W ofercie koncernu John Deere ciągniki serii 9R mają silniki o mocy od 484 do 691 KM. W modelu JD 9R 690 montowany jest największy silnik marki JD, stosowany do napędu traktorów. Ma on pojemność skokową 13,6 l i osiąga moc maksymalną 691 KM. Jest montowany także w kombajnie X9, jest inaczej zaprogramowany i generuje moc 700 KM.
Na sąsiednim stanowisku spółka z Tarnowa Podgórnego ustawiła traktor serii 8R. Do napędu tych maszyn stosowane są silniki o mocy od 308 do 450 KM. Ich masa własna wynosi od 14,5 do ponad 20 ton, zależnie od typu podwozia.
W uproszczonych technologiach uprawy gleby przydatne są takie nieco lżejsze traktory z tylnym WOM, tylnym TUZ-em, z wyjściami hydrauliki z tyłu maszyny, ciągające maszyny uprawowe o szerokości 6 m z odpowiednią prędkością roboczą, stosowane np. w firmach usługowych podczas siewów pasowych. Ciągniki JD serii 8 postawiono obok modeli serii 9 po to, by można było porównać m.in. średnice osi przedniej i tylnej tych modeli, systemy amortyzacji kabin.
Z dodatkowym obciążeniem
Specjaliści ze spółki John Deere Polska pokazali też ciekawostkę - dodatkowe obciążenie ciągnika, w którym element dociążający jest zawieszany pod ciągnikiem. W Bednarach ciągnik i obciążnik były ustawione w pozycji „do zaczepienia”. Przy takim wzajemnym położeniu należy przejechać traktorem nad leżącym na podłożu obciążnikiem do przodu, następnie opuścić sterowaną hydraulicznie łapę, przejechać 15 cm i unieść zaczepiony automatycznie obciążnik.
Operacja nie trwa dłużej niż 3 minuty, obciążnik zawisa między osiami kół traktora, a do ułatwienia wykonania operacji można wykonać linię na ekranie współpracującym ze stacją RTK. Masa obciążnika wynosi 1700 kg, a łącznie z łapą pod ciągnik trafia obciążnik o masie 2070 kg. Jego podwieszenie odbywa się praktycznie „na kliknięcie”. To rozwiązanie jest dostępne wyłącznie dla ciągników serii 7R.
Takiego rozwiązania nie ma w modelach JD 8R, gdyż te „same w sobie” są przystosowane do wykonywania ciężkich prac polowych. Natomiast „siódemki” są maszynami lżejszymi, stosowanymi do wykonywania różnych prac w gospodarstwach, a często przez połowę roku pracują w transporcie i wtedy takie dociążenie jest im niepotrzebne. Z praktyki wynika, że każda dodatkowo wożona tona zwiększa zużycie paliwa o litr na godzinę.
Ciągnik 7R w pełni dociążony - przedni TUZ z obciążnikiem 1800 kG, obciążnik pod ciągnikiem to 2 t - przystosowany do wykonania prac uprawowych ma masę prawie 15 t. Po powrocie do gospodarstwa rolnik w 5 minut demontuje obciążnik spod ciągnika oraz balast z przedniego TUZ - i ma traktor o masie 11 t, idealnie przydatny do transportu.
Jeśli ten ciągnik przepracuje w transporcie rocznie 1000 h, to zdejmując dodatkowe obciążniki, oszczędza się 3000 l oleju napędowego. Jest się o co bić przy tak wysokich cenach paliwa. Masa dodatkowego obciążnika w 60% dociąża oś tylną, a w 40% - oś przednią.