Wywiady Aktualności

Rok wielu jubileuszy Agromix

Data publikacji:

Dla firmy Agromix z wielkopolskiego Rojęczyna rok 2024 stoi pod znakiem jubileuszu 35-lecia działalności. Jednak dla założyciela i prezesa spółki, Józefa Dworakowskiego to nie jedyna tegoroczna okrągła rocznica, wszak mija właśnie ćwierć wieku działalności Polskiej Izby Gospodarczej Maszyn i Urządzeń Rolniczych oraz 20 lat osobistego zaangażowania w sport żużlowy, jako prezes Unii Leszno, o czym mówi w rozmowie z redakcją atr express.

 

    Józef Dworakowski.

    Józef Dworakowski.

Agromix w tym roku obchodzi 35-lecie działalności. Proszę zatem przybliżyć bogatą historię firmy.

Na papierze firma wystartowała 17 maja 1989 r. A dlaczego powstała? Prowadziłem wtedy biuro turystyczne i do rozpoczęcia sprzedaży maszyn rolniczych zainspirowała mnie jedna z wycieczek rolników do Niemiec, wprost chłonących z zagranicy nowoczesną technikę. Kto nie ma odwagi, ten traci i widzi, jak inni wygrywają. Dlatego podjąłem to wyzwanie, zaczynając od maszyn używanych. Był to strzał w dziesiątkę, skoro pierwszy transport – ładunek dwóch samochodów - sprzedałem w ciągu trzech dni.

 

Pana firma z czasem wyspecjalizowała się w zaopatrywaniu gospodarstw zajmujących się produkcją mleka. Co jednak godne podkreślenia Agromix przez te lata jest związany z tymi samymi czołowymi dostawcami, jak Krone, Amazone, Manitou czy Trioliet. Czym tłumaczyć tę „wierność”?

W 1990 r. Agromix zajął się importem na nasz rynek maszyn Amazone, zaś rok później związał się z największym obecnie dostawcą – firmą Krone, do której również przez kilkanaście lat dostarczał szereg elementów do produkcji techniki rolniczej. Poprzez współpracę z Krone w 1992 r. automatycznie weszliśmy w John Deer’a, a następnie rozpoczęliśmy współpracę z innymi firmami – w 1999 r. zaczęliśmy sprzedawać Manitou, a w 2004 r. – Triolieta. Wstrzeliliśmy się bardzo dobrze w ten segment rynku, a wymienieni przeze mnie dostawcy okazali się bardzo dobrymi partnerami handlowymi. I są nimi do dziś. 

Oferta obejmująca maszyny do produkcji zwierzęcej jak najbardziej nam odpowiada i nie zamierzamy tego zmieniać. Jesteśmy bardzo zadowoleni ze współpracy z firmą Krone oraz innymi markami, których sprzedażą się zajmujemy.

 

Agromix zajmuje się również serwisem, sprzedażą części zamiennych, usługami rolniczymi i gospodarstwem rolnym. Na ile dziś te pozostałe obszary działalności zapewniają stabilność funkcjonowania?

Wiadomo, że takie firmy jak Agromix, to nie tylko dział sprzedaży. Cały czas rozwijamy zatem działalność w zakresie części zamiennych, w czym pomaga nam otwarty przed kilku laty okazały magazyn – możemy dzięki niemu szybciej realizować dostawy części. Świadczymy także kompleksowe usługi rolnicze, co robimy z dużym powodzeniem od wielu lat. Nasze usługi są profesjonalne, a maszyny niezawodne, co zawdzięczmy postawieniu na sprawdzone produkty – Krone, Amazone czy John Deere. Oferujemy też wynajem ciągników rolniczych, ładowarek i wielu innych maszyn w korzystnych warunkach.

 

Podsumowując 35-lecie działalności Agromixu podkreślał Pan, że filozofia firmy zakłada przede wszystkim nieustający dialog z klientami. Na ile ta opinia jest wciąż aktualna? Jakie inne aspekty działalności są dziś szczególnie istotne?

Słowa te są cały czas aktualne. Jesteśmy przecież pośrednikiem i powinniśmy przekazać rolnikom jak najwięcej wiedzy – dlatego handlowiec musi być zarazem doradcą klienta. Kluczem do naszego sukcesu jest ogromna pasja i zaangażowanie zespołu młodych, ale przy tym doświadczonych ludzi, którzy tworzą zespół firmy Agromix. A kadra naszej firmy to obecnie około 100 osób.

W bieżącym sezonie firmy z branży maszyn rolniczych zmagają się z dużymi spadkami sprzedaży. W jaki sposób chce przejść „suchą stopą” do następnego ożywienia firma Agromix?

Sytuacja na dzień dzisiejszy nie jest dobra. Wojna na Ukrainie pośrednio wpłynęła na naszą działalność już w 2023 r. Niekontrolowany napływ płodów rolnych z Ukrainy spowodował obniżenie cen produktów polskich rolników, przez co ich nastroje oraz kondycja finansowa znacznie się pogorszyły. Miało to zatem istotny wpływ na chęć inwestowania rolników, np zakupy maszyn rolniczych. Realizujemy co prawda zamówienia, ale niestety widać duży zastój w pozyskiwaniu kolejnych. Trudna sytuacja jest w całej branży maszyn rolniczych. Rolnicy wstrzymują inwestycje, zakupy nowego sprzętu – znaczny spadek widzimy w sprzedaży nowych maszyn, co w pewnym stopniu rekompensuje zysk ze sprzedaży części zamiennych i z działalności serwisowej. 

Czy po tegorocznych żniwach wróci „duch” polskiego rolnika? Wydaje mi się, że ta sytuacja może potrwać znacznie dłużej, również w 2025 r. Spadki sprzedaży widzimy przecież w całej Europie. Nie możemy jednak wpadać w pesymizm.

 

Pod koniec lat 90. był Pan jednym z kilku inicjatorów zaangażowanych w tworzenie Polskiej Izby Gospodarczej Maszyn i Urządzeń Rolniczych oraz targów Agro Show. Jak Pan z perspektywy czasu patrzy na tę historię sprzed 25 lat?

Założenie Polskiej Izby Gospodarczej Maszyn i Urządzeń Rolniczych było pewnie największym wyzwaniem w mojej karierze zawodowej. Razem z koleżankami i kolegami z innych firm podjęliśmy to wyzwanie. Na początku byliśmy dla siebie potencjalnymi konkurentami, a mimo to udało nam się osiągnąć jedność, by razem pracować nad poprawą sytuacji polskiego rolnictwa. Doskonałym tego przykładem są organizowane od tego czasu targi Agro Show w Bednarach oraz inne inicjatywy, które podjęliśmy w ramach Izby. Stworzyliśmy organizację, która od samego początku jest niezależna od innych podmiotów, a także nie bierze udziału w polityce. Cieszę się, że mogłem współtworzyć tę organizację i przez wiele lat reprezentować ją jako członek zarządu.

 

Kolejnym tegorocznym jubileuszem, tym razem 20-lecia, jest znaczone Pana zaangażowanie we wsparcie sportu żużlowego – pełnił Pan przez lata funkcję prezesa klubu Unia Leszno. Proszę przybliżyć i ten aspekt działalności.

Moim wielkim życiowym wyzwaniem było przejęcie klubu Unia Leszno, który tonął w długach. W 2003 roku, kiedy zostałem prezesem, klub miał 1,5 miliona złotych na minusie. Jednak już po upływie 5 lat mogłem śmiało powiedzieć, że udało się wyprowadzić klub na prostą. Świadczy o tym fakt, że już w 2007 r. organizowaliśmy międzynarodowe imprezy, takie jak Grand Prix i Drużynowy Puchar Świata. A na podwórku krajowym też odnosiliśmy wiele sukcesów, wielokrotnie zdobywając mistrzostwo Ekstraligi Żużlowej, np. z roku na rok w latach 2017-2020.

 

35 lat Agromixu to prawdziwa epoka, której upływ widać choćby po rewolucyjnych zmianach na polskiej wsi. Chciałem jednak na koniec zapytać, jaki scenariusz na kolejne jubileusze widzi Pan dla firmy Agromix? Jak ta firma może wyglądać za 5-10 lat?

Z uwagi na uwarunkowania historyczne, trudno wielopokoleniowe firmy handlowe z Europy Zachodniej porównywać z dilerami w Polsce, którzy mają przecież krótszą historię. To prawda, że polska wieś zmieniła się kolosalnie przez te lata i pod tym względem naprawdę nie mamy się czego wstydzić. Swój skromny udział ma w tym również i firma Agromix, która swoją cegiełkę przyłożyła do mechanizacji polskiej wsi. Chciałbym, aby było tak nadal i firma dalej się rozwijała i dobrze odnajdywała w zmieniającej się rzeczywistości.

 

Dziękujemy za rozmowę.

Polecamy produkty z naszego sklepu:Polecamy produkty z naszego sklepu:Polecamy produkty z naszego sklepu:

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj atr express - zamów:

Bezpłatny egzemplarz Prenumeratę

YouTube atrexpress

zobacz więcej

Pokaz opryskiwacza HARDI AEON CENTURAline


W chwili otwarcia wideo, YouTube wyśle pliki cookie. Polityka prywatności YouTube

Pokaz robota autonomicznego - NAIO ORIO


W chwili otwarcia wideo, YouTube wyśle pliki cookie. Polityka prywatności YouTube

Bądź na bieżąco! Zapisz się do newslettera

Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Boomgaarden Medien Sp. z o.o. treści marketingowych (newsletter) za pośrednictwem poczty elektronicznej w tym informacji o ofertach specjalnych dotyczących firmy Boomgaarden Medien Sp. z o.o. oraz jej kontrahentów.