Wywiady

Pronar o rynku maszyn rolniczych – wyzwania, konkurencja i przyszłość

Data publikacji:

Globalizacja rynku maszyn rolniczych, rosnąca obecność producentów z Azji oraz ostrożne nastroje inwestycyjne rolników tworzą dziś wymagające otoczenie dla producentów sprzętu. O tym, jak w tych warunkach rozwija się Pronar oraz jakie zmiany mogą kształtować sektor w najbliższych latach, mówi Sergiusz Martyniuk, prezes rady właścicieli firmy.

    Pronar o rynku maszyn rolniczych – wyzwania, konkurencja i przyszłość

Na listopadowych targach Agritechnica w Hanowerze szczególnie widoczne były stoiska producentów chińskich. Czy to początek ofensywy marek z Chin na rynku polskim? Jak postrzega Pan to zjawisko z perspektywy oferowanego przez Pronar asortymentu?

Rynek maszyn rolniczych jest dziś globalny i naturalne jest to, że producenci z różnych części świata coraz aktywniej konkurują o europejskiego klienta. Obecność firm chińskich na targach Agritechnica pokazuje, że walka o rynek będzie coraz bardziej intensywna. W tym kontekście warto jednak postawić pytanie o odpowiedzialność i świadome wybory zakupowe. Mówimy często o potrzebie wspierania polskich rolników poprzez wybieranie krajowej żywności. Taka sama zasada powinna obowiązywać w drugą stronę - wspierajmy polską produkcję przemysłową, w tym maszyny wytwarzane w kraju. To element szeroko rozumianego bezpieczeństwa gospodarczego i żywnościowego. Maszyny produkowane w Polsce nie odbiegają jakościowo od zagranicznej konkurencji, a bardzo często są od niej tańsze. W przypadku naszej firmy dodatkowo podjęliśmy decyzję o obniżeniu cen wybranych maszyn nawet o 15%, aby w obecnej sytuacji realnie wesprzeć rolników. To konkretne działanie, a nie hasło. Pronar opiera swoją działalność na własnej produkcji kluczowych komponentów - osi, układów jezdnych, hydrauliki czy konstrukcji stalowych. Dzięki temu kontrolujemy jakość i jesteśmy niezależni od zakłóceń w łańcuchach dostaw. Rolnik, wybierając maszynę, powinien patrzeć nie tylko na cenę, ale na trwałość, dostępność serwisu i stabilność producenta. W tym zakresie jesteśmy spokojni o naszą konkurencyjność.

Wśród głównych czynników wpływających na rynek maszyn rolniczych należą dziś przede wszystkim - coraz większy problem niedoboru siły roboczej oraz automatyzacja produkcji rolnej. Jak te czynniki wpływają na sprzedaż maszyn rolniczych i strukturę sprzedaży w poszczególnych grupach maszyn?

Niedobór siły roboczej to jedno z najpoważniejszych wyzwań współczesnego rolnictwa. Widzimy wyraźnie, że gospodarstwa inwestują w rozwiązania zwiększające wydajność pracy i ograniczające liczbę przejazdów czy operacji w polu. Przekłada się to na rosnące zainteresowanie maszynami o większych szerokościach roboczych, większej pojemności oraz wyższym stopniu automatyzacji. Dotyczy to zarówno przyczep o większej ładowności, rozrzutników z systemami precyzyjnego dawkowania, jak i maszyn zielonkowych współpracujących z systemami ISOBUS. Rolnicy oczekują dziś maszyn, które są nie tylko trwałe, ale również kompatybilne z rolnictwem precyzyjnym.
Automatyzacja nie jest już dodatkiem - staje się standardem. Dlatego rozwijamy rozwiązania, które umożliwiają integrację maszyn z systemami zarządzania gospodarstwem, jednocześnie dbając o prostotę obsługi. W wielu gospodarstwach brakuje wykwalifikowanych operatorów, dlatego intuicyjność i niezawodność są równie ważne jak parametry techniczne.

Działania ARiMR wygenerowały duży popyt na opryskiwacze, rozsiewacze czy rozwiązania rolnictwa precyzyjnego. Na ile według Pana jest to trwałe zjawisko?

Każdy program wsparcia publicznego powoduje czasowe przyspieszenie decyzji inwestycyjnych. To zjawisko naturalne. Dotacje poprawiają płynność finansową gospodarstw i umożliwiają modernizację parku maszynowego. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że same dopłaty nie rozwiązują systemowych problemów polskiego rolnictwa. Każda dotacja to w pewnym sensie danie ryby, a nie wędki. To plaster na ranę, który chwilowo łagodzi sytuację, ale jej nie leczy. Jeśli chcemy myśleć o trwałej stabilizacji rynku rolnego, musimy budować infrastrukturę, która wzmocni pozycję rolnika w łańcuchu wartości. Dlatego proponujemy rozwój nowoczesnej infrastruktury magazynowej i przetwórczej, w tym budowę elewatorów zbożowych oraz młynów. Polska jest znaczącym producentem zbóż, ale wciąż zbyt często sprzedaje surowiec w momencie największej podaży i najniższych cen. Brak wystarczających możliwości magazynowania powoduje, że rolnik nie ma realnej swobody decyzji handlowej. Rozwój sieci elewatorów pozwoliłby stabilizować rynek, poprawić bezpieczeństwo żywnościowe państwa oraz zwiększyć dochodowość gospodarstw. To rozwiązanie systemowe, które daje rolnikom narzędzie do budowania silniejszej pozycji negocjacyjnej, a państwu - większą niezależność w obszarze strategicznym. Rolnictwo precyzyjne i nowoczesne maszyny są ważne, ale bez równoległej inwestycji w infrastrukturę magazynową będziemy wciąż reagować na problemy zamiast im zapobiegać. Trwałość pozytywnych zmian zależy więc nie tylko od kolejnych programów wsparcia, lecz od długofalowej strategii rozwoju całego sektora.

Jakie sygnały płyną w 2026 r. od Waszych klientów końcowych? Jakie są obecnie nastroje zakupowe rolników w Polsce?

Nastroje są umiarkowane i ostrożne, ale jednocześnie bardzo racjonalne. Rolnicy dokładnie analizują każdą decyzję inwestycyjną. Wysokie koszty produkcji, zmienność cen płodów rolnych oraz niepewność regulacyjna powodują, że zakupy są poprzedzone szczegółową kalkulacją. Widzimy jednak wyraźnie, że gospodarstwa o jasno określonym kierunku rozwoju nie rezygnują z inwestycji. Inwestują tam, gdzie dostrzegają realny wzrost efektywności - w wydajniejszy transport, nowoczesne rozrzutniki, maszyny zielonkowe czy rozwiązania zwiększające bezpieczeństwo i komfort pracy. Jako producent czujemy odpowiedzialność za sytuację rolników. Dlatego w 2026 r. zdecydowaliśmy się na realne wsparcie rynku, obniżając ceny wybranych maszyn nawet o 15% w stosunku do roku poprzedniego. Była to świadoma decyzja strategiczna. W sytuacji, gdy wielu producentów podnosi ceny w związku z kosztami energii i materiałów, my postawiliśmy na zwiększenie dostępności naszych maszyn. Rok 2025 zamknęliśmy obrotem na poziomie ok. 1,5 mld zł, przy potencjale produkcyjnym sięgającym nawet 4 mld zł. To pokazuje, że mamy znaczną przestrzeń do wzrostu. Blisko 40 lat doświadczenia w prowadzeniu firmy nauczyło nas jednego - po każdym trudniejszym okresie przychodzi odbicie i lepszy czas. Rynek rolniczy jest cykliczny i wymaga cierpliwości oraz konsekwencji. Dlatego na rok 2026 patrzymy z umiarkowanym, ale realnym optymizmem. Planujemy zwiększenie produkcji, dalszą intensyfikację działań na obecnych rynkach oraz poszukiwanie nowych kierunków eksportowych. Dysponujemy infrastrukturą, zapleczem badawczo-rozwojowym oraz własną produkcją komponentów, co daje nam stabilne fundamenty do dalszego rozwoju.

Jak zatem wygląda sytuacja na rynkach eksportowych? Jaka jest koniunktura w Europie oraz na innych kontynentach?

Sytuacja jest zróżnicowana regionalnie. W części krajów Europy Zachodniej obserwujemy spowolnienie związane z wysokimi kosztami finansowania i ostrożnością inwestycyjną. Z kolei w Europie Środkowo-Wschodniej oraz na wybranych rynkach pozaeuropejskich widoczna jest większa dynamika.
Nasza obecność w blisko 90 krajach na 6 kontynentach pozwala nam dywersyfikować ryzyko. Silna pozycja w segmencie przyczep, osi i kół tarczowych oraz rozwój maszyn recyklingowych i komunalnych stabilizują strukturę przychodów. W czasach zmienności globalnej kluczowe znaczenie ma własne zaplecze produkcyjne i Centrum Badawczo-Rozwojowe. Dzięki temu możemy elastycznie reagować na potrzeby rynków i dostosowywać ofertę do lokalnych wymagań technicznych i prawnych.

Jakiego scenariusza należy się spodziewać na rynku maszyn rolniczych w br.? Jakie są Pana oczekiwania wobec marki Pronar?

Rynek prawdopodobnie pozostanie wymagający i konkurencyjny. Nie spodziewam się gwałtownych wzrostów, ale raczej stopniowej stabilizacji, uzależnionej od sytuacji makroekonomicznej i polityki rolnej. Dla marki Pronar kluczowe jest konsekwentne realizowanie długofalowej strategii. Inwestujemy w rozwój produkcji, rozbudowę infrastruktury, badania i nowe technologie. Rozwijamy Centrum Wystawowe, poligon testowy oraz zaplecze badawcze, ponieważ wierzymy, że przewaga konkurencyjna nie powstaje z dnia na dzień.
Naszym celem nie jest krótkoterminowy wzrost sprzedaży za wszelką cenę, lecz umacnianie pozycji stabilnego, polskiego producenta o globalnym zasięgu. Rolnictwo to fundament bezpieczeństwa żywnościowego państwa. Jeśli chcemy mówić o suwerenności, musimy mówić również o nowoczesnym, silnym zapleczu technicznym dla rolników. I w tym obszarze widzę rolę naszej firmy.

Dziękujemy za rozmowę.

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj atr express - zamów:

Bezpłatny egzemplarz Prenumeratę

YouTube atrexpress

zobacz więcej

Pokaz opryskiwacza HARDI AEON CENTURAline


W chwili otwarcia wideo, YouTube wyśle pliki cookie. Polityka prywatności YouTube

Pokaz robota autonomicznego - NAIO ORIO


W chwili otwarcia wideo, YouTube wyśle pliki cookie. Polityka prywatności YouTube

Bądź na bieżąco! Zapisz się do newslettera

Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Boomgaarden Medien Sp. z o.o. treści marketingowych (newsletter) za pośrednictwem poczty elektronicznej w tym informacji o ofertach specjalnych dotyczących firmy Boomgaarden Medien Sp. z o.o. oraz jej kontrahentów.