[ATR] Technika

Rynek części zamiennych w cieniu inflacji

Data publikacji:

Jednym z najważniejszych problemów, przed którymi stoi polska gospodarka, jest rozkręcająca się inflacja, napędzana w dużej mierze przez wysokie podwyżki cen energii czy paliw. A skoro przed tym problemem stoją wszystkie branże, próżno byłoby oczekiwać, iż ominie on sektor części zamiennych do maszyn rolniczych. Czy to jednak największy problem lub wyzwanie, przed którym stoją firmy działające w tym segmencie rynku?

W jaki sposób zjawiska makroekonomiczne wpływają na firmy zajmujące się zaopatrywaniem sektora rolnego w części zamienne?

– Faktycznie inflacja jest dużym problemem dla klientów detalicznych, bo to oni najbardziej odczuwają wzrosty cen. Firma, bez względu na zajmowane miejsce w łańcuszku dystrybucji, musi wcześniej czy później przerzucić koszty szczebel dalej. I tak się dzieje. Ale to pociąga za sobą komplikacje logistyczne i finansowe, gdyż jako pierwsi podwyżkę cen czują podmioty wprowadzające części na rynek, a przy tak dużych podwyżkach oraz zwiększającym się zatowarowaniu jest to nie lada wyzwanie.

Jak to może wpływać na firmy w tej branży?

Brutalnie mówiąc, ci co sobie poradzą z trudnościami, nie będą musieli ilościowo więcej sprzedać, by mieć wyższe przychody – uważa Kamil Brodziak, członek zarządu firmy Tech-Rol.

To jednak niejedyna opinia tego typu.

– Szalejąca inflacja powoduje, że rynek surowców do produkcji jest nadal niestabilny, co dalej odbija się na cenach towarów dystrybuowanych w kanale OEM jak i B2B. Już dziś widzimy, że początek roku przyniesie problemy z dostępnością niektórych towarów, jak również fluktuację cenową – zauważa Sławomir Gawelski, dyrektor ds. sprzedaży w Industriehof Polska.

Trudno jednak zjawisko inflacji ograniczać wyłącznie do kwestii wzrostu cen produktu końcowego, gdyż oddziaływanie tego procesu na różne aspekty prowadzenia biznesu jest znacznie szersze.

– Od strony produkcyjnej borykamy się nie tylko z rozpędzoną inflacją, wysokimi cenami energii, ale i z efektem inflacji, czyli naturalną presją płacową. Do tego należy dodać bardzo niestabilną sytuację na rynku stali. To wszystko może przełożyć się na renegocjacje kontraktów z koncernami, dla których produkujemy. Tym samym obawiamy się korekt zamówień, które na 2022 r. są rekordowe. Od strony dystrybucyjnej kompletnie załamał się łańcuch dostaw. Koszty transportu wystrzeliły w kosmos, a terminowość dostaw wydłużyła się nawet o kilka miesięcy. Zjawisko inflacji uderza w ceny produktów tak znacząco, że w niektórych przypadkach sam zakup stali przekracza poprzednie ceny wyrobów gotowych – zwraca uwagę Paweł Myć, prezes zarządu firmy Rolmar.

– Jeżeli rolnicy będą zarabiali więcej o wzrost wskaźnika inflacji, zjawisko to będzie neutralne dla całego rynku. W przypadku kiedy ceny dóbr konsumpcyjnych będą nadal tak galopować, a przychody rolników nie będą rosnąć w równym tempie, wejdziemy w bolesny dla wszystkich proces weryfikacji, a docelowo nastąpi zjawisko stagflacji, czego obawiają się ekonomiści. Z drugiej strony uważam, że rolnicy w niepewnych czasach szybciej będą naprawiać maszyny, niż inwestować w nowy sprzęt. Wierzę, że jeżeli dobrze zabezpieczymy łańcuch dostaw, dla części dystrybucyjnej naszej firmy sytuacja powinna być stabilna – przekonuje Paweł Myć.

Polecamy powiązane produkty z naszego sklepu:

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj atr express - zamów:

Bezpłatny egzemplarz Prenumeratę

Reklama
Najnowsze artykuły:
Reklama

Najnowsze z kategorii

Bądź na bieżąco!
Zapisz się do newslettera

Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Boomgaarden Medien Sp. z o.o. treści marketingowych (newsletter) za pośrednictwem poczty elektronicznej w tym informacji o ofertach specjalnych dotyczących firmy Boomgaarden Medien Sp. z o.o. oraz jej kontrahentów.