Polski Kongres Rolniczy dla fachowców

Data publikacji:

Blisko 740 uczestników przysłuchiwało się w dniach 14-15 stycznia 17 prelekcjom oraz debacie polskich producentów maszyn rolniczych. Taki plon przyniósł Polski Kongres Rolniczy zorganizowany przez Międzynarodowe Targi Poznańskie - pierwszą tego typu inicjatywę organizatora wystaw i targów branżowych w sektorze rolniczym od czasu wybuchu pandemii Covid-19.

Pierwsza edycja Polskiego Kongresu Rolniczego została zrealizowana w formule online i okazała się ciekawym sposobem na działalność w sytuacji bardzo ograniczonych możliwości prowadzenia spotkań na szerszą skalę. A nie trzeba nikogo przekonywać, iż zapotrzebowanie na wiedzę z zakresu różnych obszarów rolnictwa jest ogromne i to właśnie dystrybucja informacji na temat nowych możliwości dla gospodarstw rolnych - nowych technologii, nowych technik uprawy czy nowych programów pomocowych, stała się podstawą tego wydarzenia.

Tematem przewodnim pierwszego dnia poznańskiego Kongresu stało się zatem „Rolnictwo 4.0 - cyfrowe zarządzanie gospodarstwem”. W ramach tego zagadnienia Roman Bathelt z firmy 365FarmNet, odpowiedział, w jaki sposób można gospodarstwo zmieścić na smartfonie i sprawnie nim zarządzać. Nowe technologie wiele ułatwiają i pozwalają na oszczędności. O tym, ale już w kontekście rolnictwa precyzyjnego, mówił również Karol Zgierski z John Deere Polska i Małgorzata Sawczenko z KST Konsulting, która zapewniła, że dane są tylko początkiem do optymalnego zarządzania gospodarstwem. Natomiast Jerzy Koronczok z Agrocom Polska przedstawił, w jaki sposób z pomocą odpowiednich pomiarów można zagospodarować niewykorzystane rezerwy drzemiące w zmienności pola.

Prelegenci wiele uwagi poświęcili też działaniom, jakie należy wdrażać w sytuacji wystąpienia niedoboru wody. Sposoby ochrony wody w glebie przedstawił prof. Jacek Przybył, zaś zalety uprawy konserwującej, zalecanej w przypadku wystąpienia degradacji gleby na skutek zmian klimatycznych - dr hab. Tomasz Piechota (obaj UP w Poznaniu). Głos w bloku o gospodarowaniu w warunkach niedoboru wody zabrali także praktycy, m.in. Artur Grześkowiak z KMK Agro, który omówił zalety nawadniania deszczownianego, oraz Artur Szymczak z firmy Kuhn Maszyny Rolnicze, który skoncentrował się na technologiach mających wspierać rolników w zachowaniu odpowiednich walorów gleby, a tym samym osiąganiu odpowiedniej wysokości plonów.

Debata producentów

Odbywające się drugiego dnia prelekcje poświęcone były tematyce Zielonego Ładu - zmianom w stosowaniu środków chemicznych w rolnictwie, a także praktycznym w swej istocie zagadnieniom dotyczącym np. wsparcia działalności handlowej w Internecie. Kluczowym wydarzeniem była jednak debata pod hasłem „Polscy producenci w służbie polskiemu rolnikowi”. Dyskusja rozpoczęła się od pytania, w jaki sposób powstają najlepsze maszyny dla rolników, z kim poszczególne firmy współpracują, by rozwijać urządzenia, które mają wspierać pracę rolników.

– Współpracujemy ściśle z Przemysłowym Instytutem Maszyn Rolniczych w Poznaniu - przy ich udziale powstało bardzo dużo udanych projektów maszyn pracujących na wielu polskich i zagranicznych polach. Bazujemy również na doświadczeniu naszych konstruktorów, którzy wprowadzają wiele innowacji do maszyn. Współpracujemy też ze szkołami rolniczymi - dajemy nasze maszyny do testów, a młodzież uczy się obsługi maszyn. Najlepszymi doradcami są jednak polscy rolnicy, którzy sugerują nam, jakie powinniśmy wprowadzać w nich zmiany. Dla nich te maszyny muszą być ergonomiczne, bezpieczne, a przede wszystkim proste w obsłudze i wydajne oraz - co oczywiste - bezawaryjne. Dlatego brakuje nam wystaw rolniczych oraz braku możliwości organizowania pokazów polowych – twierdzi Leszek Weremczuk, dyrektor ds. marketingu i handlu, Expom.

– Kilka lat temu zmieniliśmy formułę naszego cennika - gama opcji do wyboru sprawia, że każdy rolnik może dostosować maszynę do swojego gospodarstwa, warunków glebowych oraz portfela. Dofinansowania unijne oczywiście ułatwiają pozyskiwanie maszyn jak najlepiej wyposażonych, jak najlepszych marek, jak najlepszej jakości. Dlatego stawiamy na jakość maszyn – przekonuje Józef Seidel, członek zarządu Mandam.

Ogromne emocje wzbudziła część dotycząca przyszłości polskiej wsi w świetle czwartej rewolucji w rolnictwie. Zaproszeni goście podzielili się m.in. swoją opinią na temat możliwości rozwoju rolnictwa ekologicznego, jego udziału w całości produkcji rolnej. – Rolnictwo 4.0 zapukało już do wielu gospodarstw również w Polsce, dla wielu rolników jest to już konieczność. Pewnie 9 na 10 rozwiązań tego typu pomoże rolnikowi. Z kolei w przyszłości 9 na 10 takich maszyn czy technologii rolnik sam nie będzie w stanie naprawić. Rolnictwo 4.0 to też szansa dla młodych, dowód na to, że może praca w rolnictwie może być pełna wyzwań, ale i łatwiejsza, dzięki czemu rolnik 4.0 będzie miał więcej czasu na życie prywatne, inne pasje. A jak z tym poradzą sobie mniejsi? Oczywiście zależy to od tego, jak będzie rozwijało się rolnictwo w Polsce i na świecie. Popyt na rolnictwo ekologiczne będzie rósł, choć mocno bym się zastanowił nad ślepym podążaniem tym trendem - w Austrii gospodarstw ekologicznych jest 20%, w Niemczech 10%, choć portfele konsumentów są tam znacznie grubsze. Tu upatruję szansy dla gospodarstw, które nie mają możliwości wejścia w erę Rolnictwa 4.0 – przekonuje Karol Wdziękoński, dyrektor sprzedaży i marketingu, SaMASZ.

0Zgadza się z tym przedstawiciel firmy Mandam. – Popyt na produkty ekologiczne stale się zwiększa. Firma Mandam we współpracy z Ostoją Natury pracuje nad maszynami do uprawy ekologicznej. Mam nadzieję, że mimo Covid-u w ciągu dwóch lat pokażemy efekty naszej pracy – twierdzi Józef Seidel.

Pozostaje pytanie, na ile wraz z rozwojem polskiego rolnictwa rozwijać się będą polscy producenci maszyn rolniczych - wiele w tym zakresie zależy od stabilizacji cenowej. – Nasze maszyny jakościowo dorównują, a nieraz nawet przewyższają produkty z Zachodu. To nie te same maszyny, co 20-30 lat temu - my również tak jak gospodarstwa rolne rozwijamy się, zmieniamy technologie, maszyny wykorzystywane w procesie produkcji. Brakuje nam jednak stabilizacji - niejednokrotnie produkując maszynę, nie wiemy, kiedy ją sprzedamy. Często jest tak, że produkujemy maszyny spersonalizowane pod konkretnego rolnika - przez wiele lat przyświecało nam hasło „Maszyny szyte na miarę”, co jest trudne, kiedy ten nie wie, za ile sprzeda swoje plony, ile zbierze z pola – uważa Tomasz Żywiczka, dyrektor ds. sprzedaży, KFMR Krukowiak.

– Problemem jest wizerunek polskich producentów na świecie. Oczekiwalibyśmy wspólnej, przemyślanej promocji dobrych polskich producentów na świecie, ale nie wszystkich, bo oczywiście sam fakt, że maszyna wyprodukowana jest w Polsce nie oznacza jeszcze wysokiej jakości. Podobnie nie ma gwarancji, że maszyna wyprodukowana w Niemczech będzie wysokiej jakości. Dla pojedynczej firmy koszty takiej promocji są nie do przeskoczenia, a nawet jeśli uda się zbudować solidną pozycję jednemu czy drugiemu producentowi, to i tak często jesteśmy oceniani przez pryzmat tych producentów, którzy konkurują tylko i wyłącznie niską ceną – podkreśla Karol Wdziękoński.

Ale jeśli promocja polskich produktów, to nie tylko na rynkach zewnętrznych, ale i w… kraju. – Nasze produkty są na bardzo wysokim poziomie i ich jakość nie odbiega absolutnie od tych z Zachodu. Chciałbym, żeby polski rolnik nie patrzył tylko na naklejkę, na nazwę, ale poznał dokładnie produkty krajowe. Hasło „Dobre bo polskie” powinno się znowu odrodzić – twierdzi Leszek Weremczuk.

– Nie ma targów i jakichkolwiek imprez tego typu, dlatego też jest to na pewno nienajgorsza alternatywa, bo też i koszt dla nas z tego tytułu był niewielki. Była to jakaś forma przekazania tego co się dzieje w firmie Mandam. Choć pomysł, aby rejestrować uczestników nieco zniechęcał do uczestnictwa, to gdybyśmy mogli usiąść oko w oko przed taką kilkuset osobową publicznością, na pewno robiłoby to duże wrażenie. Generalnie było to przeprowadzone w profesjonalny sposób. Zresztą dla nas jest to naturalny kierunek działania, bo też znacznie bardziej uaktywniliśmy się w mediach społecznościowych. Widzimy doskonale, że docieranie do rolnika jest w tej chwili bardzo utrudnione - polegamy na naszych dilerach, szkolimy ich oraz przekazujemy im najnowsze informacje, co normalnie robilibyśmy jeżdżąc do punktów dilerskich czy spotykając się na targach. A najbliższe targi, to dla nas dopiero Agro Show w Bednarach

– recenzuje Józef Seidel, członek zarządu Mandam.

– Jak najbardziej warto wypełnić lukę spowodowaną brakiem targów tego typu inicjatywami poruszającymi tak nośne tematy. W naszym przypadku chętnie korzystamy z każdej możliwej okazji kontaktu z rolnikami. Nie odbędą się kolejne targi - Mazurskie Agro Show w Ostródzie. Oznacza to, że temat wystaw w kolejnych miesiącach stoi w miejscu. Liczymy na podobne lub inne inicjatywy również ze strony Polskiej Izby Gospodarczej Maszyn i Urządzeń Rolniczych, każda okazja interakcji z klientem jest na wagę złota w tych trudnych czasach  

– mówi Karol Wdziękoński, dyrektor sprzedaży i marketingu, SaMASZ.

 

– Uważam, że Międzynarodowe Targi Poznańskie organizując Polski Kongres Rolniczy stanęły na wysokości zadania, tym bardziej, że jakoś nie widzę możliwości organizacji targów w tym roku. Zostało to fajnie zorganizowane i jak na pierwsze przedsięwzięcie tego typu wydaje się, że ilość zarejestrowanych uczestników była przyzwoita

– przekonuje Leszek Weremczuk, dyrektor ds. marketingu i handlu, Expom.

– Wyniki oglądalności live na pewno nie zachwycają. Na szczęście materiał ten ma być udostępniony jeszcze w Internecie, więc zwiększy swój zasięg. Na pewno ze względu na koronawirusa coraz więcej aktywności przenosi się do Internetu. Wydaje się, że obecnie nie ma innego wyjścia niż docierać do klientów drogą elektroniczną, choć moim zdaniem nie uda się takim przedsięwzięciom zastąpić targów w stosunku „1 do 1”. Nic nie zastąpi spotkań w cztery oczy z klientem, na stoisku gdzie może obejrzeć maszyny, które go konkretnie interesują, czy w naszej fabryce, do odwiedzenia której serdecznie zapraszamy

– uważa Tomasz Żywiczka, dyrektor ds. sprzedaży, KFMR Krukowiak.

– Większość rolników okres zimowy przeznacza na planowanie przyszłych inwestycji, zdobywanie nowej wiedzy i szkolenia. W czasie pandemii Covid-19 wszyscy napotykamy ograniczenia, które uniemożliwiają przeprowadzenie wydarzeń takich, jak targi, czy szkolenia w dotychczasowy sposób. Rolnicy i przedsiębiorcy starają się adaptować do obecnej sytuacji wykorzystując m.in. możliwości Internetu i komunikacji wirtualnej. Zgodnie z tym, co dotychczas zaobserwowałem, organizacja wirtualnych wydarzeń cieszy się dużym zainteresowaniem. Tak też było w przypadku Polskiego Kongresu Rolniczego zorganizowanego przez Międzynarodowe Targi Poznańskie. Nie była to wystawa, ani rewia reklamowa firm, ale prezentacja rzeczowych treści specjalistów w danej dziedzinie rolnictwa. Taka forma nie zastąpi rzeczywistej wystawy, podczas której można maszyny dotknąć czy też porozmawiać bezpośrednio ze specjalistą. Można by nic nie robić i pewnie niewiele by to zmieniło, ale w najbliższym czasie czeka nas wiele wyzwań w rolnictwie, dlatego tak wielu rolników korzysta z każdej formy kontaktu w postaci wirtualnych szkoleń, czy wspomnianego Kongresu. Tym bardziej doceniam fakt i zaangażowanie MTP w realizacji takiego przedsięwzięcia. Wielu rolników wyraża również pozytywne opinie o tym wydarzeniu, co nas również cieszy. Jednak mimo wszystko, zarówno rolnicy, jak i nasi pracownicy czekają na swobodę rozeznania rynku maszyn podczas wystaw. Mam nadzieję, że już w maju będzie szansa na uczestnictwo w pierwszych wystawach, ale jeżeli pandemia Covid-19 pokrzyżuje nam plany, będziemy starać się uczestniczyć w kolejnych wirtualnych lub hybrydowych wydarzeniach, aby wspierać rozwój polskiego rolnictwa. Brak możliwości organizacji targów i bezpośrednich spotkań nie jest wytłumaczeniem, żeby nic nie robić

– zauważa Artur Szymczak, dyrektor zarządzający Kuhn Maszyny Rolnicze.

Polecamy powiązane produkty z naszego sklepu:

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj atr express - zamów:

Bezpłatny egzemplarz Prenumeratę

Reklama
Najnowsze artykuły:
Reklama

Najnowsze z kategorii

Bądź na bieżąco!
Zapisz się do newslettera

Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Boomgaarden Medien Sp. z o.o. treści marketingowych (newsletter) za pośrednictwem poczty elektronicznej w tym informacji o ofertach specjalnych dotyczących firmy Boomgaarden Medien Sp. z o.o. oraz jej kontrahentów.