Naukowcy zakładają, że konsekwencją zmian klimatu będzie sezonowe przesunięcie opadów w stronę półrocza zimowego. Nowe dane to wstępne, prowizoryczne obliczenia oparte na globalnych modelach klimatycznych. Końcowy raport ma zostać przedstawiony jesienią.
Zgodnie z badaniem, ze względu na dalszy wzrost temperatur oraz związaną z tym większą parowanie, w kolejnych dekadach ogółem dostępne będzie mniej wody w glebie. Choć roczna suma opadów ma pozostać w przybliżeniu taka sama, należy się spodziewać, że opady letnie do połowy stulecia zmniejszą się o 5-15%. Opady przesuną się do chłodniejszej części roku, gdzie prognozuje się wzrost o 5-10%.
Szczególnie na obszarach nizinnych podatnych na zakłócenia zarządzanie wodą stanie się większym wyzwaniem - podkreślają autorzy badania. Bardziej suche lata zwiększą zapotrzebowanie na nawadnianie, podczas gdy jednocześnie dostępne będzie mniej wody. W przyszłości coraz większego znaczenia nabierze zadanie „przenoszenia” zasobów wody z okresów nadwyżek w chłodnej porze roku na okresy niedoborów latem.
Na podstawie danych pomiarowych naukowcy wyprowadzili także wniosek o większej intensywności opadów. Zmiany klimatu zwiększają prawdopodobieństwo, że deszcz - szczególnie w ciepłej porze roku - będzie padał w krótkim czasie bardzo intensywnie, np. podczas letnich burz. Nawet jeśli roczna suma opadów pozostanie podobna, większa intensywność zwiększa ryzyko lokalnych podtopień i powodzi.