Jak wyglądają obecnie warunki u Państwa?
Na przełomie roku moja żona i dzieci były w Ukrainie. Spędziliśmy miły czas z rodziną i przyjaciółmi. Niestety doświadczyliśmy również ataku na stację transformatorową oddaloną o ok. 900 m od naszego domu. To oczywiście nie było przyjemne doświadczenie.
Jak wygląda obecnie sytuacja z dostawami energii elektrycznej?
Aktualnie sytuacja jest wyraźnie lepsza. Od około dwóch tygodni mamy tylko 1-2 h dziennie przerwy w dostawie prądu. Zimą było znacznie trudniej. Sam doświadczałem przerw trwających nawet do 7 h. Dla wielu pracowników było to duże obciążenie.
Wspominał Pan o awariach łączności satelitarnej podczas fal ataków. Czy stały się częstsze?
Nie, pozostało to mniej więcej na tym samym poziomie. Nadal występują zakłócenia, ale nie ma wyraźnego wzrostu ich liczby.
Czy w Ukrainie odczuwają Państwo wzrost cen oleju napędowego i nawozów związany z wojną na Bliskim Wschodzie?
Tak, odczuwamy to bardzo wyraźnie. Ceny oleju napędowego mocno wzrosły. W styczniu wynosiły jeszcze ok. 55 UAH/l, a obecnie ok. 82 UAH/l. Kurs walutowy pozostaje przy tym względnie stabilny i wynosi ok. 1 do 50,5 UAH/EUR. Również w przypadku nawozów widać tę tendencję. Mocznik kosztował w październiku 2025 r. ok. 25,3 tys. UAH/t, a teraz ok. 40 tys. UAH/t. Ogólnie te wzrosty kosztów są bardzo odczuwalne, również poprzez stawki transportowe. Dodatkowo częściowo występują trudności z dostępnością. Niektóre gospodarstwa zamawiały bardzo oszczędnie i teraz muszą dłużej czekać. Nie zawsze jest pewne, czy wszystko dotrze na czas. Jeśli chodzi o nawozy, jesteśmy dobrze przygotowani. W październiku zamówiliśmy ok. 90-95% potrzebnej ilości i wszystko zostało dostarczone. Brakuje nam jeszcze ok. 70 t, ale jesteśmy w stanie to zorganizować. Materiał siewny i środki ochrony roślin są dostępne. Obecnie nie słychać nic negatywnego. Pierwsze dostawy nasion i środków produkcji już dotarły.
Jak wyglądają plany zasiewów na 2026 rok?
Plan zasiewów pozostaje zasadniczo normalny. Nie wprowadziliśmy tutaj większych zmian.
Jak przebiegły zbiory kukurydzy na ziarno i jakie prace wykonują Państwo obecnie?
Zbiory kukurydzy zakończyliśmy w połowie stycznia. Osiągnęliśmy ok. 108 dt/ha plonu handlowego mierzonego na wadze, na powierzchni ok. 3300 ha, przy średniej wilgotności 24,3%. Łącznie było to ok. 36,2 tys. t mokrej kukurydzy. Panowały zimowe warunki: ok. 10 cm śniegu oraz temperatury od 0 do -20°C.
Czy podczas zbioru kukurydzy wystąpiły szczególne wyzwania techniczne? Gleba była przez większość czasu zamarznięta, prawda?
Tak, gleba przez długi czas była zamarznięta. Głównym wyzwaniem było suszenie. Dlatego na większą skalę magazynowaliśmy mokrą kukurydzę bezpośrednio z kombajnu w rękawach foliowych. Dzięki temu buforowi mogliśmy kontynuować suszenie również przy zmianach pogody, czyli podczas śniegu lub deszczu.
Najsłabszym ogniwem jest zwykle suszarnia. Gdy osiąga swoje granice wydajności, zatrzymuje się cały łańcuch logistyczny. Dzięki magazynowaniu w rękawach mogliśmy oddzielić zbiory od procesu suszenia i dosuszyć ziarno później. To rozwiązanie sprawdziło się dobrze. Część kukurydzy została wysuszona między świętami a połową stycznia. Ostatnie ok. 60 ha omłóciliśmy również jeszcze w styczniu.
Czym zajmowali się kierowcy ciągników i pracownicy warsztatu zimą?
Zbiory trwały do połowy stycznia. Równolegle codziennie pracowały dwa ciągniki transportujące ok. 80 t obornika kurzego. Dodatkowo kukurydza była dowożona na stację kolejową - od 5 do 10 wagonów dziennie, czyli do ok. 500 t. Do tego wykorzystywano trzy samochody ciężarowe, dwa ciągniki z wozami przeładowczymi oraz jeden ciągnik przy bunkrze załadunkowym, a także kilku pomocników. W warsztacie naprawiano maszyny, a dodatkowo przygotowywano drewno opałowe.
A jak przezimowały uprawy?
Ogólnie rzecz biorąc, uprawy dobrze przetrwały zimę. Obecnie nie zakładamy konieczności likwidacji plantacji. W przypadku rzepaku, jak to często bywa, utracony został stary aparat liściowy. W pszenicy miejscami występują uszkodzenia mrozowe końcówek liści. We wschodniej i południowej Ukrainie jest to silniejsze, ponieważ zalegało tam mniej śniegu. Ogólnie jednak wszystko mieści się jeszcze w normie.
Jak wygląda zaopatrzenie w wodę po zimie?
Zaopatrzenie w wodę było raczej przeciętne. Od połowy grudnia do marca gleba była zamarznięta, dlatego niewiele wody zostało wchłonięte. Podczas odmarzania woda spływała raczej powierzchniowo i wsiąkała w zagłębieniach terenu. Ogólnie powiedziałbym, że jest to średni poziom uwilgotnienia. Gleby nie są zbyt mokre i możemy już ponownie wjeżdżać w pole.
Jakimi maszynami wykonują Państwo wysiew nawozów mineralnych i organicznych? Czy nawożenie jest prowadzone zmiennie?
Nawozy mineralne wysiewamy głównie za pomocą Amazone ZA-TS. Dodatkowo dostępny jest jeszcze ZG-B, przede wszystkim do nawozów trudniejszych w rozsiewie. W tym roku mamy nieco więcej nawozów organicznych, przede wszystkim obornika kurzego. Rozsiewamy go rozrzutnikiem wielkopowierzchniowym Bergmann, czyli klasycznym rozrzutnikiem obornika. Na polach o silnie zróżnicowanych glebach nawożenie azotowe odbywa się w sposób zróżnicowany strefowo.
Jesienią 2025 r. odwiedził Pan targi Agritechnica. Jakie inwestycje techniczne są planowane w gospodarstwie?
Jednym z tematów jest nowy siewnik. Kupiliśmy maszynę demonstracyjną i w przyszłości chcemy siać słonecznik w rozstawie rzędów 45 cm zamiast 70 cm. Liczymy dzięki temu na wyższe plony.
Ponadto wcześniej obrabialiśmy ok. 5000 ha tylko jednym siewnikiem. Było to bardzo wymagające. Dlatego zakupiliśmy dodatkowo drugi siewnik średniej wielkości.
Producenci maszyn rolniczych informują o dobrej sprzedaży w Ukrainie. Czy produkcja rolna funkcjonuje w dużej mierze normalnie?
Tak, zasadniczo funkcjonuje normalnie. Produkcja i sprzedaż działają. Części zamienne zazwyczaj otrzymujemy terminowo. Regionalnie występują różnice. Południowa Ukraina miała słabsze zbiory z powodu suszy. W centrum i na zachodzie zbiory były dobre, a nastroje są ogólnie pozytywne. Potwierdzają to również kontakty w handlu maszynami rolniczymi.
Jakie prace trwają obecnie na polach?
Rozpoczęliśmy naprawę dróg polnych. Za pomocą równiarki ciągniętej za ciągnikiem wyrównujemy drogi, aby logistyka na polach mogła sprawnie funkcjonować.
Dodatkowo wykonujemy małe rowy, aby woda szybciej odpływała. Dzięki temu po opadach można szybciej wrócić do pracy w polu. Jest to tutaj powszechna praktyka i wykonuje się ją w zależności od potrzeb raz lub dwa razy w roku.
Dziękujemy za rozmowę.