Konstrukcja opryskiwaczy - stabilność jako warunek precyzji
Opryskiwacze polowe z serii Millennium stanowią podstawę oferty Agroma i obejmują maszyny o pojemności od 800 do 6000 l oraz szerokości roboczej belek od 12 do 36 m. W konstrukcji tych maszyn wyraźnie widoczny jest nacisk na trwałość oraz stabilność pracy, szczególnie w odniesieniu do układu roboczego. Jednym z charakterystycznych rozwiązań jest zastosowanie instalacji cieczowej wykonanej ze stali nierdzewnej. Jak tłumaczył Tsvetomir Kostov, wynika to bezpośrednio z doświadczeń eksploatacyjnych.
– Stosujemy wyłącznie rury ze stali nierdzewnej, ponieważ nawozy płynne są bardzo agresywne i szybko niszczą instalacje z tworzyw sztucznych. Kluczowym elementem konstrukcyjnym pozostaje jednak belka polowa, której stabilność decyduje o jakości aplikacji. W tym obszarze producent stosuje rozbudowany system zawieszenia i tłumienia drgań. Kostov podkreślał, że to właśnie ten element wymaga największej uwagi konstruktorów.
– Belka to najbardziej obciążony element opryskiwacza - wszystko, co dzieje się z ciągnikiem, przenosi się właśnie na nią.
Zastosowany układ obejmuje zawieszenie pneumatyczne w osi pionowej, stabilizację przechyłów oraz system eliminujący ruchy poziome. W praktyce oznacza to przeniesienie drgań na konstrukcję maszyny i utrzymanie stabilnego położenia belki względem powierzchni pola, co ogranicza ryzyko nakładek i niedoprysków. Wraz ze wzrostem klasy maszyny rośnie poziom zaawansowania technicznego - od prostszych modeli zawieszanych po rozbudowane konstrukcje ciągane z automatycznym poziomowaniem, skrętnymi osiami i zawieszeniem pneumatycznym.
Opryskiwacze sadownicze - różnorodność wynikająca z praktyki
W segmencie sadowniczym Agroma oferuje szeroką gamę maszyn dostosowanych do różnych warunków upraw. Jak podkreślano podczas prezentacji, duża liczba modeli wynika bezpośrednio z doświadczeń rynkowych.
– Każdy rodzaj uprawy wymaga innego podejścia - dlatego mamy tak dużą różnorodność modeli i konfiguracji.
Maszyny te różnią się przede wszystkim konstrukcją układów powietrznych oraz parametrami pracy wentylatorów, co pozwala dopasować je do wysokości drzew, gęstości koron oraz specyfiki plantacji.
Technologie przyszłości - oprysk na poziomie pojedynczej rośliny
Najbardziej zaawansowanym kierunkiem rozwoju Agromy są technologie precyzyjnego oprysku wykorzystujące analizę obrazu i danych w czasie rzeczywistym. Rozwiązania te wyraźnie zmieniają podejście do samego procesu aplikacji. Jak tłumaczył Nikos Petkos, kluczową zmianą jest odejście od traktowania pola jako jednorodnej powierzchni.
–Przechodzimy z poziomu całego pola na poziom pojedynczego drzewa – zaznaczał.
Systemy wizyjne, wykorzystujące kamery i algorytmy analizy obrazu, pozwalają na bieżące rozpoznawanie struktury roślin oraz ich kondycji. Na tej podstawie możliwe jest dynamiczne sterowanie dawką cieczy roboczej. Jak wyjaśniał Petkos, decyzje podejmowane są w czasie rzeczywistym, bez konieczności wcześniejszego przygotowania map aplikacyjnych.
– Jeśli mamy większy stopień zagęszczenia części nadziemnej rośliny, aplikujemy więcej środka. Jeśli jest odwrotnie - redukujemy dawkę.
Rozwiązanie to pozwala nie tylko na zwiększenie precyzji zabiegu, ale także na znaczące ograniczenie zużycia środków ochrony roślin. W praktyce możliwa jest redukcja nawet o około 40%, przy zachowaniu skuteczności ochrony. Technologia idzie jednak już znacznie dalej. System jest w stanie analizować pojedyncze rośliny, rozpoznawać kwiaty i owoce oraz tworzyć szczegółowe profile produkcyjne.
– Dla każdego drzewa mamy pełne dane - wiemy, ile owoców będzie jeszcze przed sezonem – podkreślał Petkos.
Zebrane informacje trafiają do systemów chmurowych, gdzie mogą być analizowane i wykorzystywane do planowania produkcji, logistyki oraz sprzedaży. W praktyce oznacza to, że opryskiwacz staje się jednocześnie narzędziem zbierania danych agronomicznych. Rozwiązania te znajdują również zastosowanie w takich procesach jak chemiczne przerzedzanie zawiązków, gdzie precyzyjne dawkowanie środków pozwala uzyskać optymalną liczbę owoców na drzewie. Jak zaznaczono podczas prezentacji, jest to szczególnie istotne w produkcji sadowniczej i winnicach. Jednocześnie przedstawiciele firmy podkreślają, że część tych technologii znajduje się nadal w fazie rozwoju. Ich wdrażanie odbywa się stopniowo, a pełne wykorzystanie potencjału będzie zależało zarówno od dalszego rozwoju systemów, jak i adaptacji użytkowników.
Dystrybucja i budowanie rynku
Dla firmy Mandam wprowadzenie opryskiwaczy do oferty oznacza wejście w nowy segment rynku i rozszerzenie działalności. Jak podkreślał Józef Seidel, członek zarządu firmy, decyzja ta była odpowiedzią na potrzeby rynku i sygnały płynące od dilerów.
– Pomysł na opryskiwacze przyszedł częściowo od naszych partnerów handlowych, a częściowo od rynku. Chcemy wykorzystać naszą sieć dilerską, która już istnieje – zaznaczał Seidel, wskazując na możliwość szybkiego wdrożenia produktów na rynek.
Strategia obejmuje szkolenia dilerów, rozwój zaplecza serwisowego oraz organizację pokazów polowych, które mają kluczowe znaczenie w procesie budowania zaufania do nowych maszyn. Jednocześnie Mandam zakłada pozycjonowanie oferty w segmencie porównywalnym do liderów rynku polskiego.
– Opryskiwacze Agroma są nieco droższe od renomowanej konkurencji, ale za tą ceną idzie jakość i proponowane rozwiązania – kwituje Seidel.