[ATR] Opinie użytkowników

Polsad Sadownictwo - Kwitnące jabłonie

Data publikacji:

Firmy Agroma Polsad nie trzeba nikomu w branży maszyn rolniczych przedstawiać. Jej właściciel, Jacek Korczak, prowadzi również gospodarstwo sadownicze w miejscowości Podczachy w gminie Kutno, o czym mówi w rozmowie z Piotrem Skarupą.

Proszę przybliżyć Pana związki z sadownictwem.
Mój ojciec pochodził z powiatu grójeckiego, a dokładnie z Łęczeszyc. Po przeprowadzeniu się w okolice Kutna, założył sad z nasadzeniem jabłoniowym. Stał się tym samym jednym z pionierów sadownictwa na tym terenie. Jeśli o mnie chodzi to samodzielne gospodarowanie w sadzie rozpocząłem w 1980 roku, mając wtedy pod opieką 17 ha z letnimi odmianami jabłek. Z biegiem lat, gospodarstwo zwiększało swoją powierzchnię do obecnych rozmiarów, czyli 40 ha. 
Zwykło się mawiać, że: „Najlepszy sadek, co go sadził dziadek”. W moim przypadku niestety tak nie było. Mianowicie, mój sad był pod koniec lat 80. jednym z nowocześniejszych w okolicy. Jednak nie wytrzymał zimy na przełomie 1988/1989 roku. Musiałem wtedy wymienić wszystkie nasadzenia, co spowodowało duży ruch w gospodarstwie w postaci wzmożonego transportu. Niejako konsekwencją całego zamieszania był mój związek z marką Renault Trucks i późniejsze dilerstwo jej samochodów ciężarowych, które intensywnie wykorzystywałem m.in. do dystrybucji jabłek. Zabawne, że dzięki temu zaczęła się moja przygoda z biznesem w branży motoryzacyjnej. 

Jak wyglądał początkowy park maszynowy gospodarstwa? Jakie maszyny wykorzystywane są obecnie w sadzie?
Początkowo park maszynowy w sadzie opierał się na Ursusach. Z czasem kupiłem pierwszego Massey Fergusona 235, a po nim kolejne, wymieniając powoli wspomniane polskie ciągniki. Miałem również wózki widłowe Suchedniów. Generalnie w tamtym czasie, sprzęty do gospodarstwa można było kupić wyłącznie poprzez spółdzielnie ogrodnicze. Prywatnie trudno było cokolwiek dostać. Był nawet czas, kiedy na własną rękę trzeba było składać sprzęt do obsługi gospodarstwa.
Obecnie w gospodarstwie posiadamy ciągniki Kubota - modele M7040N i ME5700, opryskiwacze firmy Bury i KWH oraz wózki widłowe Nissan. Poza tym gospodarstwo posiada chłodnie z kontrolowaną atmosferą, mogące przechować około 1000 ton jabłek, holenderską linię do sortowania Greefa oraz niemiecką maszynę do mechanicznego cięcia sadu marki Fruit Tec. 

Jakie obecnie uprawia Pan odmiany jabłek w swoim gospodarstwie? Co sądzi Pan na temat polskiego sadownictwa?
Posiadam pięć odmian jabłek: Empire, Gala, Golden Delicious, Red Jonaprince oraz Idared, które sprzedawane są przede wszystkim za granicę. Polska uprawia dużo dobrych odmian jabłek. Sporo eksportowanych jest na rynek brytyjski, wysyłane są też do Emiratów Arabskich czy Chin. 
Odkąd pamiętam, w Polsce zawsze mieliśmy sadownictwo na wysokim poziomie. W porównaniu z innymi gałęziami rolnictwa, sadownictwo było i jest naszą wizytówką. Jedyne czego obecnie potrzebuje to dobrego marketingu, ponieważ jakość owoców mamy na najwyższym poziomie a przy tak dużej rocznej produkcji potrzebujemy nowych rynków zbytu.

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj atr express - zamów:

Bezpłatny egzemplarz Prenumeratę

Reklama
Najnowsze artykuły:
Reklama

Najnowsze z kategorii

Bądź na bieżąco!
Zapisz się do newslettera

Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Boomgaarden Medien Sp. z o.o. treści marketingowych (newsletter) za pośrednictwem poczty elektronicznej w tym informacji o ofertach specjalnych dotyczących firmy Boomgaarden Medien Sp. z o.o. oraz jej kontrahentów.