Praktyka godna polecenia

Praktyka godna polecenia

Rodzinne gospodarstwo rolne w Pigłowicach (wielkopolska) prowadzone już od 16 lat przez Tomasza Nowaka specjalizuje się w produkcji ziemniaków i warzyw. W parku maszynowym próżno jednak szukać produktowych nowości i nowinek technicznych - rolnik wychodzi z założenia, że nawet nieco już leciwy, ale odpowiednio zadbany i optymalnie dobrany pod profil gospodarstwa sprzęt radzi sobie bez najmniejszych problemów.

Na areale 100 ha, głównie w czwartej klasie bonitacyjnej, pan Nowak wspólnie z teściem uprawia przede wszystkim ziemniaki jadalne (40 ha), cebulę (8 ha), buraczki - jako poplon po ziemniakach, buraki cukrowe, a także pszenicę i żyto hybrydowe. W przypadku ziemniaków rolnik nie magazynuje ich u siebie - inaczej jest w przypadku cebuli, która okres zimowy spędza w magazynie, po czym jest sprzedawana w opakowaniach zbiorczych. – By osiągnąć sukces, należy nade wszystko być pracowitym, uczciwym, pełnym wiary, że się uda, ale również warto otoczyć się niezawodnym sprzętem, który bezawaryjnie wykona swoją pracę i przyczyni się do osiągnięcia wymiernych korzyści – stwierdza Tomasz Nowak.

Szyte na miarę

Rolnik wychodzi przy tym z założenia, że lepiej dbać o sprzęt, który ma się od lat, niż wydawać ciężkie pieniądze na nowy. Otwarcie mówi, że rozwiązania mechaniczne są dla niego dużo prostsze niż nowoczesna elektronika. Łatwiej może sobie sam poradzić z prostymi usterkami. Choć w parku maszynowym stoi kilka maszyn z obcym rodowodem, gospodarz nie boi się kupować polskich marek, gdy inni inwestują w drogi zachodni sprzęt. Warto przy tym dodać, że maszyny w komplecie „stacjonują” pod dachem. Wszystkie zadbane, czyste, zabezpieczone smarem, poprzykrywane, wyglądają jakby świeżo przyjechały od dilera. W efekcie sprzęt, który trudno byłoby nazwać cudem techniki, z powodzeniem radzi sobie z gospodarstwem 100-hektarowym. - Nigdy nie przywiązywałem się do jednej marki. Dla mnie jest najważniejsze, by sprzęt się nie psuł. Po zakończeniu pracy zawsze myję moje maszyny, sprawdzam, czy nie powstały ewentualne usterki, zabezpieczam i odstawiam. U mnie maszyna musi zawsze być w pełnej gotowości do wyjazdu w pole – podkreśla gospodarz.
I w gotowości jest, pamiętający. . .

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj atr express 07/2019
Zamów bezpłatny egzemplarz / prenumeratę


Reklama
Powiązane artykuły