Sprzedaż przyczep rolniczych. W maju pod kreską

Data publikacji:
Sprzedaż przyczep rolniczych. W maju pod kreską

W pierwszych pięciu miesiącach 2022 r. zarejestrowano aż 3305 szt. nowych przyczep rolniczych - czyli o 14,4% więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. W styczniu-kwietniu br. niekwestionowanym liderem pozostała marka Pronar (z udziałem w rynku 43%), wyprzedzając na podium marki Metal-Fach i Metaltech. Jednocześnie warto jednak zwrócić uwagę na majowe spadki – w tym miesiącu zarejestrowano bowiem 710 szt. nowych przyczep rolniczych, czyli o 13,5% mniej niż w tym samym miesiącu roku ubiegłego. W poniższym zestawieniu nie uwzględniamy wozów asenizacyjnych.

Bartosz Niski, dyrektor handlowy Agrimasz: 

W tym sezonie zapotrzebowanie na kombajny jest wysokie, ale dostępność maszyn jest niestety niższa. Zakłócona produkcja jest wynikiem pandemii Covid oraz konfliktem zbrojnym za naszą wschodnią granicą. Wielu klientów zamawiając maszyny rolnicze musi na nie oczekiwać przez dłuższy czas, a żniwa coraz bliżej. Nasz partner, firma Claas opracowała wspólnie z nami szereg rozwiązań, korzystnych dla naszych klientów, które pozwolą w jakiś sposób temu zaradzić. Wybór konkretnych opcji jest zawsze realizowany indywidualnie pod każdego klienta, tak aby nikogo nie zostawić bez pomocy. Mamy w tej kwestii kilka wariantów.

Oferujemy klientom na czas żniw maszynę zastępczą z Centrum Maszyn Używanych Claas, ale niestety podaż na rynku jest zbyt mała i nie dla każdego takich maszyn może wystarczyć. Staraliśmy się sami szukać maszyn używanych nawet za granicą ale i ten rynek jest w tym roku bardzo ograniczony . Drugą możliwość jaką dajemy to wynajęcie firmy usługowej, której koszt usługi w większości pokrywamy my. Jest jeszcze możliwość wypłaty ekwiwalentu pieniężnego za czas opóźnień. Taki rabat obliczamy indywidualnie dla danego klienta. Robimy najwięcej jak się da, aby klient był zadowolony. Klientów traktujemy indywidualnie i priorytetowo, jesteśmy bardzo zaangażowani w pomoc rolnikom w żniwach. Oczywiście gwarantujemy przy tym cenę, która była w momencie składania zamówienia.

Jeżeli chodzi o maszyny towarzyszące to wszystkie starsze zamówienia zostały już zrealizowane. Niestety na przyszły rok producenci przyjmują mniej zamówień bo produkcja jest zmniejszona. Ciągniki do marca schodziły zgodnie z planem, obecnie terminy dostaw się wydłużają, są więc opóźnienia. W efekcie dostępność ciągników też jest mniejsza a czas oczekiwania na nie się wydłuża.

Obserwujemy od miesięcy rosnącą inflację, pieniądz traci na wartości, a kredyty są coraz droższe. Finansowanie fabryczne również. W tej sytuacji klienci dysponujący gotówką chcą inwestować w maszyny. Tegoroczne plony zapowiadają się dobrze, żniwa się niedługo zaczynają i póki co rolnicy są zadowoleni, nawet na obszarach które przez wiele lat dotykała susza. Przed żniwami wiadomo ceny spadają, ale później będą już tylko rosły. Widzimy, że rolnicy wielkoobszarowi lepiej sobie radzą w kryzysowych sytuacjach, są bardziej odporni na takie zmiany. Ci mniejsi niestety muszą jeszcze bardziej liczyć finanse.

Michał Szcześniak, dyrektor sprzedaży HMS Polska: 

– Sprzedaż w pierwszym półroczu była bardzo dobra – wzrósł wolumen rynku, pamiętając oczywiście o dużych problemach z dostępnością, terminami dostaw. I przykładowo, gdybyśmy mieli na placu więcej ciągników McCormick, ta sprzedaż byłaby bez wątpienia wyższa. Podobna jest sytuacja w segmencie siewników pneumatycznych i zbożowych czy rozsiewaczy nawozów HMS.

Jeśli chodzi o inne maszyny w naszej ofercie, odnotowujemy stabilną sprzedaż, np. wozów paszowych Tosun – sprzyja tutaj rosnąca cena mleka, która na Podlasiu sięga już nawet 2,70 zł/l. Wydaje się jednak, że branża bydła mlecznego ma się dobrze, a co ciekawe odnotowujemy coraz więcej zapytań o paszowozy ze strony hodowców bydła opasowego. Zdecydowanie gorzej sytuacja ma się np. w sektorze warzywniczym. Tam o dziwo ceny produktów nie rosną.

W tym momencie widać jednak stagnację na rynku, a największym problemem nie są wysokie ceny maszyn, a koszt finansowania. Odsetki są dziś kilkukrotnie wyższe niż pół roku czy rok temu i to jeszcze nie koniec. Jeśli po żniwach ceny płodów rolnych będą na takim poziomie, jak się zapowiada, to wróci popyt na maszyny. I na pewno nie będzie załamania rynku. Dlatego też w firmie HMS Polska nie zasypiamy gruszek w popiele, co oznacza, że już niebawem uzupełnimy naszą ofertę o kolejne nowe produkty – odpowiadamy na pojawiające się zapotrzebowanie rynku np. na silosy zbożowe.

Jan Dobroniecki, właściciel firmy Maszpol: 

– Obecna sytuacja na rynku jest taka, że nie wiadomo co robić. Panuje „wolna amerykanka” i trudno cokolwiek planować w perspektywie roku czy dwóch lat. A realia funkcjonowania w naszej branży są dziś takie, że angażuje się duże pieniądze, a zarabia bardzo mało – dziś marże są nieporównanie niższe w stosunku do tych sprzed np. 10 lat. W efekcie dużo firm się przebranżowiło, dużo zbankrutowało. Najgorsze jest zaś to, że fabryki niby dalej produkcją ciągniki i maszyny, ale w takim tempie, że terminy dostaw się znacznie wydłużyły – w niektórych przypadkach wynoszą nawet powyżej roku. I jak złożyć ofertę rolnikowi, kiedy nie wiadomo, za jakie pieniądze otrzyma się maszynę z fabryki, gdy często obowiązuje tzw. cena dnia? Dlatego też ze względu na duże ryzyko, zmniejszyłem zakres naszej współpracy z producentami maszyn. A skoro tak, mogłem w większym stopniu zaangażować się w sprzedaż sprzętu używanego, która bardzo ładnie się rozwija. Zresztą sprzedażą „używek” zajmuję się od początku działalności firmy, choć z czasem ich udział w przychodach spadł na rzecz maszyn nowych.
Patrząc na dane z rejestracji ciągników rolniczych można by dojść do wniosku, że ich sprzedaż spadła. A tymczasem po prostu ciężko je dostać. Widzę jednak sprzedaż pewnych grup maszyn towarzyszących, takich jak np. maszyny uprawowe. Pewnie to też „zasługa” tego, że kredyty poszły bardzo mocno w górę i dużo rolników - mimo otrzymanego dofinansowania - wycofuje się z zakupów. Jeśli zatem stopy procentowe jeszcze wzrosną, perspektywy na przyszłość będą rysować się w czarnych kolorach. W mojej opinii gospodarstwa rolne w Polsce są bardzo mocno zadłużone, a w tym roku zyski z plonów będą bardzo małe.

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj atr express - zamów:

Bezpłatny egzemplarz Prenumeratę

Najnowsze z kategorii

Bądź na bieżąco!
Zapisz się do newslettera

Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Boomgaarden Medien Sp. z o.o. treści marketingowych (newsletter) za pośrednictwem poczty elektronicznej w tym informacji o ofertach specjalnych dotyczących firmy Boomgaarden Medien Sp. z o.o. oraz jej kontrahentów.