Włochy - tragiczne zbiory oliwek

Włochy - tragiczne zbiory oliwek

Atak bakterii Xylella fastidiosa na gaje oliwne oraz anomalie pogodowe sprawiły, że zbiory są o ponad połowę mniejsze, niż w 2017 roku i najsłabsze od 25 lat. Z wyliczeń włoskich związków branżowych producentów oliwy wynika, że produkcja pokryje zapotrzebowanie na oliwę na zaledwie cztery miesiące tego roku. To oznacza drastyczny wzrost cen i konieczność importu oliwy z zagranicy.

Na wiosnę zeszłego roku właściciele włoskich gajów oliwnych musieli zmierzyć się z niespodziewanymi przymrozkami, latem borykali się z wyniszczającą suszą, a jesienią z niezwykle intensywnymi opadami deszczu.

Według wyliczeń analityków Coldiretti zeszłoroczne anomalie pogodowe oznaczają dla włoskich plantatorów straty w wysokości 1 mld euro. Wielu obawia się czy będzie w stanie przetrwać finansowo. Najgorzej jest na południu Włoch, gdzie gaje zaatakowała mucha składająca jaja w oliwkach, czyniąc je niezdatnymi do przetwarzania. Poza tym w regionie Apulia 1/3 gajów została zaatakowana przez bakterię Xylella fastidiosa. Obumarło setki tysięcy drzew. Bakteria została przywieziona do Włoch prawdopodobnie wraz z egzotycznymi roślinami z Kostaryki kilka lat temu, a roznosi ją owad z gatunku pluskwiaka - pienik ślinianka. Zanim bakteria trafiła do Apulii produkowano w tym regionie co roku połowę włoskiej oliwy, teraz rolnicy zajmują się zwalczaniem bakterii, na razie nieskutecznie.

Prezydent Coldiretti Ettore Prandini uważa, że włoski sektor stoi przed "bezprecedensowym kryzysem", a na szali leżą dziesiątki tysięcy miejsc pracy. Rolnicy potrzebują wsparcia finansowego z budżetu, inaczej włoscy producenci oliwy stracą na znaczeniu i ulegną zagranicznej konkurencji.

Źródło: rp.pl

Redakcja ATR

Reklama
Powiązane artykuły