Dla Woprolu był to pierwszy udział w wystawie organizowanej przez Podlaski Ośrodek Doradztwa Rolniczego. Firma przywiozła opryskiwacze o pojemności od 1500 do 4000 l oraz trzy wersje dwutarczowych rozsiewaczy.
– Podlasie jest dla naszych maszyn jeszcze rynkiem nie do końca odkrytym. Gdy rolnik zobaczy maszynę, dotknie jej i pozna podzespoły oraz funkcjonalność, łatwiej podejmuje decyzję zakupową – mówił Bartłomiej Róg, dyrektor handlowy Woprolu.
Trzy warianty Juniora
Zawieszane rozsiewacze Junior II są wyposażone w dwie tarcze, wibracyjne mieszadła oraz hydraulicznie otwierane zasuwy prawej i lewej strony. Podstawowy model występuje ze zbiornikami o ładowności 600-1200 kg. Junior II Plus oferuje 800-1600 kg, a Junior II Max - 1000-2000 kg. Wszystkie wersje pracują na szerokości 12, 15, 18 lub 24 m. W Juniorze II ze stali nierdzewnej kwasoodpornej wykonano tarcze, łopatki i osłony, natomiast w odmianach Plus i Max także dno zbiornika. Wyposażenie dodatkowe obejmuje m.in. plandekę, nadstawkę oraz hydrauliczny limiter wysiewu granicznego.
W Szepietowie producent pokazał również rozsiewacz z systemem wagowym i elektronicznym sterowaniem dawką. Układ dostosowuje otwarcie zasuw do prędkości przejazdu.
– Im szybciej jedziemy, tym bardziej otwiera się otwór dozujący. Gdy zwalniamy, zasuwa się przymyka, dzięki czemu utrzymywana jest zadana dawka – wyjaśniał Bartłomiej Róg.
Toro podąża śladem ciągnika
Największą maszyną na stoisku był Toro 4000. Opryskiwacz ma zbiornik główny o pojemności 4000 l, 400-litrowy zbiornik do płukania instalacji oraz pompę Udor Zeta 260. Katalogowo współpracuje z belkami o szerokości 18, 21 lub 24 m i wymaga ciągnika o mocy 130-150 KM. Standard obejmuje m.in. pneumatyczne zawieszenie i hamulce, hydrauliczne sterowanie belką, przewody cieczowe ze stali nierdzewnej oraz pięć sekcji opryskowych.
Bartłomiej Róg poinformował, że konstrukcja została już rozbudowana do belki 27-metrowej. Egzemplarz pokazany w Szepietowie wyposażono ponadto w oś skrętną sterowaną systemem TeeJet IC45. Żyroskop współpracujący z układem prowadzenia ciągnika ustawia koła opryskiwacza podczas skrętu, ograniczając ścinanie łuku, ugniatanie gleby i uszkodzenia roślin.
Maszyna korzysta również ze standardu Isobus oraz funkcji Section Control. System automatycznie wyłącza sekcje belki nad powierzchnią już opryskaną i uruchamia je po wjechaniu na obszar wymagający zabiegu. Ogranicza to nakładki oraz zużycie cieczy, zwłaszcza na klinach i nieregularnych polach. W zależności od uprawy Woprol stosuje rozpylacze eżektorowe, jedno- lub dwustrumieniowe marek TeeJet i Lechler.
– Efekt zabiegu zależy przede wszystkim od prawidłowego naniesienia środka na łan – podkreślał dyrektor handlowy.
Rynek czeka na środki
Według Bartłomieja Roga poprzedni sezon był lepszy niż lata 2023-2024. Sprzedaży sprzyjały niższe ceny nawozów i paliw, korzystna pogoda oraz dobre plony. Obecnie spadek cen zbóż ponownie ogranicza możliwości inwestycyjne gospodarstw.
– Rolnik cały czas chce kupić maszynę, ale inwestuje wtedy, gdy pojawiają się wolne środki – mówił Róg.
Część zakupów jest również odkładana z powodu przedłużającego się rozpatrywania wniosków dotyczących ochrony środowiska i rolnictwa 4.0. Po podpisaniu umowy rolnicy wracają jednak do producenta, wybierając konkretną maszynę i uzgodnioną wcześniej konfigurację.