Jeśli chodzi o skalę działania firmy, bema jest niemieckim producentem o globalnym zasięgu. – Nasze maszyny trafiają na rynki Europy i świata, w tym do Nowej Zelandii – wyjaśnia Tomasz Hrycyk, przedstawiciel firmy P.H.U. bema-pol odpowiadającej za dystrybucję produktów bema na rynku polskim. – Polska jest dla nas ważnym rynkiem, choć pod względem wolumenu sprzedaży mniejszym niż np. Niemcy, Holandia czy Francja.
Poza branżą komunalną bema oferuje też specjalistyczne maszyny, które znajdują zastosowanie m.in. na lotniskach. Maszyny są montowane bezpośrednio do pojazdów, sprawdzają się jako wsparcie i działają niezawodnie.
Marka jest dobrze rozpoznawalna zarówno w Polsce, jak i w innych krajach Europy. Za jej sukcesem stoją przede wszystkim solidność wykonania i techniczne dopasowanie maszyn. – Każda maszyna jest idealnie dopasowana do nośnika, na którym będzie pracować – podkreśla rozmówca. – Hydraulika i regulatory ciśnienia oleju są tak dobrane, żeby nie dopuścić do przeciążenia pojazdu. Nie sprzedajemy zamiatarek, które mogłyby uszkodzić maszynę bazową.
Maszyny są przygotowane na zasadzie „plug and play” - wystarczy podłączyć złącza i można rozpocząć pracę.
Krajowe bestsellery
Rocznie w Polsce sprzedawanych jest wiele maszyn bema. – Nasze maszyny są trwałe i niezawodne, a klienci do nas wracają – podkreśla przedstawiciel bema-pol. – Posiadamy dobry serwis i dostępność części, dbamy o klienta nie tylko przy sprzedaży, ale także później.
Firma współpracuje m.in. z dilerami ciągników komunalnych, którzy oferują klientom maszyny bema. – Mamy stabilną pozycję na rynku – twierdzi Tomasz Hrycyk. – Jeśli sprzedaż w jednej branży spada, inne ją uzupełniają. Działamy na rynku lokalnym i dywersyfikujemy się między branżą budowlaną, komunalną i drogową.
W Polsce obecnie bardzo dobrze sprzedają się maszyny dedykowane do ładowarek o masie 5–10 ton, takie jak zamiatarki bema 25 Dual, bema 30 Dual i bema 35 Dual – Mamy także segment małych maszyn komunalnych, takich jak bema Kommunal 450 Dual, które pasują do małych ciągników o mocy zbliżonej do Kuboty BX czy John Deere 1026 – mówi Tomasz Hrycyk. – Te maszyny są odpowiednio lekkie i ich konstrukcja pozwala na pracę blisko ciągnika, bez problemów z podnoszeniem.
Nadają się do pracy przez cały rok, m.in. dzięki systemowi Dual, który umożliwia pracę z uniesionym zbiornikiem. Oczywiście firma rozwija także ofertę cięższych zamiatarek do ładowarek o masie 15–20 ton, jak bema 75 Dual i bema Titan, przeznaczonych głównie do prac budowlanych. – Te duże maszyny są solidnie przystosowane pod względem hydrauliki i konstrukcji – dodaje Tomasz Hrycyk. W planach firmy jest wprowadzenie nowego modelu bema 85 Dual, który będzie przeznaczony do ładowarek o masie około 20 ton.