[ATR] Wywiady [ATR] Technika contractus

Pół roku po zmianach w Contractus Agro

Data publikacji:
Pół roku po zmianach w Contractus Agro

Sławomir Koc, prezes zarządu Contractus Agro.

Firma Contractus Agro kilka miesięcy temu zmieniła głównego dostawcę oferowanych ciągników i maszyn - miejsce marki John Deere zajął Claas. O tym, jak firma z siedzibą główną w Porosłach koło Białegostoku radzi sobie w nowych barwach, w rozmowie z Grzegorzem Antosikiem mówi Sławomir Koc, prezes zarządu Contractus Agro.

Jak wygląda obecnie sprzedaż maszyn Claas na obsługiwanym przez Państwa firmie terenie?
Obecna sytuacja firmy Contractus Agro jest bardzo dobra - zmiana dostawcy maszyn się udała, a nasi pracownicy pozostali w większości z nami. Jeżeli chodzi o produkty, to bardzo dobrze się sprzedają. Mieliśmy co prawda nieco obaw co do ciągników Claas, ale ich sprzedaż również idzie bardzo dobrze. Nie spodziewaliśmy się tego, ale praktycznie wszystko co zamawiamy, od razu się wyprzedaje.

Podobnie wygląda sprawa z kombajnami. Mamy też duże sukcesy w sprzedaży sieczkarni firmy Claas, niewyobrażalne w przypadku naszego wcześniejszego dostawcy. Wiele obiecujemy sobie również, jeśli chodzi o maszyny zielonkowe, które są bardzo dobre jakościowo i klienci je chwalą. Nie są może tanie, ale bronią się wysoką jakością.

Współpraca z firmą Claas jest inna niż z John Deer`em. Firma jest mniejsza i ma przez to inne podejście do spraw zarządzania, kontaktów biznesowych itd. Newralgiczne decyzje są oczywiście zawsze dłużej analizowane, natomiast te bieżące, o mniejszej wadze strategicznej, są realizowane tutaj o wiele szybciej.

Wróćmy jednak do kwestii sprzedażowych. Jak wygląda popyt na ciągniki Claas w poszczególnych przedziałach mocy? Który z nich cieszy się największym zainteresowaniem?
Taki typowy segment u nas obejmuje ciągniki powyżej 130 KM. Mamy również znaczące sukcesy w sprzedaży dużych ciągników takich jak seria Xerion o mocy 500 - 600 KM; to bardzo dobry produkt, który robi ogromne wrażenie. Oczywiście koncentrujemy się na pokazach dla klientów, można wówczas na żywo zobaczyć te maszyny podczas pracy.

Mówiąc jednak o ciągnikach, należy dodać, że dla naszych klientów bardzo ważny jest serwis. Wielu z nich, mimo zmiany głównej marki w ofercie, chcą u nas serwisować swoje maszyny, znają naszą kulturę biznesową, ufają nam, a to nas cieszy. Jest to bowiem wyznacznik naszej już 20-letniej sprzedaży maszyn, który bardzo nas motywuje.

W jaki sposób oddziałuje na Państwa firmę obecna sytuacja w branży i innych działach gospodarki?
Wszyscy mają te same problemy i dotyczy to nie tylko rolnictwa, ale także większości produktów z branży elektromechanicznych. My nie uciekamy od problemów, rozmawiamy o tym z klientami, jesteśmy wobec nich uczciwi  i przedstawiamy sytuację taką, jaka jest. Wyniki finansowe mamy bardzo dobre, nie odczuliśmy jakoś negatywnych skutków. Obawialiśmy się zmiany dostawcy maszyn, ponieważ zależało nam na klientach i pracownikach, ale na szczęście wszystko odbyło się bez problemów.

Dostosowując się do sytuacji rynkowej, przeprowadziliśmy szereg zmian w naszej strukturze sprzedażowej. Zamknęliśmy nasz punkt w Grajewie, który był stosunkowo blisko Łomży i Suwałk i logistycznie nie miało to sensu. Otworzyliśmy natomiast punkty w Siedlcach i w Karniewie, przez co mamy teraz lepszy dostęp do klientów z województwa mazowieckiego. Dołączyły one do naszych placówek w Łomży, Sokółce, Suwałkach, Siemiatyczach i Wysokiem Mazowieckiem. 

Jakie są przewidywania odnośnie tego roku sprzedażowego?
Na pewno rok zamkniemy ze wzrostem sprzedaży - nadal mamy dużo zamówień. Nastroje u klientów niestety nie pomagają w biznesie, wiele inwestycji jest wstrzymywanych, ale inni klienci wolą z kolei nie trzymać gotówki. Rok ubiegły dla rolników był bardzo dobry, są więc pieniądze na nowe maszyny i to widać.

W tym roku niestety podrożało paliwo, ziarno i nawozy, koniunktura może być gorsza, ale patrząc na cały świat i sytuacje geopolityczną oraz zmiany klimatyczne, może to wywindować ceny zbóż. W efekcie trudno do końca to wszystko przewidzieć. Rosnąca inflacja i spadek wartości pieniądza skłaniają do zakupów, drugą sprawą jest też brak siły roboczej. Młodzi rolnicy wolą więc inwestować w maszyny.

Dziękujemy za rozmowę.

Polecamy powiązane produkty z naszego sklepu:

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj atr express - zamów:

Bezpłatny egzemplarz Prenumeratę

Reklama
Najnowsze artykuły:
Reklama

Najnowsze z kategorii

Bądź na bieżąco!
Zapisz się do newslettera

Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Boomgaarden Medien Sp. z o.o. treści marketingowych (newsletter) za pośrednictwem poczty elektronicznej w tym informacji o ofertach specjalnych dotyczących firmy Boomgaarden Medien Sp. z o.o. oraz jej kontrahentów.