Artykuł

Być jak dobry krawiec

Być jak dobry krawiec

Opracowana przez firmę Agrisem International uproszczona technologia uprawy i siewu zyskuje popularność na wielu rynkach europejskich, w tym w Polsce. Francuski producent oferuje bogaty asortyment agregatów do obróbki ścierniska oraz do siewu, nawożenia i pielenia, a przy tym konsekwentnie podąża za swoją strategią działania odbiegającą od standardów przyjętych przez wielu producentów maszyn, o czym z Michałem Guzowskim, prezesem firmy Agrisem rozmawia Grzegorz Antosik.

Zobacz także:

Rok bez wystawy

Dużym echem w branży odbił się zakup przed kilku laty firmy Agrisem przez polskich właścicieli. W ub. roku doszło do uregulowania kwestii własnościowych przedsiębiorstwa. Co te decyzje zmieniły w sposobie funkcjonowania firmy Agrisem?

Dwie firmy zostały rozdzielone własnościowo. Jeden z właścicieli zajął się spółką Unia, a drugi - czyli mój ojciec, Andrzej Guzowski - spółką Agrisem, co oznacza, że każdy poszedł w swoją stronę. Przez kilka ostatnich lat obie firmy dość blisko ze sobą współpracowały, gdyż Unia była liczącym się dostawcą, m.in. części do maszyn dla firmy Agrisem. Niestety, w tej relacji sporo rzeczy nie działało, jak powinno. Ten etap się jednak skończył i obecnie korzystamy z usług innych poddostawców, w tym tych pochodzących z Polski.

Swoją drogą Polska to bardzo dobre miejsce do znalezienia godnych zaufania dostawców. Widać wyraźnie, że doszliśmy już do takiego momentu, że w naszym kraju jest mnóstwo firm, które mają nowoczesne maszyny kupione np. za pieniądze z UE i potrafią zapewnić jakość oraz mają chęć do długoterminowej, bliskiej współpracy.

Podjęliśmy strategiczną decyzję, że koncentrujemy się w obrębie produkcji na rozwijaniu kompetencji dotyczących końcowego etapu powstawania maszyny, czyli montażu i kontroli jakości, a produkcję komponentów zlecamy specjalistom w swojej dziedzinie.Zasadza się ona na ogólnym wniosku, że posiadanie bazy produkcyjnej przestało być kluczową kompetencją dla twórców maszyn. Aby napić się piwa, nie trzeba kupować browaru. Jest tak, ponieważ dzisiaj już można otrzymać dobrą jakość i serwis od wielu podmiotów, bo maszyny rolnicze to nie rakiety kosmiczne.

Co w takim razie jest podstawowym kapitałem takiego producenta maszyn rolniczych jak Agrisem?

Przede wszystkim mamy pomysł na biznes i sporo doświadczenia, jak to robić dobrze. Mamy zespół ludzi, dla których maszyny to pasja, którzy chcą zmieniać rolnictwo i wiedzą, jak pomagać rolnikom w dojściu do swoich celów. Mamy bardzo nowoczesny, sieciowy model produkcji bliski tym z branży motoryzacyjnej, oparty na organizacji łańcucha dostaw, montażu i kontroli jakości. Posiadamy we Francji dwa zakłady produkcyjne pełniące funkcje montażowe i logistyczne. Ten model funkcjonowania daje nam dużą elastyczność, a przez to możliwość szybkiej adaptacji do oczekiwań rynku.
Wychodzę z założenia, że każdy powinien robić to, co umie najlepiej, więc Agrisem współpracuje z wiodącymi dostawcami części do maszyn z różnych branż, w tym budowlanych czy kolejnictwa, którzy mają odpowiednią technologię i skalę działania, pozwalającą prowadzić obróbkę cieplną na znacznie wyższym poziomie niż jakakolwiek firma produkująca narzędzia rolnicze. Należy bowiem pamiętać, że to działalność umiarkowanie seryjna. Najbardziej optymalne z naszego punktu widzenia jest to, aby być mocnym jako projektant, sprzedawca, administrator, partner dla klientów. Naszą strategiczną decyzją było to, że w takie elementy działania inwestujemy.

Celem Agrisem International jest zwiększenie rozpoznawalności marki na rynkach europejskich w segmencie maszyn Premium. Jak w tym kontekście należy rozpatrywać ogłoszony podczas ostatniej Agritechniki zakup firmy Sly?

Agrisem dziś przede wszystkim dostarcza produkty do całkiem wysoko wyspecjalizowanej grupy rolników francuskich - jesteśmy pionierem światowym, jeśli chodzi o agregaty talerzowe równoległe i liderem w technologii...

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj atr express 17-18/2020 - zamów:

bezpłatny egzemplarz prenumeratę


Reklama
Powiązane artykuły