Opryskiwacz Ecorobotics ARA oferuje trzy tryby robocze. Pierwszym jest selektywne zastosowanie herbicydu na chwast, drugim zastosowanie nieselektywne, w którym oprysk podawany jest równomiernie poza rzędem roślin uprawowych z bezpieczną - 4-centymetrową odległością. Trzecią opcją jest dawkowanie fungicydów i insektycydów wyłącznie na roślinę uprawową; w ten sposób unika się strat cieczy roboczej padającej na grunt czy chwasty.
– Algorytmy sztucznej inteligencji rozpoznają roślinę uprawianą od wielkości ok. 2 cm, chwasty już od kilku mm. Są specjalne algorytmy pod warzywa, rzepak, kukurydzę, można selekcjonować konkretną roślinę oraz konkretny chwast pod warunki gospodarstwa. Opryskiwacz kosztuje 120 tys. euro i przykładowo przy 50 ha cebuli maszyna zwraca się w 3 lata. W cenie są 3 algorytmy SI oraz usługi techniczno - serwisowe – wyjaśnia Marek Wieczorek.
Ważną cechą sztucznej inteligencji jest możliwość „uczenia się”. Już od momentu pierwszego użycia maszyna analizuje warunki panujące w uprawach w danym gospodarstwie, z czasem działanie całego systemu jest coraz bardziej precyzyjne. Opryskiwacz wyposażony jest w zbiornik dzielony, z czego pojemność 500 l przypada na wodę, a 200 l na ciecz roboczą. Po pierwszym cyklu oprysku komputer zapamiętuje proporcje, co usprawnia przygotowanie kolejnych dawek oprysku.
Obsługa maszyny realizowana jest za pomocą aplikacji instalowanej na tablecie z systemem Android, jest funkcjonalna i intuicyjna w obsłudze. Wystarczy wybrać rodzaj uprawy oraz prowadzony zabieg chemiczny. Dawkowaniem i prędkością roboczą steruje już komputer. Dodatkowo istnieje możliwość rejestracji i gromadzenia danych o prowadzonych zabiegach, można tworzyć dokładne mapy aplikacyjne. Możliwości jest wiele. Aplikacja dostępna będzie już wkrótce także w języku polskim, ale póki co zastosowany system graficzny znacząco ułatwia opanowanie jej obsługi. – Jeśli chodzi o dotychczasowe doświadczenia, to w głównej mierze opieramy się na testach u naszego rolnika referencyjnego. Przepracował już kilkadziesiąt hektarów tą maszyną, w różnych warunkach. W efekcie widzimy, iż od strony kosztów i możliwości to się ładnie spina. Obecnie zaś stawiamy na serię pokazów, głównie w gospodarstwach warzywniczych – mówi przedstawiciel firmy Anderwald.
Sprawdza się w praktyce
Aby zapytać o opinię dotyczącą opryskiwacza Ecorobotix ARA, przenieśliśmy się jednak z Opolszczyzny, gdzie przede wszystkim działa firma Anderwald, na Kujawy, gdzie swoją aktywność rozwija firma Agroperfekt. Tam właśnie szwajcarski opryskiwacz był testowany w gospodarstwie Tomasza Czajkowskiego z miejscowości Tylice koło Torunia. Uprawiane są tam: cebula, burak czerwony, seler, groszek zielony, fasola, do tego jeszcze buraki cukrowe, kukurydza i pszenica.
– Brakowało mi w gospodarstwie maszyny na uciążliwe chwasty, w uprawie buraka cukrowego, czerwonego i głównie do cebuli. Tam są chwasty, które trudno zwalczyć, zależało mi na oprysku precyzyjnym. Od wielu lat się tym interesowałem, szukałem rozwiązań i w tym roku udało się przetestować opryskiwacz precyzyjny Ecorobotix – mówi Tomasz Czajkowski.
Maszyna musiała być przetestowana pod kątem stosowania różnych herbicydów oraz różnego dawkowania, aby znaleźć optymalne rozwiązania. Ecorobotix był testowany w uprawie cebuli na areale 44 ha. Aby pole było wolne od chwastów, konieczne było kilka przejazdów, należało też zachować bezpieczną odległość od upraw sąsiadujących, aby ich nie uszkodzić. – Wydajność stosowanych herbicydów wzrosła. Środek przygotowany był na powierzchnię 1 ha, a wystarczało go na pokrycie 5 ha. To zależało jednak od stopnia zachwaszczenia i wielkości chwastów – przekonuje rolnik. W tym roku testy się już zakończyły i zebrano wiele ciekawych doświadczeń. Przykładowo, lepiej wykonywać częstsze opryski, ale mniejszą dawką. Maszyna nie jest tania, ale na dużych plantacjach jej wykorzystanie jest racjonalne.