Czy branża budowlana jest gotowa płacić za produkty z wyższej półki, czy nadal dominuje presja na cenę?
Maszyny budowlane mają dziś wysokie wymagania dotyczące środków smarnych. Większość klientów nie kupuje maszyny po to, żeby postawić ją pod garażem. Nie może mieć przestojów wynikających ze złej jakości materiałów eksploatacyjnych. Dotyczy to węży, płynów, smarów, olejów i wszystkich elementów związanych z obsługą techniczną. Branża budowlana szuka produktów, które mają odpowiednie aprobaty, spełniają wymagane specyfikacje i dają pewność pracy maszyny.
To jest sektor bardzo wrażliwy na jakość. Godzina pracy maszyny może kosztować kilkaset zł. A jeżeli sprzęt stoi przez kolejne godziny, nadal ponosi koszt operatora, może mieć opóźnienie w realizacji usługi, a czasem także ryzyko kar wynikających z kontraktu.
Cena jest ważna, ale nie może być jedynym kryterium. Dobrze dobrany olej lub smar jest częścią utrzymania ciągłości pracy.
To jak rozmawiacie z klientem, który zaczyna porównanie od ceny?
Nie mówimy klientowi: kupuj drożej. Mówimy: kupuj świadomie. To jest dla nas podstawowy przekaz.
Najpierw trzeba sprawdzić, czego naprawdę wymaga maszyna. Dopiero potem można porównywać produkty. I to produkty porównywalne. Nie można zestawiać jabłka z gruszką i wyciągać wniosków tylko na podstawie ceny. Jeżeli klient ma dwa produkty o analogicznej specyfikacji, zgodne z potrzebami maszyny, wtedy może zdecydować, czy wybiera konkretną markę, czy kieruje się ceną. Ale punktem wyjścia musi być zgodność techniczna.
W naszym przypadku oferujemy produkty spełniające wymagane specyfikacje, często posiadające aprobaty producentów, a jednocześnie utrzymujące dobrą pozycję cenową. Klienci, którzy najpierw analizują potrzeby techniczne, a dopiero potem cenę, często zostają naszymi klientami.
Jaką rolę w zaopatrzeniu maszyn budowlanych odgrywają aprobaty producentów?
Jest to dla klienta potwierdzenie, że produkt został zaakceptowany do określonych zastosowań. To coś więcej niż sama deklaracja spełniania normy. W budownictwie ma to duże znaczenie, bo sprzęt jest drogi, intensywnie eksploatowany i często pracuje w trudnych warunkach. Klient chce mieć pewność, że olej silnikowy, hydrauliczny, przekładniowy, smar czy płyn eksploatacyjny odpowiada wymaganiom producenta sprzętu.
W naszej ofercie znajdują się produkty z aprobatami dla czołowych producentów maszyn i urządzeń, takich jak np. Caterpillar czy JCB. Informacje o aprobatach są dostępne przy poszczególnych produktach, więc klient może sprawdzić, czy dany środek smarny odpowiada wymaganiom konkretnej maszyny.
A jak wspieracie firmy budowlane przy wyborze odpowiednich środków smarnych?
Stawiamy na wiedzę pracowników. Mamy specjalny cykl szkoleniowy dla osób pracujących w sprzedaży. Nasi handlowcy mają dużą wiedzę techniczną i to jest jeden z elementów, którym chcemy się wyróżniać.
Mamy też system doboru produktu. Klient może wejść na naszą stronę internetową, skorzystać z opcji „dobierz olej” i otrzymać informację, jaki produkt powinien zastosować, do czego jest on przeznaczony i jaka ilość będzie potrzebna. Potem może przejść do kanału B2C i sprawdzić możliwość zakupu, nawet pojedynczych sztuk, w cenie detalicznej.
W firmach budowlanych takie wsparcie jest ważne, bo park maszynowy bywa bardzo zróżnicowany. Pracują tam koparki, ładowarki, maszyny drogowe, samochody ciężarowe, sprzęt pomocniczy i urządzenia techniczne. Każda z tych maszyn ma swoje wymagania. Błąd w doborze środka smarnego może oznaczać problemy eksploatacyjne.
W ofercie Syntaco znajduje się kilka marek. Jaką pełnią rolę?
Żaden koncern olejowy nie ma wszystkich produktów i wszystkich specyfikacji. Dlatego nasza oferta jest zbudowana tak, żeby odpowiadać na różne potrzeby rynku.
Najmocniej rozwijamy Q8Oils. To marka jakościowa, technologicznie zaawansowana i dobrze pozycjonowana cenowo. Obok niej mamy marki uzupełniające, jak np. holenderską NSL, która, w większym stopniu niż na aprobatach producentów, opiera się na spełnianiu norm potwierdzanych w laboratoriach.
Pozostałe marki pozwalają nam rozszerzyć ofertę o specjalistyczne smary, płyny eksploatacyjne, produkty przemysłowe i rozwiązania dla wybranych sektorów, np. maszyn leśnych. Dla firm budowlanych ma to praktyczne znaczenie. Klient często potrzebuje całego zestawu środków do obsługi parku maszynowego: olejów silnikowych, hydraulicznych, przekładniowych, smarów, płynów chłodniczych i innych płynów eksploatacyjnych.
Dostawca, który potrafi zapewnić szeroki zakres asortymentu, upraszcza zakupy, logistykę i codzienną obsługę techniczną.
Czy Syntaco nadal szuka partnerów handlowych w segmencie budowlanym?
Nie jesteśmy firmą, która ma całkowicie zamkniętą sieć dystrybucji. Analizujemy każdą propozycję współpracy. Są jednak miejsca, w których nie chcemy wprowadzać kolejnego partnera, żeby nie doprowadzić do kanibalizacji sprzedaży.
Największy potencjał widzimy dziś we wschodniej części Polski. Wynika to również z naszej lokalizacji. Spółka działa z Poznania, dlatego naturalnie jesteśmy bardziej rozpoznawalni w zachodniej i centralnej części kraju. Wschód kraju to obszar, w którym chcemy się dalej rozwijać i gdzie łatwiej rozmawiać o nowych formach dystrybucji.
Dla partnerów handlowych ważne jest to, że nie oferujemy tylko produktu z półki. Za marką stoi zaplecze magazynowe, doradztwo techniczne, dostępność asortymentu, wsparcie sprzedażowe i rozpoznawalność w segmencie maszyn budowlanych.
Jaką rolę dziś w rozwoju sprzedaży odgrywają targi i kontakt bezpośredni z klientami?
Na większych imprezach targowych staramy się być obecni bezpośrednio. To daje możliwość spotkania z klientami, użytkownikami maszyn i partnerami handlowymi. Na mniejszych wydarzeniach pojawiamy się również wspólnie z partnerami, którzy uzupełniają nasze działania.
W budownictwie rozmowa bezpośrednia ma duże znaczenie. Klient często nie chce słuchać ogólnej prezentacji produktu. Chce porozmawiać o konkretnej maszynie, zastosowaniu, awarii, harmonogramie serwisu, dostępności oleju hydraulicznego albo smaru do danego punktu pracy. Targi i wydarzenia branżowe pozwalają prowadzić właśnie takie rozmowy.
Jak można określić skalę działalności Syntaco w Polsce?
100 mln zł rocznie w środkach smarnych to nie jest mała kwota. To pokazuje skalę naszego działania.
Naszym celem jako firmy jest mieć w portfelu marki, które będą miały duży udział w polskim rynku środków smarnych w segmentach, które obsługujemy. Marką, którą będziemy rozwijać najmocniej, jest Q8Oils.
Budownictwo pozostaje dla nas jednym z najważniejszych obszarów. To rynek wymagający, ale jednocześnie taki, w którym klient dobrze rozumie znaczenie niezawodności maszyny. Jeżeli sprzęt pracuje codziennie, olej czy smar nie są tylko pozycją kosztową. Są elementem, który wpływa na ciągłość pracy, bezpieczeństwo eksploatacji i rentowność całego parku maszynowego.