczenie z punktu widzenia zużycia energii.
W tradycyjnym układzie ogrzewanie może przez długi czas pracować zgodnie z wcześniej określoną nastawą, niezależnie od tego, czy zachowanie prosiąt wskazuje na rzeczywistą potrzebę takiej intensywności ogrzewania.
W rozwiązaniu WEDA i VetVise moc cieplna ma być dopasowywana do aktualnej sytuacji obserwowanej przez system. Producent podaje, że ograniczenie ciągłej pracy z pełnym obciążeniem pozwala w praktycznych warunkach eksploatacji zastosować temperaturę zasilania nawet o 6°C niższą.
Podobną zasadę zastosowano w żywieniu. Jeżeli ilość paszy jest lepiej dopasowana do potrzeb lochy, ograniczona zostaje ilość niewykorzystanej karmy.
WEDA wskazuje również na możliwość zmniejszenia strat składników pokarmowych trafiających do gnojowicy, a w konsekwencji ograniczenia śladu węglowego związanego z produkcją.
„Management by exception” zamiast ciągłego obserwowania kamer
Duża liczba kamer w chlewni mogłaby teoretycznie prowadzić do powstania jeszcze większej ilości danych wymagających kontroli przez pracownika. Twórcy rozwiązania przyjęli jednak koncepcję określaną jako „management by exception”, czyli zarządzanie poprzez wyjątki.
Obsługa nie ma być informowana o każdym zdarzeniu w kojcu. System ma zwracać uwagę przede wszystkim na sytuacje zakwalifikowane jako wymagające interwencji.
Dotyczy to między innymi nietypowego sposobu leżenia prosiąt, zwiększonego korzystania z Nutrix czy zmian zachowania lochy wskazujących na zbliżający się poród.
Celem rozwiązania jest zatem ograniczenie liczby rutynowych kontroli przy jednoczesnym zwróceniu uwagi pracownika na kojce, w których pojawił się konkretny problem. AI ma więc nie tylko zbierać dane, ale pomagać obsłudze koncentrować się na zdarzeniach wymagających reakcji.
Źródło: WEDA