Wywiady Aktualności

Między rosyjskimi atakami a codzienną rutyną

Data publikacji:

W lutym minęła czwarta rocznica wybuchu wojny w Ukrainie. Już jesienią ub. roku publikowaliśmy rozmowę z Alexandrem Zein'em, który opowiadał o pracy w dużym gospodarstwie rolnym położonym 70 km na wschód od Kijowa. Teraz ponownie rozmawiał z nim Bernd Pawelzik, pytając o aktualną sytuację oraz stan prac na początku wiosny.

    Alexander Zein

Około 70 kilometrów na wschód od Kijowa Alexander Zein kieruje techniką produkcji w gospodarstwie UIFK-Agro. Przedsiębiorstwo uprawia ok. 6800 ha gruntów ornych w wymagających warunkach, naznaczonych powtarzającymi się okresami suszy, okresowymi przerwami w dostawie prądu oraz zagrożeniami wynikającymi z obecności materiałów wybuchowych. Pola są zróżnicowane i podzielone na ok. 100 działek o średniej powierzchni 65 ha. W strukturze zasiewów dominuje kukurydza na ziarno, uzupełniana przez słonecznik, rzepak ozimy oraz zboża ozime.

Wyposażenie techniczne zostało dostosowane do wysokiej wydajności i elastycznych możliwości zastosowania. Podczas żniw wykorzystywane są 3 wydajne kombajny zbożowe: dwa Case IH 8250oraz jeden New Holland CR 8.90, każdy wyposażony w odpowiednie hedery do zbioru zbóż i słonecznika. Do zbioru kukurydzy dostępne są dwie przystawki 12-rzędowe oraz jedna 8-rzędowa. Flota ciągników obejmuje ponad 15 maszyn różnych klas mocy. Do ciężkiej uprawy gleby oraz pracy z wielkogabarytowymi narzędziami wykorzystywane są m.in. trzy Fendty 1038 oraz jeden Case IH Magnum 370. Park maszynowy uzupełniają modele Case IH i Puma, a także Fendt 724 przeznaczone do transportu, belowania i rozsiewania. Starsze ciągniki MTS wykonują lżejsze prace.

Logistyka została zaprojektowana z myślą o wysokiej przepustowości. Oprócz stacjonarnych magazynów o pojemności ok. 30 tys. ton wykorzystywane są dodatkowo silosy workowe. Załadunek odbywa się poprzez oddalone o ok. 10 km połączenie kolejowe z wykorzystaniem wozów przeładowczych. Wąskim gardłem pozostaje suszenie, szczególnie w przypadku kukurydzy o podwyższonej wilgotności. Alexander Zein ukończył praktyczną naukę zawodu rolniczego w Dolnej Saksonii i zdobywał doświadczenie zawodowe w gospodarstwach w Niemczech oraz Polsce. Od 2006 r. pracuje na Ukrainie jako kierownik produkcji roślinnej. W 2019 r. objął stanowisko kierownika techniki produkcji w UIFK Agro. Zein jest żonaty z Ukrainką; jego żona oraz dwoje dzieci mieszkają w Niemczech.

Jak wyglądają obecnie warunki u Państwa?

Na przełomie roku moja żona i dzieci były w Ukrainie. Spędziliśmy miły czas z rodziną i przyjaciółmi. Niestety doświadczyliśmy również ataku na stację transformatorową oddaloną o ok. 900 m od naszego domu. To oczywiście nie było przyjemne doświadczenie.

Jak wygląda obecnie sytuacja z dostawami energii elektrycznej?

Aktualnie sytuacja jest wyraźnie lepsza. Od około dwóch tygodni mamy tylko 1-2 h dziennie przerwy w dostawie prądu. Zimą było znacznie trudniej. Sam doświadczałem przerw trwających nawet do 7 h. Dla wielu pracowników było to duże obciążenie.

Wspominał Pan o awariach łączności satelitarnej podczas fal ataków. Czy stały się częstsze?

Nie, pozostało to mniej więcej na tym samym poziomie. Nadal występują zakłócenia, ale nie ma wyraźnego wzrostu ich liczby.

Czy w Ukrainie odczuwają Państwo wzrost cen oleju napędowego i nawozów związany z wojną na Bliskim Wschodzie?

Tak, odczuwamy to bardzo wyraźnie. Ceny oleju napędowego mocno wzrosły. W styczniu wynosiły jeszcze ok. 55 UAH/l, a obecnie ok. 82 UAH/l. Kurs walutowy pozostaje przy tym względnie stabilny i wynosi ok. 1 do 50,5 UAH/EUR. Również w przypadku nawozów widać tę tendencję. Mocznik kosztował w październiku 2025 r. ok. 25,3 tys. UAH/t, a teraz ok. 40 tys. UAH/t. Ogólnie te wzrosty kosztów są bardzo odczuwalne, również poprzez stawki transportowe. Dodatkowo częściowo występują trudności z dostępnością. Niektóre gospodarstwa zamawiały bardzo oszczędnie i teraz muszą dłużej czekać. Nie zawsze jest pewne, czy wszystko dotrze na czas. Jeśli chodzi o nawozy, jesteśmy dobrze przygotowani. W październiku zamówiliśmy ok. 90-95% potrzebnej ilości i wszystko zostało dostarczone. Brakuje nam jeszcze ok. 70 t, ale jesteśmy w stanie to zorganizować. Materiał siewny i środki ochrony roślin są dostępne. Obecnie nie słychać nic negatywnego. Pierwsze dostawy nasion i środków produkcji już dotarły.

Jak wyglądają plany zasiewów na 2026 rok?

Plan zasiewów pozostaje zasadniczo normalny. Nie wprowadziliśmy tutaj większych zmian.

Jak przebiegły zbiory kukurydzy na ziarno i jakie prace wykonują Państwo obecnie?

Zbiory kukurydzy zakończyliśmy w połowie stycznia. Osiągnęliśmy ok. 108 dt/ha plonu handlowego mierzonego na wadze, na powierzchni ok. 3300 ha, przy średniej wilgotności 24,3%. Łącznie było to ok. 36,2 tys. t mokrej kukurydzy. Panowały zimowe warunki: ok. 10 cm śniegu oraz temperatury od 0 do -20°C. 

Czy podczas zbioru kukurydzy wystąpiły szczególne wyzwania techniczne? Gleba była przez większość czasu zamarznięta, prawda?

Tak, gleba przez długi czas była zamarznięta. Głównym wyzwaniem było suszenie. Dlatego na większą skalę magazynowaliśmy mokrą kukurydzę bezpośrednio z kombajnu w rękawach foliowych. Dzięki temu buforowi mogliśmy kontynuować suszenie również przy zmianach pogody, czyli podczas śniegu lub deszczu.
Najsłabszym ogniwem jest zwykle suszarnia. Gdy osiąga swoje granice wydajności, zatrzymuje się cały łańcuch logistyczny. Dzięki magazynowaniu w rękawach mogliśmy oddzielić zbiory od procesu suszenia i dosuszyć ziarno później. To rozwiązanie sprawdziło się dobrze. Część kukurydzy została wysuszona między świętami a połową stycznia. Ostatnie ok. 60 ha omłóciliśmy również jeszcze w styczniu.

Czym zajmowali się kierowcy ciągników i pracownicy warsztatu zimą?

Zbiory trwały do połowy stycznia. Równolegle codziennie pracowały dwa ciągniki transportujące ok. 80 t obornika kurzego. Dodatkowo kukurydza była dowożona na stację kolejową - od 5 do 10 wagonów dziennie, czyli do ok. 500 t. Do tego wykorzystywano trzy samochody ciężarowe, dwa ciągniki z wozami przeładowczymi oraz jeden ciągnik przy bunkrze załadunkowym, a także kilku pomocników. W warsztacie naprawiano maszyny, a dodatkowo przygotowywano drewno opałowe.

A jak przezimowały uprawy?

Ogólnie rzecz biorąc, uprawy dobrze przetrwały zimę. Obecnie nie zakładamy konieczności likwidacji plantacji. W przypadku rzepaku, jak to często bywa, utracony został stary aparat liściowy. W pszenicy miejscami występują uszkodzenia mrozowe końcówek liści. We wschodniej i południowej Ukrainie jest to silniejsze, ponieważ zalegało tam mniej śniegu. Ogólnie jednak wszystko mieści się jeszcze w normie.

Jak wygląda zaopatrzenie w wodę po zimie?

Zaopatrzenie w wodę było raczej przeciętne. Od połowy grudnia do marca gleba była zamarznięta, dlatego niewiele wody zostało wchłonięte. Podczas odmarzania woda spływała raczej powierzchniowo i wsiąkała w zagłębieniach terenu. Ogólnie powiedziałbym, że jest to średni poziom uwilgotnienia. Gleby nie są zbyt mokre i możemy już ponownie wjeżdżać w pole.

Jakimi maszynami wykonują Państwo wysiew nawozów mineralnych i organicznych? Czy nawożenie jest prowadzone zmiennie?

Nawozy mineralne wysiewamy głównie za pomocą Amazone ZA-TS. Dodatkowo dostępny jest jeszcze ZG-B, przede wszystkim do nawozów trudniejszych w rozsiewie. W tym roku mamy nieco więcej nawozów organicznych, przede wszystkim obornika kurzego. Rozsiewamy go rozrzutnikiem wielkopowierzchniowym Bergmann, czyli klasycznym rozrzutnikiem obornika. Na polach o silnie zróżnicowanych glebach nawożenie azotowe odbywa się w sposób zróżnicowany strefowo.

Jesienią 2025 r. odwiedził Pan targi Agritechnica. Jakie inwestycje techniczne są planowane w gospodarstwie?

Jednym z tematów jest nowy siewnik. Kupiliśmy maszynę demonstracyjną i w przyszłości chcemy siać słonecznik w rozstawie rzędów 45 cm zamiast 70 cm. Liczymy dzięki temu na wyższe plony.
Ponadto wcześniej obrabialiśmy ok. 5000 ha tylko jednym siewnikiem. Było to bardzo wymagające. Dlatego zakupiliśmy dodatkowo drugi siewnik średniej wielkości.

Producenci maszyn rolniczych informują o dobrej sprzedaży w Ukrainie. Czy produkcja rolna funkcjonuje w dużej mierze normalnie?

Tak, zasadniczo funkcjonuje normalnie. Produkcja i sprzedaż działają. Części zamienne zazwyczaj otrzymujemy terminowo. Regionalnie występują różnice. Południowa Ukraina miała słabsze zbiory z powodu suszy. W centrum i na zachodzie zbiory były dobre, a nastroje są ogólnie pozytywne. Potwierdzają to również kontakty w handlu maszynami rolniczymi.

Jakie prace trwają obecnie na polach?

Rozpoczęliśmy naprawę dróg polnych. Za pomocą równiarki ciągniętej za ciągnikiem wyrównujemy drogi, aby logistyka na polach mogła sprawnie funkcjonować.
Dodatkowo wykonujemy małe rowy, aby woda szybciej odpływała. Dzięki temu po opadach można szybciej wrócić do pracy w polu. Jest to tutaj powszechna praktyka i wykonuje się ją w zależności od potrzeb raz lub dwa razy w roku.

Dziękujemy za rozmowę.

 

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj atr express - zamów:

Bezpłatny egzemplarz Prenumeratę

YouTube atrexpress

zobacz więcej

Valtra Serie N 135 w rodzinnym gospodarstwie Państwa Pszonka! #valtra #atrexpress #rolnictwo


W chwili otwarcia wideo, YouTube wyśle pliki cookie. Polityka prywatności YouTube

Pokaz systemu TIM w Braszowicach!


W chwili otwarcia wideo, YouTube wyśle pliki cookie. Polityka prywatności YouTube

Bądź na bieżąco! Zapisz się do newslettera

Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Boomgaarden Medien Sp. z o.o. treści marketingowych (newsletter) za pośrednictwem poczty elektronicznej w tym informacji o ofertach specjalnych dotyczących firmy Boomgaarden Medien Sp. z o.o. oraz jej kontrahentów.