Aktualności

Kverneland na Agro Show 2026 i sytuacja na rynku

Data publikacji:

Pierwsza połowa 2026 r. była dla Kverneland Polska bardzo dobra, jednak od sierpnia firma obserwuje wyraźne osłabienie aktywności klientów. Jednocześnie w części rynku słabszej sprzedaży ciągników towarzyszy wzrost zainteresowania maszynami współpracującymi. To ważny kontekst dla obecności marki na wrześniowych targach w Bednarach, gdzie Kverneland pokazał nowości do uprawy, siewu, zbioru zielonek, nawożenia i ochrony roślin.

    Kverneland ROC

Pierwsza połowa roku była bardzo dobra, nie możemy narzekać - mówił podczas konferencji prasowej Arkadiusz Miler, prezes zarządu Kverneland Polska. Jak zaznaczał, od początku sierpnia firma zaczęła jednak obserwować wyraźny spadek liczby zapytań. Początkowo wiązano go z żniwami i siewem rzepaku, ale po zakończeniu najbardziej intensywnych prac aktywność klientów nie wróciła do wcześniejszego poziomu. – Widzimy, że to nie wróciło do takiej stabilizacji, jak było do tej pory – podkreślał Miler. Nie wszystkie segmenty zachowują się jednak jednakowo. – Jeżeli chodzi o ciągniki, jest spadek i to widać. Jeżeli chodzi o maszyny towarzyszące, jest wzrost – mówił prezes Kverneland Polska. Dla marki, której oferta opiera się właśnie na maszynach wykonujących konkretne zabiegi polowe, to szczególnie istotna obserwacja. 

Miler zwracał też uwagę na wpływ programów wsparcia. – Dotacje są dobrą rzeczą, bo rolnicy kupują, ale nie pozwalają nam na regularność i przewidywalność w planowaniu – oceniał. Jako przykład podał rynek opryskiwaczy: przy przeciętnym poziomie około 600 szt. rocznie i naturalnych wahaniach rzędu 5-10%, w roku dotacyjnym sprzedaż może wzrosnąć nawet około 2,5-krotnie.

Od uprawy po zbiór zielonek

Jeśli chodzi o prezentowane maszyny, to w części uprawowo-siewnej Kverneland pokazał zestaw Rotago F z f-drill CB F i przednim zbiornikiem f-drill. Kombinacja o szerokości 4-6 m pozwala przygotować glebę i wykonać siew w jednym przejeździe. Najważniejszym rozwiązaniem Rotago F jest „pchana” skrzynia przekładniowa, dzięki której głębokość pracy można zmieniać podczas jazdy bez ponownej regulacji TUZ. Redlice CX-II pozwalają wysiewać dwa produkty na różnych głębokościach, a rozstaw rzędów wynosi 12,5 lub 25 cm. Sterowanie może odbywać się przez ISOBUS. 

Dla dużych gospodarstw przeznaczono Qualidisc 21123 T o szerokości roboczej 12,25 m. Brona została zaprojektowana z myślą o Controlled Traffic Farming. Ma 98 talerzy o średnicy 600 mm, pracuje na głębokości 3-15 cm i z prędkością do 20 km/h. Cztery niezależne sekcje ramy współpracują z Ground Contour System, a zapotrzebowanie mocy wynosi 400-650 KM. 

W zielonkach uwagę zwracał ROC RS 1150 z trzema niezależnymi podbieraczami i szerokością roboczą do 11,5 m. Materiał jest unoszony i transportowany na taśmach, zamiast być przeciągany po glebie, co ma ograniczać zanieczyszczenie paszy. Maszyna potrzebuje od 100 KM. Kverneland pokazał też zgrabiarki Tactus 2072 i 2078 o szerokościach odpowiednio 6,4-7,2 m i 7-7,8 m oraz prasę Densus 7060, w której średnicę rotora zwiększono z 450 do 520 mm, a liczbę łańcuchów ograniczono z 11 do 7.

Precyzja w nawożeniu i ochronie

Szczególnie mocno rozbudowana była prezentacja maszyn Kverneland do nawożenia i ochrony roślin - segmentów, które dobrze łączą się z wypowiedziami prezesa Milera o wpływie dotacji i zmienności rynku.

Alentix 8047 mieści 2375-4700 l nawozu, pracuje na szerokości do 54 m i osiąga wydajność do 550 kg/min. Kwadratowy otwór dozujący ma umożliwiać szybką zmianę dawki, system RotaFlow 100 oferuje 100 ustawień tulei wysiewającej, a 4Xweigh wykorzystuje cztery czujniki masy. Sterowanie sekcjami odbywa się co 1 m, a Kverneland Sync zapewnia telematykę i zdalną diagnostykę. 

Z kolei iXtrack T6 ma zbiornik do 7600 l i może współpracować z belkami HSS 30-40 m. System iXflow-Pulse wykorzystuje PWM Raven Hawkeye, CTS umożliwia zamknięty transfer środków ochrony roślin, a DAT EcoPatch za pomocą kamer rozpoznaje chwasty i może pracować z prędkością do 10 km/h. 

Ekspozycja Kverneland pokazuje, że rozwój maszyn nie sprowadza się dziś wyłącznie do zwiększania szerokości roboczej. Coraz ważniejsze są ograniczenie liczby przejazdów, dokładniejsze dawkowanie, prostsza obsługa i lepsze wykorzystanie ciągników już pracujących w gospodarstwie. W warunkach rynku, który - jak podkreśla Arkadiusz Miler - wyraźnie zwolnił, właśnie możliwość przełożenia parametrów technicznych na konkretny efekt ekonomiczny może coraz częściej decydować o zakupie. 

 

Grzegorz Antosik

Grzegorz Antosik

Redaktor naczelny atr express

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj atr express - zamów:

Bezpłatny egzemplarz Prenumeratę

YouTube atrexpress

zobacz więcej

Valtra Serie N 135 w rodzinnym gospodarstwie Państwa Pszonka! #valtra #atrexpress #rolnictwo


On 'Play' external media is loaded and the privacy policy of YouTube applies

Pokaz systemu TIM w Braszowicach!


On 'Play' external media is loaded and the privacy policy of YouTube applies

Bądź na bieżąco! Zapisz się do newslettera