W jaki sposób sytuacja na polskim rynku zbóż przekłada się na zamówienia i sprzedaż oferowanych przez Państwa maszyn?
W latach ubiegłych, gdy fabryki ograniczały produkcję z powodu pandemii, popyt na rynku nie malał. Maszyny, które zamawialiśmy, przychodziły z bardzo dużym opóźnieniem. Gdy przyszły terminy zamówień na 2023 rok, braliśmy to już pod uwagę. Żeby mieć czym handlować na wiosnę, staraliśmy się zwiększyć dostępność maszyn z placu poprzez większe zamówienia przedsezonowe. Nasi klienci nie muszą więc czekać po 5-6 miesięcy na maszynę.
Niestety odpływ gotówki u rolników związany z obniżką cen skupu zboża i koniecznością zakupów droższych nawozów, kalkulacją kosztów paliw itd. spowodował, że rynek trochę wyhamował. Jest duża niepewność, zapytania cały czas są, ale jest ich zdecydowanie mniej. Wydaje mi się, że na odbicie przyjdzie nam jeszcze poczekać. Obecna sytuacja na rynku skupu musi się wyjaśnić.
Maszyny więc mamy, nadal pozostaje problem z dostępnością niektórych modeli traktorów, co wynika jeszcze z zawirowań po pandemii oraz logistyki transportów zza oceanu. Wpływ tej sytuacji na rynek oszacować będzie można dopiero za jakiś czas.
A samo zainteresowanie zakupami? W jakich nastrojach są rolnicy?
Widzimy spadek zainteresowania, wynikający z niepewności i braku stabilnej ceny skupu zboża. Drugi kwartał był zawsze dla nas dobry, jeżeli chodzi o sprzedaż. Wielu klientów robiło zakupy, żeby mieć maszyny na żniwa. Klienci nadal proszą o oferty, finansowanie itd., ale coraz częściej na tym etapie się zatrzymują. Sytuacji nie pomaga wysoki koszt pożyczek i inflacja. Nawet finansowania fabryczne niewiele zmieniają. Kubota ma tutaj całkiem korzystną ofertę - 104% na 4 lata.
Rolnicy podchodzą jednak ostrożnie do inwestycji, porównują oferty, negocjują, rezygnują z droższego wyposażenia, które nie jest im konieczne do pracy. Głównym problemem jest to, że rolnicy nie wiedzą, czy po zaciągnięciu zobowiązania będzie ich stać na regulowanie należności. Niektórzy muszą kupić maszynę, bo nie będą mieli jak pracować, inni mają złożone wnioski o dofinansowanie, które będą musieli rozliczyć, bo w przeciwnym wypadku stracą szansę na dotację. Najgorsza jest niepewność co do przyszłości, a przede wszystkim opłacalności produkcji. Wydaje się, że dopóki, nie nastąpi stabilizacja cen skupu, nadal będziemy obserwować duże wahania w sprzedaży i zmienne nastroje na rynku maszyn.
Czego zatem można się spodziewać w drugiej połowie 2023 r.?
...