Prezes zarządu Lars Gorissen poinformował, że w większości regionów buraki rozwinęły się dobrze. – Dla dalszego wzrostu roślin i przede wszystkim dla tworzenia cukru decydująca będzie pogoda aż do zbiorów – powiedział. Zwrócił też uwagę na ryzyko rozprzestrzeniania się choroby Syndrome Basses Richesses (SBR), przenoszonej przez skoczka trzcinowego.
COO Alexander Godow zaznaczył, że w czasie postoju konserwacyjnego zakłady były modernizowane i dostosowywane do nowych wymagań. Priorytetem była poprawa efektywności energetycznej i ograniczenie emisji CO₂. W kilku fabrykach wymieniono myjki do buraków, unowocześniono cukrownie i zmodernizowano infrastrukturę.
W zakładzie w Clauen zainstalowano nowy dekantator, który ma zapewnić stabilną wydajność do końca kampanii. W Danii po raz pierwszy wykorzystane zostanie biogaz z wysłodków buraczanych. Trafią one do pobliskiej biogazowni, a pozyskane biometan ma służyć do dekarbonizacji produkcji cukru i ograniczania emisji CO₂.
Nordzucker zapowiada, że do 2030 r. duńskie zakłady w Nykøbing i Nakskov znacząco obniżą swój ślad węglowy. Do tego czasu firma planuje zmniejszyć emisje CO₂ o 50% w porównaniu z rokiem 2018, a do 2050 r. osiągnąć neutralność klimatyczną w produkcji. Wykorzystanie biogazu z wysłodków buraczanych rozważane jest także w innych lokalizacjach.