Bez wątpienia łatwiej jest organizować imprezę dedykowaną dla szeroko rozumianego sektora budowlanego na przełomie stycznia/lutego niż w maju, kiedy to odbywały się wcześniejsze edycje Intermaszu. Pokazała to choćby duża liczba zwiedzających odbywających się równolegle targów Budma, wraz z którymi odbył się Intermasz. Tylko jak wytłumaczyć względny spokój panujący w tym samym czasie na stoiskach firm prezentujących maszyny budowlane? Czy tylko pogodą sprzyjającą aktywności na placach budów nawet w miesiącach zimowych, dzięki czemu wielu szefów firm miało w tym czasie wiele ważniejszych spraw na głowie niż przyjazd do Poznania? Czy może również niesprzyjającą z punktu widzenia wystawców lokalizacją w dwóch skrajnych halach?
Dlatego doskonale widać, że przełomu póki co brak, czego dowodzi choćby dość ograniczona ilość wystawców z branży maszyn budowlanych, z których większość stanowiły firmy mające swoje siedziby wokół Poznania. Oznacza to, że organizatorzy z MTP muszą solidnie odrobić „pracę domową” przed kolejnym wydaniem Intermasz-u.
Grzegorz Antosik