Artykuł

Sezon jeden z najlepszych

Sezon jeden z najlepszych

Firma Kubota nie kryje ambitnych planów związanych m.in. z rozszerzaniem w kolejnych latach oferowanego asortymentu o ciągniki mocy do 250 KM. Tyle najbliższa przyszłość. A jak wygląda teraźniejszość dla marki Kubota, stojąca - jak działalność innych marek w branży techniki rolniczej - w cieniu pandemii Covid-19? O tym z Maciejem Rujnerem, dyrektorem ds. sprzedaży międzynarodowej w Kubota Europe, a zarazem dyrektorem zarządzającym tej marki w Polsce, rozmawia Grzegorz Antosik.

Zobacz także: Lepsze porównania

    Na początek proszę o skomentowanie najnowszych danych dotyczących rejestracji ciągników w pierwszych 10 miesiącach br. …

    Jest to na pewno fantastyczny rok. I nie skłamię, jeśli powiem, że może okazać się jednym z najlepszych lat dla Kuboty w Polsce - poprawiamy udziały rynkowe we wszystkich kategoriach produktów. Ocena ta dotyczy obu segmentów rynku, czyli produktów tzw. Groundare, czy mówiąc inaczej - maszyn komunalnych, a także produktów dedykowanych dla rolnictwa.

    A jeśli chodzi o rolnictwo, to nie ulega wątpliwości gigantyczny wpływ dotacji unijnych. W efekcie rynek ciągników znacznie wzrósł, co jest bardzo dobrą odmianą po poprzednich latach stojących pod znakiem permanentnego zjazdu rynku. Ogólnie klimat do prowadzenia biznesu, pomimo pandemii, był przyzwoity, choć jeszcze u progu wiosny miałem duże obawy, nie tyle jednak o Covid, co o możliwą suszę. Na szczęście opady pojawiły się we właściwym czasie. A ten pozytywny sygnał zbiegł się z dobrą sytuacją w np. sadownictwie - rzadka to sytuacja, aby banany były tańsze niż polskie jabłka.

    Patrząc na sprzedaż poszczególnych produktów, za nasz duży sukces upatrujemy wyniki osiągane przez ciągniki z serii M7, które coraz lepiej wpisują się w polskie rolnictwo. Liczymy, że również w najbliższej przyszłości będą naszym koniem pociągowym. Ciekawa sytuacja jest też w aplikacjach komunalnych, w zakup których w tym roku inwestują nie tyle przedsiębiorstwa komunalne czy samorządy lokalne, ale przede wszystkim klienci indywidualni. A wśród nich są tzw. „hobby farmerzy”, czyli osoby pracujące na etacie i zajmujący się hobbystycznie rolnictwem na niewielkim areale. 

    Spoglądając na bardziej szczegółowe dane z bazy CEPiK, zauważyć można np. stale rosnącą sprzedaż ciągników Kuboty w segmencie ciągników o mocy powyżej 140 KM, czy też jej koncentrację - w liczbach bezwzględnych - głównie w województwach centralnych - lubelskim, mazowieckim, łódzkim i wielkopolskim…

    To ma swoje uzasadnienie historyczne. Kubota od zawsze miała na tym terenie bardzo mocnych dilerów - wystarczy wymienić firmy Techmlek czy Polsad, w efekcie czego nasza marka jest tam mocno zakorzeniona. Wynika to rzecz jasna również ze specyfiki gospodarstw, w których dominuje produkcja mieszana, a silny jest też sektor mleczny. A w tych segmentach rynku Kubota spisuje się bardzo dobrze...

    Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj atr express 22/2020 - zamów:

    bezpłatny egzemplarz prenumeratę


    Reklama
    Powiązane artykuły