Braki kadrowe wpływają nie tylko na działalność samych gospodarstw, ale także na konsumentów. – Spada wydajność produkcji, co w konsekwencji prowadzi do wzrostu cen żywności – ostrzegł Kolesnikow.
Według zapowiedzi, rosyjskie Ministerstwo Rolnictwa pracuje nad rozwiązaniami mającymi zwiększyć wydajność pracy, głównie poprzez wdrażanie nowych technologii. Planowane jest m.in. zastosowanie sztucznej inteligencji w procesach produkcyjnych, rozwój autonomicznych kombajnów czy dronów do analizy gleby. Kolesnikow zaznaczył jednak, że „krótkoterminowych efektów nie należy się spodziewać”, dodając, że celem jest osiągnięcie wymiernych rezultatów do 2030 roku.
Według dziennika „Wiedomosti”, problemy kadrowe są związane zarówno z niekorzystnymi trendami demograficznymi, jak i skutkami wojny w Ukrainie, która nasiliła odpływ wykwalifikowanej siły roboczej z Rosji. Proces ten przyspieszyły również sankcje zachodnie.
W związku z tym Ministerstwo Pracy przyznaje, że „rekrutacja pracowników z zagranicy stanie się koniecznością”, jeśli nie uda się znaleźć odpowiednich kandydatów w kraju. Największe zapotrzebowanie na siłę roboczą spoza Rosji występuje w przemyśle spożywczym i rolnictwie. W ubiegłym roku najczęściej zatrudniano pracowników z Chin, Indii, Turcji i Serbii.