[ATR] Opinie użytkowników Dammannopryskiwacze

Szybki i oszczędny Dammann

Data publikacji:
maszyna rolnicza

Krzysztof Pohorecki z miejscowości Godków-Osiedle koło Chojny w Zachodniopomorskiem, gospodarujący obecnie na około 800 ha i specjalizujący się w produkcji roślinnej, od prawie 3 lat eksploatuje samojezdny opryskiwacz Dammann-Trac DT 2800H S4 EcoDrive Profi Claas.

Zakupiony w 2018 r. to pierwszy egzemplarz marki Dammann z tej serii, wyprodukowany z nową, całkowicie przeszkloną kabiną, o wyższym komforcie i lepszej ergonomii. W wyposażeniu jest m.in. amortyzowany pneumatycznie fotel z szerokim zakresem regulacji, czytelne, przejrzyste i proste w obsłudze wyświetlacze, podłokietnik ze zintegrowanym dżojstikiem, dodatkowe składane siedzenie, automatyczna klimatyzacja, filtr kabinowy z aktywnym węglem, roleta przeciwsłoneczna, radio z bluetooth, chłodziarka. Zalety te szczególnie mocno docenia operator opryskiwacza spędzający w swoim „królestwie” nieraz wiele godzin w ciągu dnia.

– Wielkim plusem jest ta nowa kabina, bardzo wygodna i z przejrzyście rozmieszczonymi elementami roboczymi

– tłumaczy Łukasz Pieczykolan, pracujący w gospodarstwie Krzysztofa Pohoreckiego.

Ma on do dyspozycji zamontowaną jeszcze w fabryce nawigację firmy Ag Leader, na podłokietniku operatora, która odpowiada za prowadzenie automatyczne z dokładnością 2 cm. Jej podstawowe funkcje to: kontrolowanie dawki cieczy roboczej, kontrolowanie szerokości roboczej, czujniki do zmiennego dawkowania w locie OptRx (również widoczne na belce opryskiwacza) na podstawie których można zmiennie, zależnie od kondycji roślin dawkować np. azot, nawozy dolistne, odżywki, fungicydy, regulatory wzrostu, itd.

Ekonomiczna jazda

Rzecz jasna dla samego rolnika istotniejsze są walory użytkowe opryskiwacza, a pod tym względem wyprodukowanej za naszą zachodnią granicą maszynie nie można nic zarzucić. Dammann-Trac DT 2800H wyposażony jest w nadbudowę ProfiClass w postaci zbiornika o pojemności 7 tys. l i belkę polową o szerokości roboczej 30 m, dobrze dopasowaną do struktury działek rolnych. Model ten wyposażony jest w bezstopniowo regulowany hydrostatyczny napęd na wszystkie koła oraz „inteligentny” system sterowania silnikiem EcoDrive, dostosowujący prędkość obrotową do obciążenia hydraulicznego. Opryskiwacz napędza sześciocylindrowy silnik MTU 6R1000 o pojemności 7,7 l i mocy maksymalnej 285 KM.

– Napęd wydaje się optymalny, przez co maszyna może poruszać się szybko - z prędkością 50 km/h - i cicho, bo przy niskich obrotach silnika. Przy tej prędkości jedynie przy ok. 1600 obr./min, co oznacza, że zużycie paliwa nie jest duże

– mówi operator.

Z systemami C-C-A i D-C-D

Dwuosiowy opryskiwacz ma stały rozstaw kół wynoszący 225 cm i 110-centymetrowy prześwit. Niewątpliwie atutem opryskiwacza jest belka polowa - znak rozpoznawczy marki Dammann - o profilu w kształcie odwróconej litery „G”. Wyposażona jest ona w kompaktowe rozpylacze Quatrro z systemem do automatycznego przełączania dysz Vario Select - uchwyty rozpylaczy (uruchamiane powietrzem lub złączane pneumatyczne) rozmieszczone są co 50 cm.

– Nie wszystkie użytki rolne mają regularny kształt, na polach czasami zdarzają się przeszkody, które trzeba objeżdżać. W przypadku opryskiwacza Dammanna nie można jednak mówić o nierównomierności oprysku - pole pokrywane jest jednakową dawką

– przekonuje Łukasz Pieczykolan.

W jaki sposób jest to możliwe? Rozwiązaniem okazuje się aplikacja C-C-A bazująca na danych pochodzących z czujnika promienia skrętu, z czujnika prędkości na kole oraz z danych maszyny i zadanej wartości wydatku cieczy na ha (w l/ha lub kg/ha) - system na bieżąco określa podczas skręcania procentowe odchylenie wydatku dla każdej sekcji w stosunku do wartości zadanej. Komputer sterujący opryskiem odpowiednio wyrównuje odchylenia dla każdej sekcji, regulując wydatek cieczy, przełączając rozpylacze w wielokrotnych oprawach Dammann, zmieniając ciśnienie oprysku lub też poprzez kombinację obu tych działań jednocześnie, zależnie od poziomu koniecznej kompensacji.

Użytkownik komplementuje również system D-C-D do sterowania belką opryskową.

– Osobiście pracowałem tylko na opryskiwaczach dwóch marek, czyli Lemken i Dammann. Lemken Albatros też był bardzo fajną maszyną, ale tam belka mnie bardzo zawodziła i irytowała, bo działała z dużym opóźnieniem, nie miała tzw. „jaskółki” itd.

– mówi operator.

System Distance-Control-Dammann do prowadzenia belki wykorzystuje hydraulikę i pneumatykę. D-C-D umożliwia bezpieczny oprysk z prędkością 12 km/h, także w terenie pagórkowatym - ustawia obie strony belki polowej niezależnie od ukształtowania terenu, a także pozwala opuścić albo unieść pod dużym kątem w tę jakże istotną z perspektywy operatora tzw. „jaskółkę”. Belka opryskowa pozostaje równolegle do podłoża/łanu również w ciasnych zakrętach, nawet gdy jej odległość od roślin wynosi tylko 30 cm.

Niezwykle wydajny

– Moim zdaniem największą zaletą tego opryskiwacza jest wydajność – podkreśla Łukasz Pieczykolan. – Natomiast jako wadę wskazałbym dosyć głośną klapę podczas większych prędkości na drodze, ale to zostało usunięte z nowym softem oprogramowania skrzyni biegów. Drobne niedociągnięcia fabryczne też się zdarzały np. za luźna wtyczka, ale serwis działa prężnie, sprawnie. Dlatego mogę ją polecić innym

– podsumowuje.

Polecamy powiązane produkty z naszego sklepu:

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj atr express - zamów:

Bezpłatny egzemplarz Prenumeratę

Reklama
Najnowsze artykuły:
Reklama

Najnowsze z kategorii

Bądź na bieżąco!
Zapisz się do newslettera

Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Boomgaarden Medien Sp. z o.o. treści marketingowych (newsletter) za pośrednictwem poczty elektronicznej w tym informacji o ofertach specjalnych dotyczących firmy Boomgaarden Medien Sp. z o.o. oraz jej kontrahentów.