Artykuł

Oferta Korbanka ciekawsza niż kiedyś

Oferta Korbanka ciekawsza niż kiedyś

W jaki sposób radykalna zmiana podstawowego asortymentu wpłynęła na funkcjonowanie firmy Korbanek? Jak ta podpoznańska firma dostosowuje się do zmian zachodzących - teraz i w najbliższych latach - w polskim rolnictwie? Na te i inne pytania odpowiedzi udziela Paweł Korbanek, prezes zarządu spółki z Tarnowa Podgórnego, w rozmowie z Grzegorzem Antosikiem.

Zobacz także: Historyczne wyniki Horscha

W jaki sposób po zmianach w podstawowym asortymencie firmy Korbanek zmieniła się struktura organizacyjna? Na ile przyjęty model funkcjonowania sprawdza się w bieżących realiach rynkowych?

W zakresie lokalizacji struktura organizacyjna zasadniczo nie zmieniła się. Podstawowym ogniwem sieci sprzedaży jest diler lub nasz własny oddział, który w danym rejonie prowadzi sprzedaż maszyn, serwis i sprzedaż części, czyli potrafi kompleksowo obsłużyć klienta. Także ważne jest to, aby klient miał w miarę blisko do dilera lub naszego oddziału. W dalszym ciągu najważniejsze są dobre relacje dilera - sprzedawcy z rolnikiem wsparte innymi działaniami np. w mediach społecznościowych. W czterech lokalizacjach: Wierzchowiska, Mroczeń, Pasłęk i Pokrzydowo, nastąpiła zmiana organizacyjna polegająca na zakończeniu współpracy z dotychczasowymi dilerami. Urządziliśmy tam nasze oddziały w pełnym zakresie, czyli sprzedaż maszyn, części zamiennych i serwis gwarancyjny oraz pogwarancyjny.

W 2018 r. przychody spółki Korbanek wyniosły ok. 214 mln zł, podczas gdy w rekordowym 2012 wyniosły blisko 477 mln zł. Jak zakończyliście Państwo rok 2019? Jakie są oczekiwania na 2020 r.?

Nasza oferta znacząco się zmieniła i czas, jaki trzeba poświęcić, aby wprowadzić nowe marki, wpływa na obroty. Teraz możemy powiedzieć, że obroty w nowych markach dynamicznie nam rosną, ale ponieważ kończymy wyprzedaż zapasów maszyn z dawnych dostaw AGCO - Fendt, MF, Fella - i ładowarek Kramera, który wszedł w skład firm z udziałami własnościowymi John Deere, to w łącznej wartości przychodów dużej różnicy nie będzie. Rok 2020 zakończymy, licząc rok do roku, lekkim wzrostem obrotów - stare się kończy, nowe się rozwija.

Pierwsze miesiące tego roku pokazują stopniowe budowanie pozycji na rynku ciągników przez markę Arbos. Jak w Pana opinii ukształtuje się sprzedaż Arbosa w najbliższych latach?

Arbos cały czas zwiększa swoją ofertę, a zaczynaliśmy od ciągników serii 5000 Global i ciągników sadowniczych. Potem doszły modele z serii 5000 Advanced, w tym roku wprowadziliśmy serię 2000 i 3000 - z mocami 25, 35 i 55 KM. W tym roku planujemy także wprowadzenie ciągników o mocy 65 i 75 KM, a w 2021 r. - 80, 90 i 100 KM. W planie jest wprowadzenie pod koniec przyszłego roku ciągnika 6-cylindrowego w segmencie ciągników 200 KM .
Widać zatem, że naszym celem jest zwiększenie sprzedaży m.in. poprzez zwiększenie oferty. Jest prawdopodobne, że do końca obecnego roku osiągniemy ok. 3-krotny wzrost ilości sprzedanych ciągników w stosunku do roku 2019.

Jak w tym trudnym roku dla sprzedaży maszyn żniwnych wygląda rynek kombajnów i udziały osiągane przez markę Rostselmash?

Sprzedaż kombajnów Rostselmash w tym roku wyniesie ok. 8-10% rynku. Przewidujemy, że za cały 2020 r. osiągniemy ok. 20-proc. wzrost ilości sprzedanych kombajnów w porównaniu do roku 2019.

Jak zatem wygląda długofalowa strategia rozwoju tej marki w Polsce?

Kombajny Rostselmash spotkały się z bardzo przychylnym przyjęciem przez rolników, mamy pełną ofertę produktową od 175 KM do 520 KM, począwszy od kombajnów 4-klawiszowych na rotorowych kończąc. Wprowadzamy te wszystkie modele na polski rynek. Rostselmash jest olbrzymią firmą, w każdym modelu produkuje bardzo duże ilości kombajnów, co sprawia, że jakość maszyn jest sprawdzona na olbrzymiej populacji i w wielu krajach. Na polskim rynku pracuje już ponad 160 kombajnów marki Rostselmash. Naszym celem jest być znaczącym sprzedawcą kombajnów w Polsce. Jesteśmy specjalistą w sprzedaży i serwisowaniu kombajnów zbożowych. Zaczynaliśmy od kombajnów marki Bizon, następnie wdrożyliśmy od zera kombajny marki Claas, od samego początku przez 18 lat utrzymywaliśmy dla tej marki pozycję lidera na polskim rynku. Poza tym wdrożyliśmy realnie od zera sprzedaż kombajnów pod markami Fendt i Massey Ferguson na poziom znacznie wyższy niż obecne osiągnięcia tych marek. Jestem dobrej myśli w sprawie dalszego rozwoju sprzedaży kombajnów Rostselmash w Polsce - są to dobre i konkurencyjne maszyny.

W jaki sposób sprawdza się filozofia oferowania w poszczególnych grupach produktowych - np. w zakresie pras zwijających - maszyn różnych marek?

Dla rolnika, który jest zainteresowany zakupem jakiejś maszyny, dużym udogodnieniem jest to, że w jednej firmie może zobaczyć dwie lub więcej marek maszyn. Nie jesteśmy koncernem ani przedstawicielem jednego konkretnego koncernu i to daje nam możliwości zaprezentowania szerszej oferty, a więc lepszej obsługi klienta. W przeszłości przez wiele lat byliśmy importerem/dilerem wielomarkowym - m. in.: Claas, Fendt, Massey Ferguson - i to właśnie wtedy...

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj atr express 17-18/2020 - zamów:

bezpłatny egzemplarz prenumeratę

 


Reklama
Powiązane artykuły