Artykuł

JCB - Sztafeta ładowarek

JCB - Sztafeta ładowarek

Kiedy w gospodarstwie widać szczególne przywiązanie jego właściciela do konkretnej marki, jest to najlepszym dowodem, iż maszyny te bardzo dobrze się sprawdzają. Tak jest też w wypadku ładowarek teleskopowych w Gospodarstwie Rolnym Sławkowo w woj. kujawsko-pomorskim, które jest użytkownikiem następujących po sobie modeli JCB – od ładowarki 530-70, poprzez 535-95 CE, aż po będącą tuż po pierwszym przeglądzie 535-95 Agri Super.

Przy dużej skali produkcji trudno wyobrazić sobie pracę bez wydajnych maszyn, wśród których ważne miejsce zajmują również ładowarki teleskopowe. O przypadku przy wyborze ładowarek JCB nie może być mowy, bo rolnik już do pierwszego zakupu podszedł bardzo rozważnie. – W 2003 r. w gospodarstwie pojawił się model 530-70, o maksymalnym udźwigu 3 t i wysokości podnoszenia 7 m. Była to 3-letnia maszyna sprowadzona z Niemiec, przed kupnej której skorzystałem z opinii użytkowników, którzy już posiadali te maszyny. Szybko okazało się, że był to bardzo trafny wybór, a sprzęt jest niezastąpiony, skoro niezależnie od modelu pracuje przez około 1 tys. mth rocznie – wspomina Romuald Wiśniewski.

Jedna za drugą

Praktycznie bezawaryjna eksploatacja pierwszej ładowarki sprawiła, że wybór kolejnej maszyny nie spędzał panu Romualdowi snu z powiek. - Ładowarka 530-70 użytkowaliśmy przez 7 lat, a kiedy ją sprzedawaliśmy miała „na liczniku” 9800 mth. Kupił ją mój sąsiad, który jest zadowolony, bo maszynę użytkuje po dziś dzień. Przy ładowarce 530-70 wymieniliśmy raptem linkę do pompy wtrysku, sterowanie obrotami, no i standardowo oleje, filtry. Jednak „na głowę” zadziałała psychologiczna granica 10 tys. mth, obawa że z maszyną zacznie się dziać coś poważniejszego – mówi rolnik. W rezultacie w 2010 r. w gospodarstwie pojawiła się kolejna ładowarka 535-95 CE, o okazalszych parametrach roboczych - udźwigu 3,5 t i maksymalnej wysokości podnoszenia 9,5 m, z wydajną hydrauliką i ergonomicznym dżojstikiem służącym do sterowania jazdą i obsługi wysięgnika, zapewniającym wysoką precyzję oraz istotnie ułatwiającym pracę. 
Następujące po sobie w gospodarstwie ładowarki wykorzystywane są bardzo intensywnie – pracują codziennie i spisują się praktycznie bez zarzutu. Wykorzystanie możliwości maszyn zapewnia niezbędny osprzęt, którym dysponuje gospodarstwo – w przypadku modelu 535-95 są to: łyżka do ziemi miesząca 3 t ładunku oraz łyżka objętościowa pozwalająca na jednorazowy załadunek 1900 kg. Podstawowe czynności to: załadunek zboża, nawozów, obornika, prace ziemne w gospodarstwie, a także szereg innych, mniej typowych czynności, jak np. czyszczenie rynien czy usuwanie przydrożnych gałęzi. - Staramy się tylko zbyt często nie wykorzystywać ładowarek do ciągnięcia przyczep, bo coś mi podświadomie mówi, że maszyna tego typu się do tego nie nadaje, choć producenci przekonują, że jest inaczej – twierdzi pan Romuald. Komfort pracy jest wysoki, a obsługa intuicyjnie prosta – rolnik ma 13-letniego syna, który ostatnio rozładowywał dwie ciężarówki załadowane nawozem w big-bagach. Ograniczona jest tylko widoczność na prawą stronę, choć zdaniem użytkownika bez problemu można się do tego przyzwyczaić. Jeśli chodzi o ładowarkę 535-95, do największych problemów można zaliczyć te związane ze sterowaniem za pomocą dżojstika. W tym kontekście plusem jest jednak bliskość serwisu i łatwy dostęp do części zamiennych. - Nie ma jednak potrzeby wzywania serwisu, a takie czynności jak wymiana oleju potrafimy zrobić we własnym zakresie – uważa rolnik.

Bez eksperymentów

Użytkownik nie kryje zatem zadowolenia z „teleskopów” JCB. - W pierwszym i w drugim przypadku wychodziliśmy z założenia, że za maszynami JCB szły dobre opinie. Gdyby się te maszyny często psuły, to myślę, że staralibyśmy się zmienić ich kolor, jeśli jednak przygotowujemy się do kupna trzeciej ładowarki teleskopowej tej samej marki, to o czymś świadczy – wyjaśnia rolnik. Potwierdza to sytuacja, gdy rolnik otrzymał do testowania ładowarkę teleskopową innej marki. – To była bardzo dobra maszyna, zwinna, z umiejscowionymi bliżej siebie osiami czy z mniejszym promieniem skrętu, jednak przesycona elektroniką. W efekcie dobre kilka minut trwało, zanim ruszyłem tą ładowarką z miejsca. Oczywiście mam świadomość, że to przedstawicielki dwóch generacji maszyn - moja JCB jest z 2009 r., a ta testowana – z 2015 r. – przekonuje Romuald Wiśniewski. Wybór padł jednak na kolejną ładowarkę „made by JCB” – model 535-95 Agri Super, z biegami zmienianymi podczas jazdy, co zapewnia szybsze wykonywanie cykli roboczych. - Wśród zalet, w nowej maszynie możemy bez problemu łyżkę wypiąć z kabiny. Do tej pory musiałem wyjść i zrobić to ręcznie, co było trochę uciążliwe. Nieraz ładuje się nawóz, a trzeba coś szybko podrzucić np. w żniwa, przez co trzeba poświęcić jakiś kwadrans na wymianę. Teraz wystarczy naciśnięcie guzika, co zapewnia większy komfort pracy dla operatora – uważa pan Romuald.  

Nowoczesne gospodarstwo

Romuald Wiśniewski prowadzi od 1994 r. wraz z ojcem Andrzejem Gospodarstwo Rolne Sławkowo o powierzchni ponad 800 ha. – Zaczynaliśmy od rodzinnego gospodarstwa o powierzchni 45 ha, dlatego wydzierżawienie GR Sławkowo było dla nas dużym wyzwaniem – dlatego też początki nie były łatwe. Mieliśmy jednak szczęście, iż gleba – głównie III i IV klasy, pozostawiona była w dobrej kulturze. Znacznie gorzej wyglądały budynki i park maszynowy – na 15 ciągników marki Ursus, sprawny był tylko jeden – wspomina rolnik. Gruntowni zmodernizowane gospodarstwo (park maszynowy bazuje m.in. na marce John Deere, od 120-konnego ciągnika 6620 z 2003 r. na modelu 8320 z 2005 r. kończąc, choć „na stanie” jest także zabytkowy model John Deere Lanz z 1964 r.), które przed kilku laty odeszło od uprawy orkowej, nastawione jest wyłącznie na produkcję roślinną (maszyny uprawowe Maschio Gaspardo, Horsch i Duro France). Wśród upraw znajdują się: pszenica (około 250 ha), kukurydza na ziarno, buraki cukrowe (po około 200 ha), rzepak (80 ha), cebula i buraki ćwikłowe (po około 40 ha). Średni plon wieloletni: pszenica – 8,2 t/ha, rzepak – 4,5 t/ha, buraki cukrowe – 75-80 t/ha, kukurydza (na sucho) – 12 t/ha. GR Sławkowo działa w ramach grupy producentów Dewika, w ramach której powstała nowoczesna przechowalnia warzyw, a także zakupiono nowoczesny park maszynowy.
 


Reklama
Powiązane artykuły