Ekonomiczna jazda
Rzecz jasna dla samego rolnika istotniejsze są walory użytkowe opryskiwacza, a pod tym względem wyprodukowanej za naszą zachodnią granicą maszynie nie można nic zarzucić. Dammann-Trac DT 2800H wyposażony jest w nadbudowę ProfiClass w postaci zbiornika o pojemności 7 tys. l i belkę polową o szerokości roboczej 30 m, dobrze dopasowaną do struktury działek rolnych. Model ten wyposażony jest w bezstopniowo regulowany hydrostatyczny napęd na wszystkie koła oraz „inteligentny” system sterowania silnikiem EcoDrive, dostosowujący prędkość obrotową do obciążenia hydraulicznego. Opryskiwacz napędza sześciocylindrowy silnik MTU 6R1000 o pojemności 7,7 l i mocy maksymalnej 285 KM.
– Napęd wydaje się optymalny, przez co maszyna może poruszać się szybko - z prędkością 50 km/h - i cicho, bo przy niskich obrotach silnika. Przy tej prędkości jedynie przy ok. 1600 obr./min, co oznacza, że zużycie paliwa nie jest duże
– mówi operator.
Z systemami C-C-A i D-C-D
Dwuosiowy opryskiwacz ma stały rozstaw kół wynoszący 225 cm i 110-centymetrowy prześwit. Niewątpliwie atutem opryskiwacza jest belka polowa - znak rozpoznawczy marki Dammann - o profilu w kształcie odwróconej litery „G”. Wyposażona jest ona w kompaktowe rozpylacze Quatrro z systemem do automatycznego przełączania dysz Vario Select - uchwyty rozpylaczy (uruchamiane powietrzem lub złączane pneumatyczne) rozmieszczone są co 50 cm.
– Nie wszystkie użytki rolne mają regularny kształt, na polach czasami zdarzają się przeszkody, które trzeba objeżdżać. W przypadku opryskiwacza Dammanna nie można jednak mówić o nierównomierności oprysku - pole pokrywane jest jednakową dawką
– przekonuje Łukasz Pieczykolan.
W jaki sposób jest to możliwe? Rozwiązaniem okazuje się aplikacja C-C-A bazująca na danych pochodzących z czujnika promienia skrętu, z czujnika prędkości na kole oraz z danych maszyny i zadanej wartości wydatku cieczy na ha (w l/ha lub kg/ha) - system na bieżąco określa podczas skręcania procentowe odchylenie wydatku dla każdej sekcji w stosunku do wartości zadanej. Komputer sterujący opryskiem odpowiednio wyrównuje odchylenia dla każdej sekcji, regulując wydatek cieczy, przełączając rozpylacze w wielokrotnych oprawach Dammann, zmieniając ciśnienie oprysku lub też poprzez kombinację obu tych działań jednocześnie, zależnie od poziomu koniecznej kompensacji.
Użytkownik komplementuje również system D-C-D do sterowania belką opryskową.
– Osobiście pracowałem tylko na opryskiwaczach dwóch marek, czyli Lemken i Dammann. Lemken Albatros też był bardzo fajną maszyną, ale tam belka mnie bardzo zawodziła i irytowała, bo działała z dużym opóźnieniem, nie miała tzw. „jaskółki” itd.
– mówi operator.
System Distance-Control-Dammann do prowadzenia belki wykorzystuje hydraulikę i pneumatykę. D-C-D umożliwia bezpieczny oprysk z prędkością 12 km/h, także w terenie pagórkowatym - ustawia obie strony belki polowej niezależnie od ukształtowania terenu, a także pozwala opuścić albo unieść pod dużym kątem w tę jakże istotną z perspektywy operatora tzw. „jaskółkę”. Belka opryskowa pozostaje równolegle do podłoża/łanu również w ciasnych zakrętach, nawet gdy jej odległość od roślin wynosi tylko 30 cm.
Niezwykle wydajny
– Moim zdaniem największą zaletą tego opryskiwacza jest wydajność – podkreśla Łukasz Pieczykolan. – Natomiast jako wadę wskazałbym dosyć głośną klapę podczas większych prędkości na drodze, ale to zostało usunięte z nowym softem oprogramowania skrzyni biegów. Drobne niedociągnięcia fabryczne też się zdarzały np. za luźna wtyczka, ale serwis działa prężnie, sprawnie. Dlatego mogę ją polecić innym
– podsumowuje.