Artykuł

Jedyny taki opryskiwacz

Jedyny taki opryskiwacz

Wysokie ceny środków ochrony roślin oraz krótkie terminy agrotechniczne to problem z którymi zmagają się również producenci warzyw. Te właśnie czynniki skłaniają - oczywiście przy odpowiedniej skali produkcji - do stosowania opryskiwaczy samojezdnych z dużymi zbiornikami i szerokimi belkami.

Z tego właśnie założenia wyszli też właściciele gospodarstwa należącego do Zbigniewa i Marcina Puzio ze Staryni na Żuławach, będące zarazem siedzibą grupy producentów warzyw o tej samej nazwie, którzy zdecydowali się na zakup opryskiwacza marki Dammann.
Do naszej grupy należy około 45 członków, co przekłada się na 2000 ha grochu, fasoli i kukurydzy. Skalę produkcji obrazują zaś następujące liczby - ponad 5 tys. ton fasoli, 7 tys. ton grochu i 8 tys. ton kukurydzy. W przypadku naszego gospodarstwa, to z dzierżawami mamy do dyspozycji około 400 ha. Niestety nie możemy pokusić się o zwiększenie areału będącego naszą własnością, bo grunty osiągają niebotyczne wprost ceny, a dochodowość produkcji rolniczej spada - przekonuje Zbigniew Puzio.

Bez postępu ani rusz

Właściciel gospodarstwa podkreśla, iż od wielu lat może ono na Żuławach śmiało aspirować do miana forpoczty postępu technicznego, wspominając, iż przed laty, to właśnie tutaj pracował pierwszy w okolicy pług obrotowy czy opryskiwacz Pilmet-u. Nie inaczej jest i dziś, a że specjalistyczne uprawy wymagają posiadania specjalistycznego sprzętu do zbioru - w gospodarstwie i w grupie producentów pracują należące do grupy FasGro 3 kombajny do grochu i 3 do fasoli firmy Ploeger oraz kombajn do kukurydzy słodkiej firmy Oxbo. – Są to bardzo wydajne maszyny. Czynnikiem decydującym o ich efektywności jest przede wszystkim wielkość plonu, ale w przypadku grochu osiągamy wydajność rzędu 0,5 ha/h. Nie mniej ważne są także możliwości odbioru w zakładach przetwórczych, a że groch jest warzywem szybko się psującym, zdecydowaliśmy się uniezależnić od wynajmu środków transportu. Zainwestowaliśmy w ramach grupy we własny tabor, w tym w nieocenioną przyczepę firmy Dezeure, dzięki któremu możemy szybko dostarczyć towar odpowiedniej i jednolitej jakości – wyjaśnia Zbigniew Puzio.
Oczywiście to nie zamyka listy nowoczesnego sprzętu w gospodarstwie. Na pierwszym planie znajdują się rzecz jasna ciągniki John Deere - od modelu 7730 po 6170M i sprzęt uprawowo-siewny Väderstad - ciężki wał Rexius Twin 330 (rozwiązanie na sprawiającą niemało problemów uprawę gleby po grochu) i siewnik Rapid, wykorzystujący sygnał GPS. – Do dyspozycji członków naszej grupy producentów udostępniamy sygnał RTK o dokładności do 2 cm. Poza tym wykorzystujemy siewnik Kverneland Optima HD z napędem elektrycznym, w którym nie ma powtarzania powierzchni posianych i ściągnięty z Wielkiej Brytanii opielacz 12-rzędowy Garford, którym...

Chcesz dowiedzieć się więcej? Czytaj atr express 04/2020 - zamów:

bezpłatny egzemplarz lub prenumeratę


Reklama
Powiązane artykuły