Rzeczywiście rynek ciągników rolniczych jest pod mocną presją spadkową. Ale jeśli chodzi o markę Steyr i poziom sprzedaży na obsługiwanym przez nas terenie województw opolskiego i śląskiego, to jest on stabilny. Sprzedaż na początku roku 2026 jest taka sama, jaka była na początku roku 2025. I są to ciągniki większej mocy - 150 KM w górę - mówi Jan Anderwald.
Jak podkreśla właściciel firmy Anderwald, obecnie największym problemem pozostaje ograniczona skłonność rolników do zakupów nowego sprzętu.
– Wśród rolników panuje obecnie nienajlepsza atmosfera do inwestowania. Ceny płodów rolnych są na niezadowalającym poziomie, wszyscy mają duże obawy związane z wprowadzeniem umowy z Mercosurem, a dodatkowo jest wiele obszarów w Polsce, gdzie wystąpiła wiosenna susza. Te wszystkie czynniki znacznie wstrzymują decyzje zakupowe, jeśli chodzi o sprzęt rolniczy – ocenia Anderwald.
Zdaniem przedstawiciela branży trudna sytuacja odbija się również na kondycji firm handlowych. Coraz więcej z nich działa przy bardzo niskiej rentowności, a perspektywy poprawy rynku pozostają ograniczone.
– Myślę, że w najbliższym czasie ubędzie w Polsce znacząco dilerów maszyn rolniczych. Wiele firm jest pod kreską, a sytuacja rynkowa nie napawa optymizmem, nie ma widoków na poprawę koniunktury. Na pewno część właścicieli firm handlujących maszynami rolniczymi podejmie świadomą i rozsądną decyzję, popartą analizą ekonomiczną, o zaprzestaniu działalności w tej branży lub sprzedaży firmy na rzecz innego podmiotu – podkreśla Jan Anderwald.
W opinii właściciela firmy Anderwald proces konsolidacji rynku może być naturalnym etapem zmian zachodzących w branży handlu maszynami rolniczymi w Polsce.