Jaki czynniki wpływają obecnie przede wszystkim na sprzedaż maszyn rolniczych i strukturę sprzedaży w poszczególnych grupach maszyn?
Rynek maszyn rolniczych przechodzi obecnie transformację. Choć parametry techniczne wciąż są fundamentem, hierarchia ważności cech maszyny uległa w ostatnich latach dużym zmianom. Jeszcze dekadę temu dominował trend zwiększania szerokości roboczej - rolnicy dążyli do jak największych maszyn, aby zwiększyć wydajność powierzchniową. Dziś sytuacja jest bardziej złożona.
Obecnie technologia zyskuje przewagę. Wyposażenie w inteligentne systemy często staje się ważniejsze od samej fizycznej wielkości maszyny. Powodowane jest to optymalizacją kosztów, wydajnością efektywną oraz komfortem i brakiem rąk do pracy. Szerokość robocza wciąż jest kluczowa w gospodarstwach wielkoobszarowych, gdzie „okna pogodowe” są bardzo krótkie i co sezon zmienne oraz w przypadku prostych maszyn mechanicznych, gdzie technologia cyfrowa ma mniejsze znaczenie niż czysta przepustowość.
Głównym kryterium staje się efektywność kosztowa na hektar, a tę obecnie łatwiej poprawić bogatym wyposażeniem niż samym zwiększaniem gabarytów, które wiążą się też z większym zapotrzebowaniem na moc i paliwo.
Podczas ostatniej edycji Agritechniki firma SaMASZ pokazała szereg nowości. Na ile dziś to pokazanie możliwości firmy SaMASZ, na ile zaś realne potrzeby rynku?
Z perspektywy sprzedażowej dziś największe oczekiwania wiążę z serią KDX, szczególnie z modelem KDX 350. Już podczas targów klienci nie tylko oglądali tę maszynę, ale realnie pytali o dostępność i warunki zakupu. To wyraźny sygnał, że trafiliśmy w aktualne potrzeby rynku.
KDX jest krokiem w przyszłość i pokazuje, jak bardzo zmieniło się podejście rolników do inwestycji. Dziś klient kupuje nie tylko technologię, wydajność i bezpieczeństwo pracy, ale również design. Maszyna ma „pasować” do jego nowoczesnego ciągnika, do wizerunku gospodarstwa, do standardu, jaki chce reprezentować. Nowoczesna stylistyka idzie tu w parze z konkretnymi rozwiązaniami konstrukcyjnymi i funkcjonalnymi.
Z kolei czterokaruzelowa zgrabiarka Z4-1550 to odpowiedź na potrzeby dużych gospodarstw i firm usługowych, które oczekują wysokiej wydajności i pracy na dużych szerokościach roboczych. To projekt o strategicznym znaczeniu - pokazujący nasze kompetencje konstrukcyjne i gotowość do wejścia jeszcze mocniej w segment maszyn wielkoformatowych. Mówimy o produkcie, który buduje wizerunek marki jako producenta zaawansowanych technologicznie rozwiązań i odpowiada na rosnącą skalę gospodarstw w Europie.
A jakie sygnały płyną w br. od Waszych klientów końcowych?
Ostatnie miesiące przynoszą wyraźnie pozytywne sygnały z rynku. Rolnicy aktywnie korzystają z oferty Przedsezonu, a w naszej sieci dilerskiej obserwujemy wzmożony ruch i większą liczbę zapytań - jak na tę porę roku jest to poziom aktywności napawający optymizmem.
Dodatkowo stabilizacja cen mleka i przetworów mlecznych, a w krajach Europy Zachodniej nawet pierwsze podwyżki, wzmacniają poczucie bezpieczeństwa ekonomicznego w gospodarstwach. To buduje bardziej pozytywne nastawienie do nadchodzącego sezonu i sprzyja podejmowaniu decyzji inwestycyjnych.
Jakiego scenariusza należy zatem się spodziewać na rynku maszyn zielonkowych w br.? Jakie są oczekiwania jeśli chodzi o markę SaMASZ?
Prognozujemy, że br. upłynie pod znakiem umiarkowanej stabilizacji na rynku maszyn zielonkowych. Nie zakładamy dynamicznych wzrostów, jednak segment ten pozostanie relatywnie odporny na wahania koniunktury. Inwestycje będą bardziej selektywne i oparte na precyzyjnej analizie efektywności kosztowej. Najszybciej rozwijać się będą segmenty maszyn o wysokiej wydajności.
Koncentrujemy się na trzech strategicznych filarach rozwoju: dalszym wzmacnianiu międzynarodowej pozycji marki SaMASZ, konsekwentnej ekspansji zagranicznej i rozwoju struktur sprzedażowych oraz systematycznej rozbudowie portfolio produktowego. Naszym celem jest nie tylko wzrost sprzedaży, lecz przede wszystkim podnoszenie wartości marki i budowanie trwałych relacji z klientami.
Dziękujemy za rozmowę.