Na listopadowych targach Agritechnica w Hanowerze szczególnie widoczne były stoiska producentów chińskich. Jak postrzegacie to zjawisko z perspektywy oferowanego przez siebie asortymentu?
Obserwując branżę motoryzacyjną widzimy, że chińscy producenci rozwijają się w sposób błyskawiczny, dostosowując do wymagań klientów europejskich. Powoduje to agresywna polityka cenowa, niższe koszty produkcji niż w Europie, ale także szybka rozbudowa sieci dilerskiej. Z pewnością w pierwszym etapie ekspansje w branży rolniczej odczują producenci ciągników, już to widać zwłaszcza jeżeli chodzi o mniejsze i średnie moce, ale także śmielej radzą sobie w dużych mocach. Spodziewam się, że także my producenci/importerzy maszyn rolniczych odczujemy ich obecność na polskim rynku.
Wśród głównych czynników wpływających na rynek maszyn rolniczych należą dziś przede wszystkim - coraz większy problem niedoboru siły roboczej oraz automatyzacja produkcji rolnej…
Niedobór siły roboczej, a także szybki postęp automatyzacji w rolnictwie to dwa główne czynniki, które wpływają na rynek maszyn rolniczych. Praca w gospodarstwie pomimo ogromnych zmian na przełomie ostatnich lat nadal uważana jest za wymagającą i charakteryzująca się zmienną i niską opłacalnością. Młode pokolenie jak pokazują publikowane raporty, nie jest zainteresowane pracą w gospodarstwie. Stąd też ogromny potencjał w nowoczesnym rolnictwie. Widzimy na naszym przykładzie, że sprzedajemy z roku na rok coraz więcej maszyn bardziej zaawansowanych, o większej szerokości roboczej. Nie możemy również zapomnieć o ogromnej roli serwisu, który w nowoczesnym rolnictwie jest już inaczej postrzegany, nie tylko jako tzw. naprawiacz popsutej maszyny, ale przede wszystkim partner, który wdrażając nowoczesne technologie zapewnia ciągłość produkcji optymalizując koszty oraz czas pracy.
Ostatnio realizowane przez ARiMR działania wygenerowały duży popyt np. na opryskiwacze polowe, rozsiewacze nawozów czy rozwiązania w zakresie rolnictwa precyzyjnego. Na ile jest to trwałe zjawisko na rynku?
Widzimy jak dotacje stymulują sprzedaż w poszczególnych grupach produktowych, intensywność tego zjawiska oczywiście zależy od dostępności środków unijnych. Jeżeli tych środków na rynku nie będzie, musimy się liczyć z tym, że sprzedaż spowolni i wrócimy do słabszych lat, chociażby do sytuacji z roku 2024. Nadal jest zauważalne, że wiele gospodarstw wymaga wymiany parku maszynowego, m.in. po to aby spełnić wymagania unijne, czy też obniżyć koszty oraz zwiększyć wydajność. Jeżeli tych środków nie będzie, możemy według mojej opinii zapomnieć o sprzedaży na obecnym poziomie przez dwa lata, do momentu, w którym rolnicy zrozumieliby i oswoili się z tą sytuacją, i ponownie zaczęli dokonywać zakupów nowych maszyn.
Jakie są obecnie nastroje zakupowe ze strony rolników? Jakiego scenariusza należy się spodziewać na rynku maszyn rolniczych w br.?
Obecnie widzimy ze nastroje są raczej ostrożne i panuje duża niepewność. Wpływ oczywiście na to ma wiele czynników takich jak ceny płodów rolnych, import produktów z Ukrainy, presja biurokratyczna. Będzie to rok trudny, wielu niewiadomych. Jednakże, patrząc na nasz portfel zamówień na pierwsze półrocze, spodziewamy się sprzedaży na poziomie zeszłego roku. Rynek jest w fazie wyczekiwania i będzie to okres ostrożnego i bardzo rozważnego inwestowania.
Dziękujemy za rozmowę.