– To maszyny, które pozwalają na precyzyjniejszy wysiew i ograniczenie strat nawozu – mówi Jan Anderwald, właściciel firmy Anderwald, importera maszyn Bogballe i Bredal w Polsce.
Nowoczesne technologie zwiększające precyzję nawożenia
Podczas targów w Hanowerze firma zaprezentowała nową generację rozsiewaczy, które trafią do sprzedaży w drugiej połowie 2026 roku. – To będzie zupełnie nowa konstrukcja z napędami hydraulicznymi, wiatromierzem i czujnikiem wilgotności powietrza. Dzięki temu maszyna automatycznie dostosuje parametry wysiewu, szczególnie przy dużych szerokościach roboczych – wyjaśnia Jan Anderwald.
Maszyna wyposażona jest w układ hydrauliczny typu Load Sensing z dwoma silnikami, które mogą pracować z różnymi prędkościami obrotowymi. – Dzięki temu można precyzyjnie sterować wysiewem na uwrociach i w klinach pola – dodaje Kunt Kirchhoff, kierownik sprzedaży Bogballe.
Nowy sterownik ISOBUS umożliwia integrację danych ze stacji pogodowej i kontrolę całego układu hydraulicznego z poziomu terminala. – Obsługa jest bardzo prosta – wszystkie najważniejsze funkcje można przypisać do dżojstika, więc operator nie musi sięgać do ekranu podczas pracy – mówi Kirchhoff. Dzięki temu cały system ułatwia codzienną pracę w polu, zwiększa precyzję nawożenia i poprawia efektywność maszyn, szczególnie przy pracy na uwrociach i w trudno dostępnych miejscach pola.
Kirchhoff podkreślił, że połączenie nowoczesnej stacji pogodowej z rozsiewaczem i sterownikiem ISOBUS to krok w stronę pełnej automatyzacji i precyzji w nawożeniu, który może znacząco poprawić efektywność gospodarstw rolnych.
Bogballe dla średnich gospodarstw, Bredal dla dużych
W ofercie Bogballe znajduje się także największy na świecie zawieszany rozsiewacz o pojemności 5500 l. – Większe maszyny to już domena marki Bredal, z którym mamy wspólnego właściciela. Bogballe zajmuje się rozsiewaczami zawieszanymi, a Bredal ciąganymi, o pojemności nawet do 16 tysięcy litrów – tłumaczy Anderwald. Marka oferuje również mniejsze maszyny do sadów i winnic - modele o pojemności około 500 l oraz nowe przystawki do bardzo wąskich międzyrzędzi. – W Polsce jest już ponad 700 winnic, więc ten segment rośnie – zauważa. W ofercie Bredala pojawiły się także rozsiewacze z adapterem XE, pozwalające wysiewać nawóz na szerokość do 48 m, a wapno - do około 30 m.
Jeśli chodzi o sprzedaż, pierwsza połowa roku była bardzo dobra, głównie dzięki dotacjom i sezonowej koniunkturze. – Wiosną rynek był naprawdę aktywny, ale teraz widać zastój. Wnioski o dotacje nie są rozpatrywane i wielu klientów czeka z decyzją o zakupie – mówi Anderwald. Jego zdaniem początek przyszłego roku powinien przynieść ożywienie. – Ten rok był dla rozsiewaczy bardzo dobry. Co będzie dalej, zależy od dostępności środków i decyzji agencji – podsumowuje.
Precyzyjne dane dla dokładnego nawożenia
Kunt Kirchhoff, przedstawił także stację pogodową Weatherman, umożliwiającą dokładny pomiar wilgotności i kierunku wiatru. – Zauważyliśmy, że wilgotność i kierunek wiatru mają wpływ na epicentrum nawożenia, czyli punkt, w którym skupia się najwięcej granulek nawozu – wyjaśnił. W ciągu dnia punkt ten przesuwa się o kilka metrów w zależności od zmian wilgotności – od wysokiej rano do niższej w południe, gdy słońce nagrzewa glebę. Dane z czujników mogą być przekazywane bezpośrednio do rozsiewacza, co pozwala lepiej zarządzać nawożeniem, zwłaszcza na uwrociach i w trudniejszych częściach pola. Kirchhoff podkreślił, że jest to rozwiązanie innowacyjne i unikalne na rynku.