TIM, dostępny opcjonalnie w ciągnikach M7 z bezstopniową przekładnią, pozwala narzędziu przejąć kontrolę nad wybranymi funkcjami ciągnika. Przekładnia zapewnia stałe obroty WOM przy zmiennej prędkości jazdy, co jest istotne dla jakości rozrzutu.
– Sama kontrola sekcji to za mało. Efektywność zależy od kątów, prędkości i ustawień – stwierdził Czerwiak.
System TIM wymaga zgodności z protokołem Isobus i certyfikatu AEF. – Kubota jako jedyna oferuje certyfikowany zestaw: ciągnik i narzędzie – poinformował. Obecnie dostępne są dwa zestawy: M7 z rozsiewaczem nawozów lub prasą zmiennokomorową. Uruchomienie TIM wymaga jedynie przytrzymania przycisku przez 3 sekundy. W trakcie pracy wystarczy jedno kliknięcie, by aktywować kontrolę rozsiewacza. Kalibrację przeprowadza się dla konkretnego ciągnika – operator określa pozycję roboczą narzędzia, by zapobiec kolizjom.
Parametry nawozu ustala się przy użyciu aplikacji, np. Kubota Spreading Charts. Dane przesyłane są przez Bluetooth. Kluczowe są fizyczne właściwości nawozu, jak granulacja i gęstość – nie sama nazwa handlowa, bo parametry mogą się różnić między partiami nawozów. Dokładna kalibracja wpływa na dawkę, ale przede wszystkim na szerokość roboczą i jakość rozrzutu.
– Nawet jeśli waga dostosuje dawkowanie, bez prawidłowych ustawień rozrzut nie będzie równomierny – zauważył Łukasz Bołądź, przedstawiciel Kvernelanda.
W trakcie demonstracji pokazano, że po prawidłowym podłączeniu zestawu narzędzie samodzielnie zarządza sekcjami i reaguje na zmieniające się warunki, takie jak wysokość roślin czy masa nawozu. – Wystarczy włączyć TIM – zapewnił przedstawiciel Kuboty.
Jesienią będą testy
Na jesień zapowiedziano testy zestawu w gospodarstwie z systemami automatycznego prowadzenia, kontroli sekcji i zmiennego dawkowania.
– To najwyższy poziom technologii dostępny obecnie w zakresie precyzyjnego nawożenia – zaznaczył Czerwiak.
Omówiono również zasadę działania rozsiewacza. Nawóz trafia do strefy obrotowej, gdzie nabiera prędkości, a następnie kierowany jest na łopatki. Elektronicznie regulowane są kąt podania, pozycja łopatek i obroty talerzy, co pozwala precyzyjnie ustawić szerokość roboczą. Konstrukcja powstała we współpracy z Kvernelandem, ale tylko wersja Kuboty oferuje czujniki ultradźwiękowe i jest przystosowana do TIM dzięki oprogramowaniu EDW3.
– Posiadacze takich rozsiewaczy mogą je doposażyć w TIM – dodał Bołądź.
System TIM i rozsiewacz umożliwiają precyzyjne sterowanie dawkowaniem nawozu oraz automatyczne dostosowanie ustawień do zmieniających się warunków pracy.
– Rolnik nie produkuje nawozu – musi go kupić. Dlatego kluczowe jest, by aplikować go precyzyjnie i efektywnie – podsumował przedstawiciel Kuboty.