Artykuł

Strautmann - Zelon po sezonie

Strautmann - Zelon po sezonie

W specjalizującym się w produkcji mleka gospodarstwie Tomasza Sawickiego z miejscowości Czukty koło Olecka na Mazurach produkcja kiszonek oparta jest m.in. o przyczepę zbierającą, która gra pierwsze skrzypce jeśli chodzi o zbiór zielonek. W tym zakresie swoje zadanie bez zarzutu wypełnia przyczepa Strautmann Zelon CFS 3301 DO.

Tomasz Sawicki gospodarstwo rolne prowadzi od 1989 r. Przez nieco ponad ćwierć wieku prowadzone w rodzinnym gronie gospodarstwo rozrosło się z około 20 do 90 ha, z czego większość zajmują użytki zielone. – Obecnie mam 82 krowy dojne, do tego około 20 jałowic cielnych; niestety ze względu na kary za przekroczenie kwot mlecznych musiałem nieco ograniczyć rozwój stada. Mleko od 2000 r. odstawiam do Mlekpolu w Grajewie – około 600 tys. l rocznie. Niestety entuzjazmu nie budzi obecna cena mleka – obecnie na poziomie 1,24 zł netto. Nie jest to dużo, zważywszy na koszty stałe, inne obciążenia, czy też fakt, iż musimy dokupywać gotowe mieszanki paszowe i dodatki – na szczęście generalnie wystarcza nam pasz objętościowych na własne potrzeby – mówi rolnik. – Na przekór trudnej sytuacji rynkowej podjąłem w ub. roku decyzję o rozbudowie obory o ponad 50 legowisk. Zrobiliśmy to we własnym zakresie – dodaje.
Do posiadanego stada Tomasz Sawicki dochodził stopniowo, żmudną pracą, ale i rozsądnymi inwestycjami otwierającymi możliwości rozwoju w przyszłości. Tak było m.in. z maszynami, które jak w wypadku przyczepy Strautmann Zelon są nawet pierwszymi w okolicy. Zakupy rzecz jasna wynikają z potrzeb produkcyjnych – większe i wydajniejsze maszyny, takie jak nowa przyczepa zbierająca, są nie tylko perspektywiczne, lecz pozwalają także wykonać prace w krótszym czasie, co ma duże znaczenie przy zmiennej pogodzie. 
Wyboru technologii z zakiszaniem zielonki i kukurydzy w pryzmach dokonano po wielu latach pracy w oparciu o prasy stałokomorowe – kolejno Sipma i John Deere, przygotowujące około 1000 bel rocznie – obecnie wykorzystywane wyłącznie do prasowania słomy, ze względu na system ściołowy. – Przy naszym areale sianokosy w takiej technologii trwają zbyt długo, w efekcie trawy się starzeją i pasza jest później słaba; poza tym traciliśmy dużo pieniędzy na folię. Dlatego przed dwoma laty postawiliśmy na przyczepę zbierającą, co z perspektywy czasu okazało się dobrą decyzją, także dlatego, że mleko jest bardziej stabilne – wspomina rolnik. Pierwszą maszyną tego typu była używana przyczepa Krone, a w kolejnym sezonie w gospodarstwie pracowała wynajmowana „po sąsiedzku” przyczepa Pӧttinger Europrofi o pojemności 40 m³. Kiedy jednak nadszedł czas zakupu nowej maszyny, rolnik postawił na najnowszy model w ofercie Strautmanna – przyczepę Zelon. Do jej zakupu nie trzeba było gospodarza specjalnie namawiać.

Szereg zalet

Jeśli chodzi o nową przyczepę, rolnik zwraca bowiem uwagę nie tylko na wyższą niż poprzednio wydajność – przyczepa mieści około 53 m³ średnio sprasowanego materiału, lecz także wysoką jakość zbioru. Przyczepa Zelon CFS posiada rotor wyposażony w pięć rzędów spiralnie rozmieszczonych zębów i zespół tnący z 32 nożami Double-Cut, zapewniającymi długość cięcia 44 mm (napęd rotora z automatycznym smarowaniem). – Sprawdza się system zabezpieczający noże, dzięki któremu się natychmiast odchylają niezależnie od miejsca w którym kamień uderzy o ostrze. Poza tym noże umieszczone są na hydraulicznie odchylanej belce, co ułatwia ich konserwację – przekonuje rolnik.
Z rozwiązań technicznych godnych pochwalenia pan Tomasz zwraca uwagę na walec przyspieszający CFS, znajdujący się pomiędzy podbieraczem palcowym (z bardziej elastycznymi plastikowymi elementami) a rotorem podającym zielonkę do skrzyni ładunkowej. Sprawia to, że podbierana masa roślinna jest rozprowadzana równomiernie na całej szerokości rotora załadunkowego. Dzięki temu występuje równomierne zużywanie się wszystkich noży na całej belce, co pozwala ostrzyć je w tym samym czasie. Jeśli chodzi o układ jezdny, gospodarz chwali również zastosowane w przyczepie amortyzowane hydropneumatycznie podwozie tandemowe typu „boogie”, zapewniające dużą zwrotność i ułatwiające wjeżdżanie na pryzmę (konieczne jest wtedy jednak wyłączenie osi skrętnej). – Na polu zdarza się zbierać zielonkę z prędkością nawet 15 km/h, chyba że trafią się na tyle duże stromości, iż praca z taką prędkością byłaby niebezpieczna – nieraz przy usługowym zbiorze kukurydzy przytrafiają się wypadki. Co ważne, Zelon zachowuje dużą stabilność – przekonuje Tomasz Sawicki.
Ten model występował od razu w bardzo bogatej specyfikacji, dlatego nie było specjalnie w czym wybierać z wyposażenia dodatkowego. - Wzięliśmy, co było można, czyli szerokie ogumienie, dwuobiegowy system hamowania, trzeci tylny walec rozładowujący. Trzy walce rozkładają idealnie „dywan” zielonki. Nie było co prawda oświetlenia roboczego, ale sami sobie je zamontowaliśmy – mówi rolnik.

Ciągnik do tuningu

W ciągu pierwszego roku eksploatacji przyczepa zebrała zielonki z około 240 ha. Mimo tego, że uprawiane są nie tylko zielonki z traw i motylkowych, lecz także kukurydza na kiszonkę, przyczepa nie jest wykorzystywana jako objętościowa do transportu sieczki. Poza jednokrotnym ostrzeniu noży (po drugim pokosie) i regularnym smarowaniu w centralnym punkcie smarowania, przyczepa nie wymagała jak dotąd żadnej interwencji – nie ma także problemów z eksploatacją, choć do dziś rolnik… nie otrzymał instrukcji obsługi. Konieczne za to okazało się zwiększenie mocy ciągnika – zakupionego w 2008 r. modelu John Deere 6630. - W sumie jednak planowałem to już wcześniej, ze względu na trudny, mocno pofałdowany teren oraz ciężkie gleby, gliny. Ciągnik jest teraz o 30 KM mocniejszy – zwraca uwagę Tomasz Sawicki.
 


Reklama
Powiązane artykuły