40 t/h w dobrych warunkach
Wydajność zestawu zależy przede wszystkim od ilości słomy w pokosie, szerokości hedera kombajnu oraz wielkości i kształtu pola. Na dużych działkach, przy równomiernie ułożonym materiale, Cherkowski mówi o realnej wydajności na poziomie około 40 t/h.
Typowa prędkość robocza wynosi w takich warunkach 8–12 km/h. Przy mniejszej ilości słomy może wzrosnąć do 13–14 km/h.
– Najlepszy wynik osiągnąłem na około 70-hektarowym polu, z długimi przejazdami i równą, suchą słomą. Rekord to 120 kostek po 450 kg w ciągu godziny. Co 30 sekund z prasy wylatywała kolejna kostka – wspomina Cherkowski.
Daje to chwilową wydajność około 54 t/h. Właściciel zaznacza jednak, że takiego rezultatu nie da się powtarzać każdego dnia. Dla prasy ważniejsze od maksymalnego obciążenia jest utrzymanie równomiernego przepływu materiału. Gwałtowne zmiany jego ilości lub wilgotności wymagają od operatora szybkiego dostosowania prędkości jazdy.
Wiązanie, waga i telemetria
BigPack wykorzystuje system podwójnego wiązania. Użytkownik stosuje wzmocnione sznurki przeznaczone do pracy przy większych obciążeniach. Po zmianie sznurka konieczna była regulacja elementów układu wiążącego i nożyków, jednak po odpowiednim ustawieniu problem ustąpił.
Komory mieszczą kłębki sznurka o długości do 2200 m. Cherkowski zwraca uwagę, że jego jakość wpływa nie tylko na pewność wiązania, lecz także na zużycie aparatów wiążących.
Prasa jest również wyposażona w wagę umieszczoną w ramie wyrzutnika. Pomiar odbywa się za pomocą czterech sensorów, dzięki czemu operator na bieżąco zna masę kolejnych kostek. Dla firmy kupującej i sprzedającej słomę w tonach ma to szczególne znaczenie.
Do kontroli pracy służy ponadto system Smart Telematics. Pozwala analizować parametry maszyny oraz lokalizować poszczególne kostki na polu, m.in. wraz z informacjami dotyczącymi ich masy i wilgotności. Za zgodą właściciela dostęp do danych może otrzymać również serwis. Z tyłu prasy zamontowano dodatkowo kamerę, z której obraz operator obserwuje w kabinie ciągnika.
Smarowanie co 20 minut, obsługa każdego dnia
Do rozwiązań szczególnie cenionych przez użytkownika należy centralny układ smarowania. Uruchamia się automatycznie i obsługuje newralgiczne punkty maszyny, m.in. część łożysk, rolek oraz aparaty wiążące. Według Cherkowskiego jedno napełnienie zbiornika wystarcza na wykonanie około 700–800 kostek. W rekordowych dniach prasa formowała jednak ponad tysiąc.
Automatyczne smarowanie nie zwalnia operatora z codziennej obsługi.
– Maszyna jest dokładnie przedmuchiwana. Kontrolujemy elementy robocze, stan łańcuchów i układu napędowego, uzupełniamy sznurki oraz smar. Codzienny serwis oznacza przede wszystkim wydmuchanie prasy do czysta, sprawdzenie najważniejszych podzespołów i wykonanie obsługi zgodnie z instrukcją – wylicza właściciel.
Przygotowanie prasy i ciągnika zajmuje jednej osobie około 1,5–2 godz. Prace zaczynają się odpowiednio wcześnie rano, aby zestaw był gotowy do wyjazdu, gdy tylko z pokosu zejdzie rosa.
25 tys. kostek bez poważnego postoju
Po wykonaniu około 25 tys. kostek na elementach roboczych widać już naturalne ślady zużycia. Mimo intensywnej eksploatacji maszyna nie zanotowała jednak poważnej awarii skutkującej długim przestojem w środku sezonu.
– Dotychczas nie doszło do awarii, która zatrzymałaby prasę na dłużej. Jedna z interwencji gwarancyjnych dotyczyła luzu na elemencie wewnątrz maszyny. Problem zgłosiłem wieczorem, a serwis pojawił się następnego dnia – mówi Cherkowski.
Z perspektywy kilku sezonów właściciel najbardziej żałuje, że podczas zakupu nie zdecydował się na skrętną oś tandemu. Rozwiązanie przydałoby się przede wszystkim na mniejszych działkach oraz podczas ciasnych nawrotów.
Po trzech latach konieczna była również wymiana szerokokątnego wału WOM. Użytkownik częściowo wiąże jego zużycie właśnie z obciążeniami pojawiającymi się podczas skręcania zestawu.
Maszyna potrzebuje skali
BigPack najlepiej pokazuje swoje możliwości tam, gdzie może przez długi czas pracować z równomiernym obciążeniem. Gajch współpracuje m.in. z gospodarstwem, gdzie zbiera słomę z około 780 ha. Niektóre pola mają nawet 200 ha, a kombajny pracują tam z hederami o szerokości dochodzącej do 12 m.
Największe wyzwanie pojawia się w momencie, gdy kilku klientów rozpoczyna żniwa jednocześnie.
– Tu trzy kombajny, u sąsiada dwa, a tylko jedna prasa. Nie idzie się rozciągnąć – mówi Cherkowski.
To zdanie dobrze oddaje specyfikę usługowego zbioru słomy. Sama wydajna prasa nie wystarczy. Aby wykorzystać jej możliwości, potrzebny jest stały dopływ materiału, odpowiednio duże pola i sprawna logistyka odbioru kostek. Przy wydajności dochodzącej do 40 t/h każdy przestój zaczyna mieć znaczenie.
W przypadku Gajchu BigPack 1290 stał się więc elementem znacznie większego systemu – od pokosu, przez prasowanie i magazynowanie, aż po transport do odbiorcy. Ostateczna wydajność całego przedsięwzięcia zależy nie od jednego parametru maszyny, lecz od tego, czy wszystkie te elementy nadążają za tempem prasy.