Bełcz Mały w gminie Wąsosz to miejsce, gdzie dawne gospodarstwo po byłym PGR przekształciło się w nowoczesne przedsiębiorstwo rolnicze. Historia obecnego gospodarstwa rozpoczęła się przed ponad 30 laty, kiedy Krzysztof Jachimowski przejął w dzierżawę dawny majątek państwowy. Od tego czasu areał stopniowo powiększano, a produkcja była systematycznie modernizowana.
Dziś gospodarstwo obejmuje około 1600 ha. Głównym kierunkiem produkcji jest hodowla bydła mlecznego - stado liczy ok. 1000 krów. Produkcja roślinna jest podporządkowana potrzebom żywieniowym zwierząt. Warunki glebowe są zróżnicowane. W gospodarstwie występują gleby od klasy III do VI, a część pól położona jest w dolinie Baryczy, gdzie zdarzają się podmokłe fragmenty i niestabilne warunki wilgotnościowe. Właśnie dlatego od wielu lat stosowana jest uproszczona technologia uprawy oraz system strip-till.
– Pługa nie mamy, żeby nie korciło. Uproszczona technologia jest tu od ponad dwudziestu lat, a strip-till stosujemy od 2013 roku – wyjaśnia Michał Jakóbczak, kierownik gospodarstwa.
Intensywna praca maszyn
Produkcja zwierzęca na tak dużą skalę powoduje, że park maszynowy musi być rozbudowany. W gospodarstwie pracuje 21 ciągników, które obsługują zarówno prace polowe, jak i transport czy wywóz nawozów naturalnych.
– Gnojowicę czy poferment trzeba wywieźć w odpowiednim czasie, dlatego potrzebujemy większej liczby maszyn – tłumaczy kierownik.
Duże ciągniki wykonują rocznie nawet 1500-2000 mth. Przy tak intensywnej eksploatacji kluczowe jest utrzymanie wysokiej niezawodności.
– Drożej kosztuje nas przestój maszyny niż jej naprawa czy szybka obsługa serwisowa – podkreśla kierownik gospodarstwa.
Z marką Claas gospodarstwo w Bełczu Małym związane jest już od kilkunastu lat. Pierwsze maszyny tej firmy pojawiły się tu w 2013 r., gdy do gospodarstwa trafił ciągnik Claas Arion 640 oraz kombajn Lexion 780. Od tego czasu park maszynowy systematycznie się rozrastał – kolejne lata przynosiły następne ciągniki z serii Axion, a także prasowijarkęUniwrap i ładowarkę kołową Torion.
Przedseryjna „dziewiątka” trafia do pracy
Nowy Axion 9 nie pojawił się więc w gospodarstwie przypadkiem. Maszyna w czerwcu 2025 roku (jako jeden z dwóch egzemplarzy przedseryjnych Axion 9 w Polsce) zastąpiła dotychczasowy ciągnik Claas Axion 960, który po około 7800 mth pracy został oddany w rozliczeniu przy zakupie nowego modelu.
– W jego miejsce weszła „dziewiątka”, która od razu stała się pełnoprawnym ciągnikiem w gospodarstwie – mówi kierownik.
Maszyna została wprowadzona do pracy bez taryfy ulgowej - od pierwszego dnia wykonywała wszystkie zadania przewidziane dla ciągnika tej klasy. Jednocześnie w Bełczu Małym byli świadomi, że jest to egzemplarz przedseryjny, dlatego pierwsze miesiące pracy traktowano również jako etap testów.
– Choroby wieku dziecięcego oczywiście mogą się pojawić. Najwięcej było z elektroniką - czasem monitor się wyłączał i trzeba było wgrywać nowe oprogramowanie. Ale sama maszyna pracowała dalej – wspomina Michał Jakóbczak.
Axion 9 - 450 KM w nowej konstrukcji
Claas Axion 9 to zupełnie nowa konstrukcja zaprojektowana z myślą o pracy w największych gospodarstwach. Sercem maszyny jest sześciocylindrowy silnik o mocy 450 KM, współpracujący z bezstopniową przekładnią CMatic. Układ napędowy pozwala na płynną regulację prędkości w zakresie od 0,05 do 50 km/h.
Układ hydrauliczny oferuje wydajność 220 l/min w standardzie, a w maksymalnej konfiguracji nawet 370 l/min. Tak wysoka wydajność jest szczególnie istotna w gospodarstwach korzystających z dużych agregatów uprawowo-siewnych.
– Ma lepszą wydajność hydrauliki, bo dostał dodatkową pompę. W naszym przypadku ma to znaczenie przy siewniku strip-till, który ma dwie dmuchawy hydrauliczne i jeszcze potrzebuje hydrauliki do podnoszenia agregatu – wyjaśnia kierownik gospodarstwa.
Tylny podnośnik oferuje udźwig do 13 t, co pozwala na współpracę z bardzo ciężkimi narzędziami. Kabina została wyposażona w rozbudowany system sterowania i komfortowe wyposażenie. Operator może korzystać z jednego lub dwóch monitorów Cebis o przekątnej 12 cali, systemu sterowania Electropilot, automatycznej klimatyzacji, chłodzonych schowków oraz rozbudowanego oświetlenia roboczego.
Operatorzy zwracają również uwagę na znaczną poprawę komfortu pracy.
– Jest ciszej, wygodniej. Kabina jest wyraźnie lepiej wyciszona - to czuć od razu po wejściu do ciągnika – mówi kierownik gospodarstwa.
Centralne pompowanie opon w praktyce
Jednym z elementów wyposażenia, który w gospodarstwie wzbudził duże zainteresowanie, jest system CTIC - centralna regulacja ciśnienia w ogumieniu. System pozwala szybko dostosować ciśnienie w oponach do warunków pracy. Na polu obniża się je (do 1/1,2 bara - przód/tył), aby zwiększyć powierzchnię styku opony z glebą i ograniczyć ugniatanie. Na drodze ciśnienie jest podnoszone, co poprawia stabilność jazdy i zmniejsza opory toczenia.
– Zmiana ciśnienia trwa dosłownie kilkadziesiąt sekund. Od około 1 bara do 1,6-1,8 bara pompuje się w mniej niż minutę – mówi kierownik gospodarstwa.
W gospodarstwie pracującym na ciężkich i miejscami podmokłych glebach rozwiązanie to ma duże znaczenie dla trakcji oraz ochrony struktury gleby.
Mniej paliwa i więcej komfortu
Choć ciągnik pracuje dopiero od kilku miesięcy, widać już pierwsze różnice w porównaniu z poprzednimi modelami.
– Zużycie paliwa jest trochę niższe. Tak pokazują wskazania komputera pokładowego – podkreśla Michał Jakóbczak.
Z punktu widzenia użytkownika najważniejsza pozostaje jednak niezawodność.
– Dla mnie najważniejsze jest, żeby ciągnik pracował i był bezawaryjny. Ma zarobić na siebie – podsumowuje kierownik gospodarstwa.
Test w realnych warunkach
W przeciwieństwie do typowych testów fabrycznych, Axion 9 w Bełczu Małym pracuje w normalnym cyklu produkcyjnym gospodarstwa. Wykonuje transport, prace uprawowe, obsługuje siewnik strip-till, a także pracuje przy ubijaniu kiszonki na pryzmach. Takie środowisko pozwala producentowi zbierać realne dane o pracy maszyny w warunkach intensywnego użytkowania.